reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Dzień Dobry :-D
Ja szczęśliwie kawy nie lubię - czasem jakieś capuccino w ramach deseru ale to baaardzo żadko... za to jestem w stanie wyczuć palacza na kilometr :baffled:
Dziś trzeci dzień w łóżku - mam nadzieję, że w końcu dojdę do siebie i pokonam to choróbsko - z korzonkami/bólem kręgosłupa ciut lepiej, może jak jeszcze dziś się powygrzewam to przejdzie i wrócę do świata żywych.
Wysłałam wczoraj m po ten syrop, o którym któraś z Was pisała Prenamal - ale u nas w aptece on jest tylko na zamówienie :baffled:
Wczoraj wieczorem jeszcze byliśmy z Anielką na USG nereczek i wielkie UFFF wszystko ok :-D a jak Pani doktor zaczęła jej jeździć po brzuszku i powiedziała zobaczymy co tam Anielka ma w brzuszku - to moja Aniela : Dzidzię :baffled: :-D:baffled::-D:-D
 
Roksana113 chyba masz na prawdę cierpliwych sąsiadów:-) Ja bym już się do ciebie przeszła hihi. Szkoda z drugiej strony....pogadałybyśmy sobie o naszych ciążach przy cappucino:sorry2:
uprzedziłam ich wczesniej ale na górze tez maja małe dziecko wiec im te huki nie na rekę . zaprosze ich na parapetówke w ramach przeprosin...a z ta kawką to niezły pomysł;-)
 
Cześć kobietki! Produkujecie tych postów niesamowite ilości.
Ja na szczęście już jestem zdrowa. A jak Wam powiem co mnie uleczyło to nie uwierzycie!!!! I nie były to leki!!!
 
hej dziewczynki:)dziś jakiś taaaaaaaaaaaki piękny dzień sie zapowiada,wstałam wyspana i wypoczęta,na szczęście zupkę pomidorową mniam mniam mam z wczoraj więc przy garach stać nie muszę a że mięso mi śmierdzi tak więc mój mąż drugie danie zrobi sobie sam hihihi troche mi go szkoda , no ale cóż,jak chce jeść mięso to sam je musi przyrządzać:)

agusia pisz pisz pisz (!!!) każda jest pewnie ciekawa,bo pełno chorowitek na forum:)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
tak moja cora... bedzie miala w tym roku cztery lata... tak wygladala tydien po urodzeniu

teraz czas na rodzienstwo... bardzo sie ciszy jak slyszy, ze bedie dzidius
 

Załączniki

  • Moje foty-0015.jpg
    Moje foty-0015.jpg
    8,8 KB · Wyświetleń: 34
Ostatnio edytowane przez moderatora:
a co do kawy to ja Wam mogę opowiedzieć jak było ze mną; pierwsze tygodnie ciąży uwielbiałam i to jak nigdy zapach parzonej w ekspresie kawy aż sobie nawet taki specjalny dzbanek do parzenia na gazie kupiłam,ale........ po pewnym czasie tak mnie odrzuciło ,że nawet gościom jak mnie odwiedzali kawy nie proponowałam,mąż też pił tylko poza domem,cóż,tak w tym tygodniu powoli zaczęło mi przechodzić,już mnie tak nie drażni ten zapach....ale kawy chyba nie tknę do końca ciąży,chociaż nigdy nie mów nigdy!

basia cudne maleństwo:)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Jakieś 15 lat temu, gdy moja siostra był mała bardzo dużo chorowała. Miesiące spędzała w szpitalach. Lekarze załamywali ręce, bo nie mogli zdjagnozować choroby. Podejrzewali białaczki, czerwonki, sepsy i inne syfy. Po kilku takich latach (!) powiedzieli mojej mamie, że powinna poszukać kogoś kto leczy metodami niekonwencjonalnymi. Moja mama żeby ulżyć młodej gotowa była na wszystko! Umówiła sie na wizytę w domu przyjaciółki, bo mój tata "naciągacza" do domu by nie wpuścił. Przyszedł pan. Jakoś ją wtedy zahipnotyzował - znaczy uśpił. Przez pół godziny machał nad śpiącą młodą rękoma. W pewnym momencie pstryknął palcami i młoda się obudziła. Od tamtej pory nie miała ANI JEDNEGO objawu tych chorób. Do dziś nie wiadomo co to było. Przeszło i nigdy nie wróciło, a my o sprawie zapomnieliśmy.
Moja mama przez te 15 zgłębiała tajniki radiestezji, hipnozy, feng shui itp. Zapiasał się do Stowarzyszenia Radiestezji i biegała po polach z różdżką szukając cieków wodnych dostarczając namprzy tym kupę śmiechu. I tak było do soboty...
Lekarka zabroniła mi brać leki, a miałam zapalenie uszu i zatok. Bo w ciąży nie wolno silnych leków. Poszłam do mamy zdesperowana, z zatkanym całkowicie jednym uchem i rozrywającym bólem zatok. Moja prywatna czarodziejka przyłażyła mi ręce do zatok, potem w okolice uszu i na końcu na kark. Ucho odetkało mi się po kilku minutach. A na drugi dzień wstałam jak nowa!
Takie czary!!! Pewnie bym nie uwierzyła, gdybym nie spróbowała na własnej skórze.
 
Witam! Myślałam już, że nie dotrę do końca, ale się rozpisałyście :-).
Śliczne zdjęcia z USG.
Basia śliczna ta twoja dzidzia :tak:.

Ja na USG jutro mam nadzieję, że u mnie też będzie OK
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry