reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
mi krolewna weszla pod prawe zebro i nie wiem gdzie mam sie powiesic zeby wyszla:dry:
teraz to mam okropne klopoty z oddychaniem:dry:
pierwszy raz tak mi daje do wiwatu:dry:
az mnie pluco boli... jak tak dalej bedzie to do szpitala zajade:dry:
 
reklama
A ja się dziś strachu najadłam że hej!
Jak odeszłam od kompa bo mi duszno i słabo się zrobiło to poszłam się położyć do drugiego pokoju, ale tak mnie zaczęło coś boleć, że nie mogłam sobie właściwej pozycji znaleźć. Myślałam, że mała się źle ułożyła i mnie tak gniecie przeraźliwie. Wypiełam tyłek do góry i pomyślałam, że jej pomogę się obkręcić. Ale nie pomagało. Mój zadzwonił, że jedzie z pracy to wstałam i poszłam wstawić ziemniaki. Zaczął boleć mnie żołądek (lub raczej miejsce gdzie przed ciążą miałam żołądek) jakbym się najadła czegoś niestrawnego strasznie. Poszłam się załatwić. Nie pomogło. Ledwo usiedziałam na kibelku. Łapało i przechodziło. Pomyślałam "Matko ja mam skórcze!". Wzięłam no-spe. Ból przychodzi i odchodził w równych odstępach. Nie wiedziałam czy siedzieć czy stać. Miałam wrażenie, że jednocześnie chce mi się na kibelek i wymiotować. Jakbym miała paczkę gwoździ przetrawić. Jak Mój wszedł do mieszkania to ból już był żadszy ale był. Aż dziwne, że byliśmy tacy spokojni. Z czasem te skórcze zaczęły słabnąć i być w dłuższych odstępach. Także się uspokoiłam, że to jeszcze nie teraz. Ale powiem wam szczerze: Jak tak ma to wyglądać to ja już chcę cesarkę :-(
Mój ból pewenie też jest inny bo mam łożysko z przodu brzucha. Wiem, że to to łożysko mnie bolało, bo żołądek mam teraz wyżej. Ale przestraszyłam się.
 
Basiu współczuje!!Ja tak mam codziennie wieczorem jak się położę to on wtedy mi skacze i na przeponę mocno naciska.Czasem pomaga leżenie na boku,ale tylko czasem:dry:

Efe to okropnie Cię musiało boleć bidulko!!Ale ważne że przeszło!!Ale czy to normalne???
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Czy normalne nie wiem:confused: Naczytałam się, że skurcze przepowiadające są jak napinanie się brzucha i przeważnie bezbolesne, a to co ja miałam to były ewidentne skurcze chyba porodowe. Na szczęście ich nasilenie i częstotliwość się zmniejszyły po no-spie, więc sobie pewnie mój organizm ćwiczy:wściekła/y: Zasada jest ponoć taka "dłużej, mocniej, częściej". Jak skurcze są takie to mykamy do szpitala.

Oki lecę do wyrka. Miłego wiczorka życzę:)
Do zobaczenia jutro rano z kawą.
 
dzwonilam do mamy to mnie pocieszyla ze zrobilam jej to samo:dry:
lezalam na watrobie i przyjechalo pogotowie,,, stwierdzili ze mama rodzi a to poczatek osmego:dry:
mama sie wadzila z nimi, potwierdzili jej slowa jak dostala plam watrobowych:dry:
zeszlam dopiero pod koniec ciazy:dry:
mam nadzieje ze to jednorazowy wyskok malej:szok:
ale sie rozpislam:zawstydzona/y:
 
reklama
to i ja sie przywitam poznym wieczorkiem.dzisiaj nie mialam nawet jak poczytac BB bo net mi wysiadl,a jak net sie troszke cos poprawil to tv siadlo-chyba od upalu:wściekła/y: Efe ja tez takie bole mialam.nie wiedzialam co to jest a polozna mowila ze mam sie nie przejmowac jesli mijaja po jakims czasie.dopada mnie zawsze w niedziele niewiem czemu:confused: z mezem nadal trzymamy kciuki za Aneczke zeby dzidzia byla zdrowa i obylo sie bez zadych komplikacji.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry