boo2 - wiesz co chyba napiszę najbardziej delikatnie jak tylko mogę napisać odnośnie Twojego postu... i pierwszy raz tak się odniosę do osoby z tego forum... spadaj i zajmij się własną dupą... nie oceniaj kogoś o kim nie wiesz nic... mnie też tu oceniano na forum w innych działach i robiły to osoby, które opierały się o opinię innych, które nie do końca były prawdziwe... i te osoby nie miały zielonego pojęcia jak wyglądała sytuacja... jeśli Ci się coś nie podoba to zajmij się innym działem, a najlepiej tym w którym mnie oceniano...
Aanita - powiem Ci tak, może i doceniam to, że piszesz o tym co Ci się wydarzyło... ale nigdy nie potrafiłem i nie potrafię i nigdy nie będę potrafił mieć współczucia czy też jakichkolwiek uczuć do osób, które albo zdradzają, albo do tej zdrady się przyczyniają... nie wiem co ciągnie ludzi w objęcia tego jakże śmiesznego jak dla mnie czynu... ale wyobraź sobie, że moja żona była pierwszą kobietą z którą się kochałem i jedyną... i pomimo tego, że nie mieszkamy razem teraz i układa się iedzy Nami jak się układa nie myślę o tym, by znaleźć sobie inną, a tym bardziej o tym, żeby Ją zdradzić.. może to wynika z mojego podejścia... ale uważam, że związek małżeński to coś więcej niż tylko słowa wypowiadane w tym dniu... docenię to, że jest Ci ciężko, ale powinnaś mieć świadomość, że się przyczyniłaś do tego w jakimś stopniu... i powiem więcej... to na czym ludzie się sparzą.. nie mogę ocenić tego faceta... ale na logikę myśląc... jeśli facet zdradził tamtą kobietę, to jaką będzie miał barierę by nie zrobić tego z Tobą samego? żadnej... historia zna wiele takich przypadków... i ludzie nic z nich nie wynoszą...
kabaretka - wiesz już co ja na ten temat myślę... i niech tak zostanie...