rubi
wakacyjna mama ;-)
Piwonia ;-) Monia dostaje kleik i obiadki tyle ze ma to w głebokim poważaniu :-(
odgania się rączkami :-( jedzenie zbieram z dywanu :-( zje 3-4 łyzeczki i juz z krzeselka ucieka...no a jak ją biore na ręce to mi zaraz w dekolt zaglada a jak mówie ze cycus spi to zaczyna plakac i sklada rączki jakby prosila....
i chyba zle zrobiłam ze jej ulegałam i dawałam (.) no ale jak dziecko chore i placze to matka wszystko zrobi a potem sobie w brode pluje...
zadzwonie jutro do pani Grazynki i zapytam co z babą robić....
odgania się rączkami :-( jedzenie zbieram z dywanu :-( zje 3-4 łyzeczki i juz z krzeselka ucieka...no a jak ją biore na ręce to mi zaraz w dekolt zaglada a jak mówie ze cycus spi to zaczyna plakac i sklada rączki jakby prosila....
i chyba zle zrobiłam ze jej ulegałam i dawałam (.) no ale jak dziecko chore i placze to matka wszystko zrobi a potem sobie w brode pluje...
zadzwonie jutro do pani Grazynki i zapytam co z babą robić....


;-),wiec nie wiem w co rece wlozyc...ehhhh...a dzieciaki mi tego nie ulatwiaja,wiec siedze jeszcze do tej pory w kuchni i kompoty gotuje
...bo przy Karoli nie daje rady inaczej....a jeszcze mnie jutro wisnie czekaja...no i ogorki sie zaczely,ja nie wiem jak ja sie ze wszystkim powyrabiam....
...jakos bede musiala,po nocy najwyzej