Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Moja sytuacja nie jest tak kolorowa....ja mam małą kawalerke 15 m i z dzieckiem sie tam nie zmieszcze a równiez nie utrzymam finansowo...mam mieszkać z nim u jego mamy,niestety rodziny tez nie posiadam...zupełnie nikogo na kogo można by liczyć,rodzice nie żyją a rodzeństwo (patologia)kazało usuwać ciążę...więc nie utrzymuję kontaktu...zastanawiające co jeszcze w tym zasranym zyciu sie zdarzy,i jak tu miec chęć do czegokolwiek...







serio..to sie zapomina jak kłada maluszka na brzuszku
Rozplakalam sie jak mi go polozyli...
Boze jaki on malenki kruchy!Wloski ciemne!Oczka we mnie wpatrzone!Plakal tak slodko
Warta naprawde wszystkiego...tylu wylanych łez....obaw trosk...To sie juz dzis nie liczy!
Jestem mama!!!
Ok na 3 dzien dostalam wypis ale mialam problem z autem..wiec skoro sie z pomoca ofiarowal...dzwonie do niego i mowie mu..a on "wlasnie wypilem kielicha"

a jak bym chciala cokolwiek innego przeciez ofiarowal sie z pomoca...
co za ****!!****!!
No dzis jest jutro i wiecie co mi napisal"witam dzis nie przyjade nie che maluszka zarazic z pozatym z pustymi rekoma nie wypada.mam nadzieje ze do jutra mi przejdzie bo naprawde chce go zobaczyc"
Ja dzis stres!! caly dzien moja mama zreszta tez...a on mi hrabia pisze o 16 ....! co za ***!!


??Mózg mi sie lasuje już od tego,z drugiej zaś strony myślę ze nie powinnam się poddawac i "uciekac" zresztą co gorsze nie chce zeby dziecko nie miało rodziny tak jak ja..
Twój poród to był naprawdę hardkorowy...Pamiętam jak jednego dnia mi napisałaś, że rodzisz, a drugiego nadal nic, żadnych wieści, że już się skończyło. Bałam się, że coś poszło nie tak, a Ty po prostu tyle czasu rodziłaś...Masakra. Dobrze, że się wszystko skończyło pomyślnie. Co do porodu, to faktycznie nie da się tego przeoczyć, ale pamiętasz może jak Kropelka pisała, że poszła spać, pojechała do szpitala i miała już z 8 cmwitajcie!
moj porod byl ciezki, bo rodzilam dobe bez znieczulenia i skonczylo sie to cesarka. jak chcialam siku to jeszcze na poczatku szlam do lazienki. ale pozniej to juz mi dawali basen. i to prawda tam juz niema intymnosci. ja np. przy kazdym skurczu wymiotowalam. wiec mialy ze mna wesolo i basen i nerka co chwile zmiana. ale to niewazne. wazne jest dziecko, na tym sie skupiaja polozne. skurczy sie nieda przegapic. porod boli ale no coz trzeba wytrzymac. ja pisalam sms i znalazlam pozycje w ktorej lepiej mi bylo wytrzymac bol. moja pozycja to na czworaka, jak mialam skurcz. i wstawalam jak bylo po.
Ja usiłowałam spać na ktg, ale skurcze były tak mocne, że mnie co chwilę wybudzały.DobreCo do nacięcia kroczka, Moje Panie przypomniała Mi się taka śmieszna historia, opowiadała Mi ją dziewczyna z która leżałam w szpitalu.. :-)
Juz urodziła, doktor zabiera się za szycie.. zaczeło ją to cholernie boleć, i wrecz zaczeła się drze " niech doktor mnie nie szyje, zostawi bo to boli"
On do niej, że musi, żeby sie uspokoiła.. ta z tekstem " a jak byś się czuł jak by ci jajka szyli" a doktor na to " a co mam Ci taka dziure zostawić " ;DDDDD
a co do chęci na siku w czasie porodu, Moja bratowa jak i koleżanka popuściły, nawet nie czuły, że siusiają xD
Ide się szykować dziewczynki na USGOkaże się (mam nadzieję) co Nam się urodzi :-) Pozdrawiam :*
I jak Kasiu, wiesz już co się urodzi? 
Cudny wprost. I ma ładne imię. Nie jest wymyślne, ale też nie jest pospolite, podoba mi się
Aż miło czytać, co piszesz. Ciąża a macierzyństwo to niebo a ziemia. Po tak wielkim cierpieniu naprawdę przychodzi szczęście. Jesteś na to kolejnym dowodem
Szkoda tylko, że tatuś taki mało rozgarnięty. Tekst o kieliszku mnie powalił 