Gosia7 - cierpliwośc jest sowicie nagradzana, tydzień Ci zleci , że nawet się nie obejrzysz. Trzymam za Ciebie kciuki.
Madziara - ty chyba niepoważna jesteś? okna myłaś? nie wykonuj więcej takich szaleństw, masz męża i dziewczynki do pomocy ( mam na mysli te starsze). Nie warto, wiem na swiom przykładzie. Chcesz miec wyrzuty sumienia do końca życia? Przecież mogło Ci sie cos stac. Ja tak straciłam pierwszą ciążę, pracowałam jak wół na półtora etatu, myśląc , że sobie polepszam, a potem były łzy jak grochy ( nie wiedziała m , że jestem w ciąży , a kiedy się dowiedziała mbyło już stanowczo za póżno by cokolwiek zrobic).