reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Dzieki dziewczyny za mile slowa....chyba juz goraczka spadla,bo wlasnie wstala,no i juz tak nie marudzi....
Dobra ja sie na chwile ulatniam,bo musze konczyc ten rosolek i pranie nastawic....:happy:
Zajze pozniej...
 
reklama
Mju ja właśnie teraz na wizycie chce się zapytać jak to jest w klinice. Czy robią rutynowo nacięcie czy raczej starają się go nie robić. Bo z tego co mówili w szkole rodzenia w lato się rana goi dłużej i gorzej, więc wolałabym nie mieć nacięcia.
 
Tak Mju Deli warto walczyc o ochrone krocza. Wszedzie powinno byc tak zeby robic to w ostatecznoci a jest to traktowane jako rutynowy zabieg.Ja tym razem bede kopac, gryzc, a sie nie dam:-D:-D
 
ja przy pierwszej corce miałam nacinane,bo nie mogła sie ponoc głowka zmieścić,a mięsnie miałam nie rozciągniete,przy drugiej juz nie miałam nacinanego i nie pękłam,wiec licze,ze teraz nic tez nie bedzie sie działo,choć napewno czeka mnie inny poród niż poprzednio
 
Ja mam nadzieję, że uda mi się pierwszy poród bez nacięcia... No zobaczę co powie mi gin...
Z tego co się dowiedziałam w szkole rodzenia, położne w klinice 1 klasa. Więc może nie będzie źle :).

 
Dziewczyny - ja z ust połoznej w szkole rodzenia usłyszałam, że rutynowe nacięcie krocza to poprostu lenistwo położnych - w wiekszości przypadków nie jest konieczne. Wiadomo, że jak jest jakies ryzyko to nie ma oczym gadać - ale dobra położna napewno będzie wiedziała kiedy zareagować.

A tak poza tym... pamiętacie KICIE80? własnie zauważyłam, że pisze na styczniówkach 2010!:-):-D:-):-D Pozwoliłam sobie w imieniu nas wszystkich życzyc jej powodzenia
 
Ostatnia edycja:
ja peklam az dfo odbytu... rok szczelalam jak szlam do ubikacji:wściekła/y:
teraz mam spokoj...a pozszywal mnie tak ze dwa miesiace tylko lezalam:wściekła/y:
sama ropa ze mnie szla:wściekła/y:
nie rzycze nikomu takich meczarni:no:
a teraz mam nadzieje sie ak rozciagnac ze nie trzeba bedzie:-D
 
u mnie w pierwszym porodzie konieczne byo nacięcie,bo trzeba było szybko zakończyc poród,bo coś tam ze mną było nie tak i dlatego,ale wcale położna nie chciała,to była poprostu konieczność
 
reklama
czasami szkoda gadac o tym co sie dzieje w szpitalach:wściekła/y:
dziewczyna miala uczulenie na te znieczulenie co daja porzy szyciu i tak puchla ze nie dalo rady jej zszyc:wściekła/y::no:

ja bardziej boje sie teraz porodu niz wczesniej:szok:
mam nadzieje ze pojdzie bez rzadnych konsekwencji:-(
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry