reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
No dziewczyny, ja uciekam do łazienki a potem może książkę poczytam w łóżku więc też się pożegnam ;-)

miłej nocki życzę, kolorowych snów Wam i fasolkom :happy2:
 
witam, zanim zdążyłam z grubsza przeczytać wczorajsze wpisy to już wszystkie pouciekały:(

Maggie zauważyłam że jesteś tak jak ja z podkarpacia, można wiedzieć skąd dokładnie?
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
no ja miałam do nadrobienia jakieś 50 stron, no i troche wypadłam z tematu :(

deli ślicznie widać twoje maleństwo, u mnie tylko zdążyła gin zrobić zdjęcia do połowy bo maleństwo strasznie ruchliwe, kolejne usg 24 może będą lepsze zdjęcia to się pochwale :)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
ja chyba tez sie pozegnam na dzisiaj. Moj Y wlasnie przyjechal z McDo ;-)
Zjem i ide do lozka, bo zmeczenie po dzisiejszym dniu daje o sobie znac..

zaloguje sie jutro rano znowu! Dobranoc
 
Moje była akurat bardzo grzeczne na badaniach to i zdjęcia wyszły no i badania też.
Ze wczoraj nie mam zdjęcia, bo już spokojne takie nie było. Fikało, machało raczkami, a ma już takie długie i chudziutkie, ze co sobie przypomnę wczorajszy obraz z USG to mam big uśmiech na buzi.

Ostatnio przed badaniami dużo mówiłam do dzidzi, by grzecznie dało się przebadać i posłuchało. Ale to chyba bardziej spokój sprawił, że grzeczne było niż to że posłuchało mamy :-).

Ja mam wizytę 25.02 mam nadzieję, że zdjęcie będzie i będzie można zmierzyć brzdąca :-). Bo wczoraj się nie udało.
 
no ja miałam robione zdjęcie 4 i maleństwo miało dopiero 23,2 milimetry mam nadzieję że do 24 coś urośnie:)

pewno dziś sobie już nie popiszę bo cisza nastała:-(
pouczę się jeszcze testów bo do soboty już niedaleko;-) no i pójdę spać

życzę miłej nocki, jeśli w ogóle jeszcze ktoś tu jest :) papa
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
I ja sie pozegnam, zyczac przy tym Wszystkim dobrej nocki...

co do obecnosci naszych facetow przy porodzie-moge napisac, ze u nas sie to sprawdzilo, ale okolicznosci byly tez bardzo dramatyczne...
Tak czy inaczej jadac na porodowke i nie wiedzac jeszcze co nasz czeka juz dawno mielismy postanowione ze rodzimy razem...

Tak czy inaczej mysle, ze nie powinno sie zmuszac facetow do obecnosci przy porodzie - to musi byc ich decyzja... wiem brzmi to dziwnie, w koncu to my sie meczymy przez 9 m-cy z ciezkim brzuchem, nadwaga i wszystkimi innymi dolegliwosciami, malo tego-musimy sie nacierpiec by wypchnac tego czlowieczka na swiat, a nasi mezowie kreca nosem i ich rola konczy sie tylko na przyslowiowym zrobieniu bobasa, bo przy jego narodzinach juz nie chca byc...
Czytalam duzo na ten temat. Z poczatku tez bylam zdania ze skoro my musimy sie meczyc, to niech oni tez dadza cos z siebie i choc potrzymaja nas za reke, kiedy my zwijamy sie z bolu-ale to nie do konca tak...
My niestety nie mamy wyjscia, musimy urodzic, oni natomiast nie powinni byc przez nas zmuszani do uczestnictwa przy tym-z psychologicznego punktu widzenia nie wplywa to dobrze i mezczyzni moga sie nawet obrzydzic do kobiety... niestety... jest to potwierdzone wieloma badaniami... To ze ich przy nas nie ma nie znaczy ze nie doceniaja tego co robimy, a wrecz przeciwnie podziwiaja nas za odwage, bo doskonale zdaja sobie sprawe ze im jej zabraklo...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry