• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Jakby patrzyli na termin z @ to ona już jest po terminie! Nie no trzymam kciuki, żeby jednak pomogli naszej Kasi mieć już Małego przy sobie.

Deli a Espunisan w kropelkach? Mojej chrześnicy pomogło.

Dobra idę się czymś zająć, bo już mam nerwa. To czekanie jest dobijające. Będę zaglądać, żeby sprawdzić postępy. Normalnie niespokojna się zrobiłam na końcówce.

Trzymam kciuki!
 
Ostatnia edycja:
reklama
U nas w szpitalu nie przyjmują np. jeden dzień po terminie jak nie masz choćby skórczy mówią ,że trzeba czekać chyba ,że jest juz tydzień po terminiealbo i więcej to wtedy biorą na wywołanie.Jak ja leżałam na patologii to własnie była zadyma bo nie chcieli przyjąć babki z Koszlina aż przyjechała tu rodzić:szok::szok: i była 4 dni po terminie ale ,że nic jej nie dolegało to kazali wracac do domu.I wtedy zrobił sie raban bo jak baba w ciazy po terminie ma jechać z powrotem 300 km do domu?????????????:confused:Ale nie wiem czy dali w łapę ordynatowrowi czy cos bo po całym dniu czekania na poczekalni:dry::shocked2: biedulkę przyjęli na patologie z łaską :sorry2:.Na szczęscie na drugi dzień urodziła nie musieli nic jej nawet podawac chyba z tego stresu:tak:,a i tak nie rodziła w wodzie bo dzidzia ważyła ponad 4kg (przyjechała taki szmat drogi ,żeby własnie we wannie rodzić).


Ok ja firanki już porozwieszałam teraz idę po mielone może kotletów narobię albo pulpetów i z głowy obiad bedę miała .Później zajrzę ,żeby sprawdzic rozwój sytuacji :-@
 
Chogata ja też się boję takiej sytuacji. Że pojadę 90km do szpital i będą mi kazali wracać do domu. Na szczęście popytałam znajomych i jak będzie taka sytuacja to będziemy mogli się u nich zatrzymać. Ale 300km to bym nie pojechała!

Kurde cicho tu dziś czy mi się wydaje?

 
Witam :)

Widzę, że zaczyna się dziać:tak: Najwyższa pora, żeby te nasze dzieciaczki sie pokazały. Mojemu chyba zbytnio się nie spieszy, bo poza wczorajszym bieganiem do kibelka to cisza. Dziś też już byłam 2 razy, ale poza tym nic:-(
Trzymam kciuki za wszystkie, które są już w trakcie :-) Niech im poród minie szybko i w miarę bezboleśnie:happy2:
 
Cześć Dziewczyny,

ja dzisiaj od rana mam problem - jechać do szpitala czy nie. Ale chyba pojadę dla własnego spokoju. Całą noc co się budziłam wydawało mi się, że wody płodowe mi się sączą. Teraz prawie nic nie wylatuje, ale w środku czuję, że jest mokro.

Przeczuwam, że to fałszywy alarm i to nie są wody, ale jeżeli są (w internecie wszędzie piszą, żeby jechać sprawdzić). Najbardziej boję się, że mnie mogą w szpitalu zatrzymać na obserwacji, a ja nie chcę (poprzednio leżałam 3 tygodnie i nie chcę powtórki).

Trzymajcie kciuki, żeby to był fałszywy alarm albo żeby od razu mnie wzięli na porodówkę.
 
reklama
Witam mamusie :)
Trzymamy kciuki za ANN i jej dziewczynki :))

Biedna Kasia, musi sie jeszcze przemeczyć, oby nie za długo...

Ja w nocy ostatnio sie w miare wysypiam za to w dzień nic nie mogę zrobić bo mała wciąż sie domaga towarzystwa :)) jedyny oddech to na spacerkach spi jak susełek :))

a wiecie że juz jest na swiecie bobasek wrześniowy??? kobitki dalej ruszać sie bo nas wrzesień wyprzdzi hi hi :))
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry