KaSiaa:)
Fanka BB :)
Cześć dzielne Mamusie. Dziekuje Wam za ciepłe przyjęcie i słowa otuchy. Rzeczywiście, najbardziej szkoda, że w takich okolicznościach. Wczoraj po pobycie na forum zasnęłam lekko i przyjemnie ale po godzinie to mnie takie nerwy obudziły, że z trudem zasnęłam około 5 rano. Staram się myśleć pozytywnie i dotarło wreszcie do mnie, że nie ma co się mazać, muszę wprowadzić swój własny plan na życie.
KasSiaaWspółczuję Ci i trzymam kciuki za powodzenie Twojego planu. Co prawda kupę nerwów Cię to kosztuje ale niebawem będzie z górki. Oni myślą chyba, że jak dziecko nie je schabowych to parę złotówek do życia wystarczy?
Sama od grudnia zmieniłam taktykę, staram się nie okazywać emocji przy moim mężu a rozmowy i tak nic nie dają. Nie będę nalegać. Urządzę go tak, że mu się odbije. Nie chcę się mścić chciałabym mieć już święty spokój, Maluszka przy sobie i nie musieć znosić: bo niema pracy, jest ciężko...no właśnie, tylko co on myślał, że to zabawa w dom. Byłam wyrozumiała wystarczająco długo.
Pozdrawiam Was-miłego dnia.
Fakt faktem, wolała bym, żeby mnie to omineło.. Ale z Nim się nie da po dobroci, on chyba myśli, że nic się nie stało
zrobił dziecko, "sorry nie chciałem"
Nie zdaje sobie sprawy idiota, jak wiele wysiłku i pieniędzy kosztuję utrzymanie malucha, ja mu dzisiaj napisałam co zamierzam, a co on z tym zrobi jego sprawa, ja napewno nie odpuszczę, pożałuję, że zachował się w ten sposób,już nie chodzi tu o zemstę, choć nie powiem, jak nigdy w stosunku do nikogo nie miałam takiej ochoty, a chodzi o zapewnienie mojemu małemu jak najlepszych warunków, a w tej kwestii nie ODPUSZCZE - bo tu nie chodzi o mnie a o Moje dziecko, a ono samo nie jest w stanie walczyć o swoje, wiec nie moge go zawieść :-) Pożyjemy zobaczymy.. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po Mojej myśli Pozdrawiam !
jak się jest kompletnie samemu to opieka nad maleństwem jest wykańczająca. Ale ten głupawy slogan, że uśmiech wszystko wynagradza nie jest sloganem
padam na pysk, nie śpię do takich godzin jak widać bo tylko teraz mam wolną chwilkę.
Fajnie musi wyglądać. Kubulek ma nóżki sztywno jak go stawiam sobie na kolanach, ale zawsze go trzymam, raczej by nie ustał jeszcze sam.
Przepraszam Cię bardzo, ale same sobie dziecka nie zrobiłyśmy, fakt Nasz bład.. zły dobór partnera, ale przecież gdybyśmy były w stanie to przewidzieć nigdy byśmy do tego nie dopuściły, skoro dawca nie chce dobrowolnie pomóc, a pomoc jest wręcz niezbędna, bo gnoję napewno znają nasza sytuacje, to ja nie widze innego wyjścia jak sie sądzić, to się dziecku najleży, a ono same nie jest w stanie walczyć o swoje od tego ma Nas ! Uważasz, że wolisz świety spokój, normaaa jak każda, z tym że ja np. nie jestem w stanie osiągnąć tego stanu ciągle myślać, o tym, czy będe w stanie zapewnic mojej kruszynie wszystko czego będzie potrzebować..Dlaczego jestem tego zdania, że teraz się troche musze pomeczyć, powalcze o swoje i będe mogła w końcu się uspokoić, prawo jest po Naszej stronie.. nie wiem, czemu po prostu mu to darujesz.. niech płaci i niech choć raz wykaże się odrobiną odpowiedzialności !