samasamotna
Fanka BB :)
dziekuje dziewczyny powoli mi przechodzi...;] dzieki wam=**
najgorsze bedzie w sadzie..napewno wroca mi wszytskie wspomnienia itp..ale wtedy bede miala juz moją małutka przy sobie i bedzie mi latwiej napewno
najgorsze bedzie w sadzie..napewno wroca mi wszytskie wspomnienia itp..ale wtedy bede miala juz moją małutka przy sobie i bedzie mi latwiej napewno
. po tym jak ex mnie rzucil wiedzialam, ze to daloby sie polatac, ale wcale tego nie chcialam. bylam wsciekla, rozzalona i pewna, ze sobie poradze. owszem ryczalam, ale bylam tak zajeta orgaznizowaniem sobie zycia, zadbaniem o finanse, ze trzymalam sie w sumie calkiem niezle. ale jak juz zorganizowalam, ogarnelam i zasiadlam w swoim mieszkanku sama to... poczulam sie tak cholernie samotna. i wlasnie ten okres wspominam najgorzej. i wlasnie wtedy ponizajac sie na maxa dzwonilam kilka razy do ex i nawet do niego przyszlam po tym jak nie odbieral juz telefonu. a zrobilam to wiedzac, ze juz sie po mnie pocieszyl... potrafilam nawet wtdey dostrzec swoje bledy i usilnie argumentowac, ze pownnismy byc razem, bo przeciez synek, bo milosc itp.
. zrobilam cos o co sie wczesniej nie podejrzewalam. ale czy zaluje? z jednej strony tak, bo to byla masa upokorzenia. a z drugiej strony nie, bo to bylo jedno z tych zdarzen, ktore mi najwiecej powiedzialo o ex. jakim jest czlowiekiem...