Cukiereczek_wwy
Fanka BB :)
Witam. Dawno mnie tu nie było. 5 listopada urodzilam synka 57 cm 4280g. Jak go zobaczyłam to w szoku poporodowym powiedzialam jaki on brzydki a teraz jest dla mnie najsliczniejszy. Porod byl ciezki. Rodzilam na stojaco i kuckach bo jak kladlam sie na wznak to serducho malego strasznie zwalnialo. Teraz maly ma 6 tygodni. Ojciec dziecka mial byc przy porodzie oczywiscie sie nie zjawil za to byla przy mnie siostra i mam duzo zdjec z porodu. Ojciec przyszedl na drugi dzien z paroma ciuszkami... Filip byl identyczny jak on a jeszcze hu... w szpitalu powiedzial ze chce dna. Po 2 tyg przyszedl czas zameldowania dziecka. Z laski poszedl i uznal dziecko. W chwili obecnej nie on nie widuje dziecka bo mieszkam u rodzicow ktorym on grozil i oni nie chce go tu. Kochany ojciec dziecka raz kupil mu pamoersy i na tym koniec. Powiedzial ze jak nie widzi syna to i kasy nie ma. Wiec poszlam do sadu po alimenty. Powiedzialam mu o tym to sie na mnie pogniewal hahaha dobry jest bo niby za co dziecko ma zyc nawet jak go nie widzi.
widac ze mozna jeszcze byc szczęsliwą ,i dzidzia ma szanse miec normalną rodzinkę