Zarówno dla kobiety jak i dla mężczyzny chyba tak bardzo nie chodzi o problemy natury biologicznej, ile o dyskomfort i pewnego rodzaju intymność. Moim zdaniem obecność dziecka i jednocześnie pewna wulgarność, chcąc nie chcąc wynikająca ze stosunku może się w świadomości rodziców jakoś gryźć i przeszkadzać, a przecież o luz i komfort także w tym wszystkim chodzi. Dlatego ja będąc mężem nie dziwiłbym się odmowie żony, tak samo jak ona zapewne nie zdziwiłaby się moją odmową, gdyby też jasno powiedziane było, że ta odmowa nie wynika z jej nieatrakcyjności, a raczej obecności dziecka, nawet w brzuchu.