reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
No to nie dobrze, bo i samopoczucie wtedy podle. Tez tak mialam w drugiej ciazy przez msc dzien dnia mnie tak bolala, a jak meliska probowalas. Tyle ze ja bole glowy mialam na tle nerwowym i mi pomogla.
Kotie sie nie odzywa, martwie sie troche o nia.
 
reklama
W sobotę byłam na USG. Nie mogłam sie tak go doczekać, że pół nocy nie spałam. Pojechałam 45 minut przed wyznaczoną godziną wizyty, bo usiedzieć nie mogłam w domu.
Pan dr był łaskaw spóźnić się zaledwie 55 minut - czyli w poczekalni spędziłam prawie 2 godziny.
Jak zobaczyłam moją małą kruszynkę na monitorze, to mi łzy popłynęły. Wyraźnie było widać profil buzi i ......... małą machającą rączkę. Pan dr żeby się zrechabilitować powiedział, że nam maleństwo macha, bo wie że podglądamy. Ryczałam jak bóbr!!!
 
bryyyy ale paskudna dziś pogoda,rano jak wstałam to śnieg padał jak szalony i biało się zrobiło wszędzie a teraz deszczysko zapodaje i jaka zimnica,nie chce się nosa za drzwi wystawić,a jak tam w Polsce?
 
unas w anglii tez sypie , jak wstalismy rano to auta za oknem niebylo widac - no i oczywiscie szkoly tez pozamykane . tylko mam nadzieje ze jutro niebedzie sypac , bo lece do polski na jeden dzien
 
Cześć dziewczyny:). Ja tu nowa, ale baaardzo mi się podoba:).
Ja też mam termin na sierpień ( 26.08.09),ale wiadomo +/- 2 tyg. Jestem w 11 tyg. Brzuszek delikatnie widać. Ogólnie czuję się fantastycznie( tfu..tfu...tfu;-) ), mdłości miałam tydzień temu, dwa razy oglądałąm dno miski, ale jakoś przeszło i teraz jest super. Trochę się tylko martwię...na szczeście wizyta już w tą środę(ufffffff...). Na usg w 8 tyg widziałam fasolkę i jej serulko-cuuuuuudo. Ale dlaczego się denerwuję???? Ano powody są. Jestem z tych co mają duuużże kłopoty hormonalne. Żeby miesiączkować lekarz przepisywał mi antykoncepcje, ale ja w końcu sie wkurzyłam i odstawiłam ten syf w wakacje. od lipca @ nie było. Aż tu nagle 13 listopada..@ i to taka książkowa:). Mówię do mjego męża: to co działamy??? Byłąm przekonana, że z takimi problemami hormonalnymi to sie nie uda i na pewno będę musiała brać hormony by w ogóle zajść. Robiłąm co chwile testy owulacyjne, a potem ciążowe...no i wyszło:)!!!delikatna kreseczka była.Huraa. Zrobiłam z 10 testów-hihihihi. Mąż łapał się za głowe bo troche to kosztuje...ale cóż:).Pobiegłąm do lekarza. Beta wyszłą 38 a za 11 dni już 6765. Potem to usg na którym zobaczyłąm ,że faktycznie cosik tam we mnie jest. No i teraz te obawy, czy na pewno moje hormony utrzymają tę ciążę???boję sie...Myśle pozytywnie bo trzeba:), ale gdzieś z tyłu głowy martwię się, żeby nic się nie wydarzyło złego...Jestem na L4 bo pracuję z dziećmi ( jestem psychologiem w przedszkolu), a wiadomo,że dzieciaki to chodzące infekcje;). Lepiej dmuchać na zimne... Ale dobrze mi tak w domu...A mój psiak przeszczęśliwy,że jego ukochana pani w domku:)

POZDRAWIAM WAS SERDECZNIE

PS. Na zimową depresję, smutki i przygnębiający chłodek za oknem mam super sposób. Kupuję sobie żonkile, hiacynty. Wiosna w domu-super!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry