Witam
Bardzo Was przepraszam, że prawie wcale , się nie odzywam, ale ja po tym strasznym porodzie nie jestem w stanie normalnie jeszcze funkcjonowac. Mam problem , żeby wstac z łóżka, przejśc pare kroków. Dopiero po jakiejś godzinie od wstania jestem w stanie się wyprostowac. Mój kręgosłup po tym co mi tam zrobili przypomina jedno wielkie sito i też nieżle daje się we znaki. Ogólnie jednak jeśli chodzi o Weronikę nie jest zle, bardzo dobrze zaakceptowała Marysię , myśleliśmy , że będzie zazdrosna a ona nie. Było jej tylko przykro , że każdy z domowników brał Marysię na ręce , ale szybko ją wyczułam i położyłam jej Marysię na kolanach, takiego szczęścia w oczach mojej córki to ja szczerze mówiąc w życiu nie widziałam.
Wszystkim bardzo dziękuję za SMS-y i gratulacje tu na forum. Powoli biorę się za uzupełnianie terminów porodów, ale mam bardzo dużo do nadrobienia , więc pewnie trochę mi z tym zejdzie.
A Marysia , żeby nie przechwalic jest bardzo grzeczna, praktycznie wcale nie płacze, naje się , wyśpi, porozgląda i tylko jak ma kupę lub jest głodna to da znak. Z reguły jednak najpierw się wierci i kręci , dopiero jak już bardzo jej coś rzeszkadza to zapłacze.
Pozdrawiam Was wszystkie.