Raabit u mnie po staremu - czyli skurcze są ale rzadko i lekkie, poza tym wszystko ok. Chyba pełnia mi nic nie da :-(
Herbatkę to ja piłam zapobiegawczo jedna dziennie, ew. jak coś cięższego zjadłam albo Julka bąki puszczała to wtedy dodatkowo popijałam. Ogólnie wedle uznania.
Elis nie chcę straszyć ani się mądrzyć ale muszę jeszce coś Ci napisać: nie ryzykowałabym dla wygody wyganiania dziecka przed czasem bo to może być wygoda pozorna. Chodzi mi o nastepstwa wcześniactwa, które bywają jeśli nie poważne to przynajmniej uciążliwe w rehabilitacji. Moja Julka urodzona 3 tyg przd terminem, czyli niby donoszona, mimo wszystko miała kłopoty z napięciem mięśniowym i była ponad rok rehabilitowana, lekko bo lekko, ale nerwy i kłopoty dodatkowe. Nie koniecznie wynikało to z wczesnego porodu, nie wiadomo skąd takie urazy się biorą zazwyczaj, ale jest takie prawdopodobieństwo. A w każdym razie większa szansa na urazy.
Tak więc czy jest sens ryzykować??