Kropelka...bardzo Ci dziekuje,za słowa otuchy.....jest ciężko ale jakoś musze dać rade. Mój facet robił tak samo-obelgi,obwinianie mnie za wszysztko a szczególnie za to ze jestem w ciąży...tak jakbym zrobiła to sama.To okrutne!Masz racje co do urwania z nim kontaktu-tak tez zrobie.Dzisiaj nie dzwoniłam,nie pisałam nie prosiłam(pierwszy raz) i mam nadzieje ze bede silna.Bardzo mi go brakuje,chociaż sama nie wiem czemu?-taki facet jest nic nie warty a ja staram sie go tłumaczyć-że może faktycznie żle sie czuję,że sie zagubił,że wszystko go przerasta...Głupia jestem i tyle:-(...albo to poprostu miłość nie pozwala o nim zapomnieć.Ciesze sie ta ciąża i Dzidzią-chociaż cześć tego którego kocham bedzie ze mna na zawsze.Mam nadzieje że wszystko sie jakoś pouklada.Gdzieś na tym popapranym świecie musi być sprawiedliwość...Jeszcze raz DZIEKUJE!!!Bardzo mi pomogłaś!!!!3maj sie i powodzenia.
. Co jak co ale puszczalskiej robić ze mnie nie będzie, nie po tym jak bardzo mu pomagalam, wspierałam go, nie po tylu miesiącach bycia razem. W przypływie złości zadzwoniłam i poinformowałam jego mame (mamy po 19 lat) że będzie babcią. Kobieta była w kompletnym szoku (7 miesięcy nie zebrał się na odwage!). Może będe sie za to smażyc w piekle, ale warto było.