milkada fajnie że czasem zaglądasz :-) to znaczy że już masz wprawę przy dzieciaczku :-) a jak się wogóle czujesz? doszłaś już do siebie po porodzie?
karotka witam Cię na forum ... bardzo ale to bardzo Cię proszę żebyś zmieniła stereotyp kobiety dla której "facet byle pił, byle bił ale by był". No co jak co ale na takie traktowanie to już z całą pewnoscią bym sobie nie pozwoliła a tym bardziej nie pozwoliła patrzeć na to swoim dzieciom. Teraz cierpisz Ty i wszystko bardzo przeżywasz a potem będzie to samo czuło dzieciątko. Przynajmniej tyle dla niego zrób i oszczędź takiego widoku.
katerinka uwazaj na siebie kobietko bo jeszcze nie daj Boże cos złego Ci się przytrafi. Skoro musisz odpoczywać to rób to jak najwięcej bez względu na wszystko ... motywację masz bardzo dużą - dobro dzieciaczka.
bezsenna wiem że nie bardzo Cię to pocieszy ale ja przed porodem ryczałam straaasznie ... wyłam jak kojot

wogóle unikałam już wszystkich bo najbardziej wyprowadzało mnie z równowagi pytanie kiedy w końcu urodzę

nie odbierałam nawet telefonu bo wszyscy dzwonili i pytali czy to już

potem jeszcze po urodzeniu Paulisi zanim się wszystko ustabilizowało też troszkę się mazałam, miałam taką jedną nockę że sobie tak zdrowo poryczałam i potem już było coraz lepiej. Siły dodawały mi córeczki i wiedziałam że to dla nich muszę być silna

Kochana tyle czasu byłaś twarda i dzielna i nie poddawaj się smutkom ... teraz będzie już ogromna radosć
