reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Co racja to racja w lumpkach ja to się lubuję :-D sama kupuje tam dla siebie, a pod domem praktycznie mam taki jeden zawalisty, jak tam wejdę to ciezko mi wyjsc :-D a co poniedzialek nowa dostawa....

Dla dzidziuchów super rzeczy mozna nabyc ale ja jeszcze nic nie kupuję, poczekam do 31 marca na badanie, dowiem się jaka płeć (dziewczynka!!) hehe i wtedy jak zacznę szaleństwo zakupów ;p
 
reklama
Cześć dziewczyny.
Jakis ten tydzień do niczego, najpierw pęcherz a teraz plecy. Boli nieprzerwanie, nie mam już żadnej wygodnej pozycji......nieważne leżę czy stoję czy siedzę. Po prostu nie wiem juz co mam robić :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
Efe ja pierwszy raz w życiu poszłam do lumpka jak arek miał ok 5 miesięcy i od tamtej pory chodzę często :tak: a w jednym co 2 tyg jest wyprzedaż wszystko za 1 zł a trafić zawsze coś fajnego można nawet w przebranych bo każdy czegoś innego szuka:tak:
 
Piwonia biorę przykład i też w końcu wyskoczę z piżamy:)

Aneczko to polecam "Centrum Taniej Odzieży". Co sobotę mają 50% ceny na metce. Ja to 15km mogę jechać żeby tam coś fajnego sobie kupić! W Olsztynie był taki.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Dzien dobry :-)

Wpadam sie na przywitac i zmykam na spacerek z kolezanka i jej roczna coreczka:-) bo pogoda u nas super :-) tak sie przynajmniej wydaje:sorry2:

Co do ciucholandow-to ja tez jestem pierwsza "lumpiara" :-) bardzo je lubie, mozna naprawde kupic cos fajnego i za nie duze pieniadze, a czasem to nawet smieszna kasiorke. Zauwazylam jednak ze i lumpki zaczynaja drozec:-( Ostatnio widzialam fajna bluzke, ale kosztowala prawie 30zl-za taka cene jak sie dobrze poszuka mozna nabyc nowa-uwazam ze cena dosc wysoka jak za uzywana rzecz-ale niestety coraz czesciej sie z tym spotykam, moze tylko w Gdansku tak jest :confused:

Smigam, milego ranka:-)
 
wiem, zupelnie nie na temat, i moze nawet nie na to forum, ale usmialam sie a smiech t zdrowie wiec prosze......

Facet dostał na urodziny papugę. Od początku, kiedy tylko wniósł klatkę do domu I zdjął z niej zasłonę, zorientował się, że miała okropny nawyk przeklinania, rzucała mięchem co drugie słowo.
Cóż było zrobić - wyrzucić żal, zawsze to jakiś towarzysz, zresztą prezent...
Przez szereg długich dni starał się walczyć ze słownictwem Papugi. Mówił do niej miłe słowa, puszczał łagodną, klasyczną muzykę, robił wszystko, żeby dać papudze dobry przykład...
Słowem pełna poświęceń terapia. Na próżno. Pewnego dnia, kiedy papuga wstała lewą nogą I była wyjątkowo niegrzeczna, opryskliwa I obrażała go na każdym kroku, coś w nim pękło.
Zaczął krzyczeć, ale papuga darła się głośniej. Potrząsnął nią I nie dość, że zbluzgała go tak, że wiązanki nie powstydziłby się marynarz pływający na transatlantykach, to jeszcze dostał parę razy dziobem.
W akcie desperacji wrzucił ptaka do zamrażarki, zatrzasnął drzwi, oparł się o nie I zsunął w dół.
Papuga rzuciła się kilka razy o ściany zamrażarki, facet usłyszał przytłumiony bełkot I nagle wszystko ucichło. Facet ochłonął trochę, naszły go wyrzuty sumienia więc otworzył szybko drzwi zamrażarki.
Papuga w milczeniu weszła na jego wyciągnięte ramię i powiedziała:
"Najmocniej przepraszam, że uraziłam pana moim słownictwem i zachowaniem, proszę o przebaczenie - dołożę wszelkich starań aby się poprawić i nie dopuścić do podobnych scen w przyszłości"
Facet tego się nie spodziewał - taka nagła zmiana była co najmniej szokująca - już otwierał usta chcąc zapytać co spowodowało tak radykalną zmianę, kiedy odezwała się papuga:
"Mogę Pana uprzejmie zapytać co zrobił kurczak?"
 
a jeśli chodzi o płeć, miałam dziś piękny sen, o dziwo bo ostatnio same koszmary mi się śnią, że tuliłam do siebie śliczną córunię, a potem karmiłam ją piersią, ten sen był tak rzeczywisty, a malutka była do tatusia podobna :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry