reklama

Sierpień 2010

AgaNatalia powodzenia życze
Martitko no i jaks ie czujesz???? lepiej????
riba tampon z oliwką hmmmm no czego to sie człowiek w życiu jeszcze dowie he he
Cayra gratuluje udanej wizyzty i dużego dzidziolka
Ciamajdko fantastyczna postawa, b. dobrze niech w końcu wióry lecą
Nektarynko to czekam na wieści, bo wizycie USG czy maluch fiknął koziołka, ja też sie dowiem 20.07
duralex no to dobrze, ze mała okazała sie Wasza hi hi, szkoda, ze te męczarnie skończyły sie cc, no ale cóż siły wyższe
Marulko oł noł jak to 2 dziecko rodzi sie większe .....oby nie u mnie!!!!!
Pajko no to gratuluje udanej wizyty i tych duzych jader po tatusiu hi hi
Starlet świetnie, ze wyniki masz w porzadku
Polianno no mała może by zazdrosna o siostre, u mnie było tak, ze jak sie urodziła milena-siosry córka to Adi był zazdrosny miał 2 latka i zabierał jej kosmetyki i sie smarował, musiałyśmy chować i raz ją zaczął przewijać z pieluchy i sam zaczął robić znów w majtki na szczescie tylko na chwilke
navijka ja tez mam zboczenie-lubie zmywac!!!!!!!!!
Anecia no to poszaleliscie z M nie ma co hi hi, dobrze ze to nie były wody!!!!

Melduje, że jakimś cudem ciasta się udały huuura.
Teraz leże i jem loda, a M cały czas w pracy, bo mają jakąś b.pilną robote i walą nadgodziny.
no i humorek mam troche lepszy:))))
 
reklama
Bombusiu ciesze sie ze humorel lepszy i ze ciasta się udały :)ja siedze i jem frytki:P jeszcze dzisiaj sobie pozwole a od jutra dieta!:-pja tez sama moj maz w pracy do 22 :(
 
Nic nie czytam bo kupa roboty...później!

DZIEWCZYNY WIDZĘ KONIEC ROBOTY!!!!:-D
poleciał do domu sie przekąpać, zjeść coś i wraca o 18 kończyć.... pokój mały zrobiony, przedpokój sie wyklarował jako tako, po 18 "wchodzi" na kuchnię...
wstawią z T. meble i będę sprzątać, ale już mi się niedobrze robi jak o tym pomyslę...

wstawiam namiastkę pokoju na którym widac nowy kolor, roletę i kawałek podłogi:)
026278718c4d9dd7med.jpg
 
Pajkaa jejku cieszę się, że wizyta udana i mam nadzieję, że po drogim lekarstwie pozbędziesz się paskudztwa:-):-):-)

starlet super, że wyniki dobre - można rodzic:-)

Bombusia widzę, że kryzys minął, ciasta udane, więc nie mam co pocieszać:-):-) Ja wiedziałam, że w rękach takiej kucharki ciasta wyjdą:-p:-p

Anecia1111 no łądnie to napędziliście sobie strachu...grunt to trzeźwy umysł - dobrze, że pamiętałaś o paseczkach:tak: no i super, że w dwupaku jesteście:-D
A ja oczywiście, że chcę już urodzić...chyba namówię Szymona na przytulanki - choć trochę się boję:happy:

Ciamajdka piekna roleta i kolor ścian...uwielbiam kolory ziemi w mieszkaniu:-):-) Oby tak do końca było...
 
Bombusia widzisz, a nie mówiłam że ciasta wyjdą jak należy :-D

Pajkaa gdybysmy mieszkaly bliżej to mogłybyśmy się spotkać na jakimś deserku :-) Bo już mi się nie chce siedzieć samej w domu.

Ciamajdka widzisz... Gestapo pomogło... odrazu robota lepiej idzie :-D:tak:

ehtele no stracha to miałam niezłego i co najdziwniejsze mój mąż był o dziwo spokojny i trzeźwo myślał, więc to chyba ze mną będzie gorzej jak zacznę rodzić a ja bałam się że on zacznie panikować :-D A Wy to szalejcie do woli... na Cieie i tak już powoli czas więc nie ma się co bać :-D
 
Kochane ale dzisiaj miałam dzień, że szok...

Od wczoraj brzuch mi się stawiał tak jak wam już pisałam, ale przecież to normalne... Mój kochany Marcinek posprzątał mieszkanko, Ja w tym czasie porobiłam kilka rzeczy w kuchni na grilla, teściowa dzwoni, że już jedzie... A mi zachciało się do WC, a tu nagle szok-krew... Myślałam, że zejdę na zawał, ale szybko przemyślałam, że teraz to nic złego dziać się nie może wygoniłam Marcina z łazienki kazałam mu się szykować, w między czasie tel do gina On, żebym sie nie bała może to czop, ale mam jechać na IP i pojechaliśmy...
Sama jestem z siebie dumna za mój stoicki spokój pomimo, że łzy cisneły mi się do oczu, przemyślałam co muszę wziąć :dokumenty, ost.USG, wyniki badań, torba spakowana na szczęście była w bagażniku, odwołałam teściową i pojechaliśmy :-)
W szpitalu na IP pani wzięła dokumenty, popytała co i jak, przyszedł lekarz i po badaniu stwierdził, że to musiał być czop śluzowy. Później zapis KTG skurczy brak, USG łożysko nie odkleja się, główka dziecka bardzo nisko, ale nie ma rozwacia więc do domciu mnie odesłali :-)

Także dziewczyny pierwszy krok już za mną, ale czop może odejść nawet 2 tyg przed porodem więc grzecznie czekam:-)
Ale już od kilku tyg mój marcin boi się, że zrobi mi lub Wiktorii krzywdę więc nie zgadza się na przytulanki, a po dzisiejszej akcji to w ogóle już mnie nie dotknie, żeby porodu nie przyśpieszyć :-D

A ze szpitala pojechaliśmy prosto do CH i kupiliśmy sobie z Marcinkiem perfumki, troszkę kosmetyków i dla zestresowanego przyszłego tatusia t-shirt:-)
 
Nic nie czytam bo kupa roboty...później!

DZIEWCZYNY WIDZĘ KONIEC ROBOTY!!!!:-D
poleciał do domu sie przekąpać, zjeść coś i wraca o 18 kończyć.... pokój mały zrobiony, przedpokój sie wyklarował jako tako, po 18 "wchodzi" na kuchnię...
wstawią z T. meble i będę sprzątać, ale już mi się niedobrze robi jak o tym pomyslę...

wstawiam namiastkę pokoju na którym widac nowy kolor, roletę i kawałek podłogi:)
Zobacz załącznik 263382

sliczne :) bardzo mi sie podoba:)

:-D

Pajkaa gdybysmy mieszkaly bliżej to mogłybyśmy się spotkać na jakimś deserku :-) Bo już mi się nie chce siedzieć samej w domu.



zgadza się tez bym poszła aj poszła :)

Kochane ale dzisiaj miałam dzień, że szok...

Od wczoraj brzuch mi się stawiał tak jak wam już pisałam, ale przecież to normalne... Mój kochany Marcinek posprzątał mieszkanko, Ja w tym czasie porobiłam kilka rzeczy w kuchni na grilla, teściowa dzwoni, że już jedzie... A mi zachciało się do WC, a tu nagle szok-krew... Myślałam, że zejdę na zawał, ale szybko przemyślałam, że teraz to nic złego dziać się nie może wygoniłam Marcina z łazienki kazałam mu się szykować, w między czasie tel do gina On, żebym sie nie bała może to czop, ale mam jechać na IP i pojechaliśmy...
Sama jestem z siebie dumna za mój stoicki spokój pomimo, że łzy cisneły mi się do oczu, przemyślałam co muszę wziąć :dokumenty, ost.USG, wyniki badań, torba spakowana na szczęście była w bagażniku, odwołałam teściową i pojechaliśmy :-)
W szpitalu na IP pani wzięła dokumenty, popytała co i jak, przyszedł lekarz i po badaniu stwierdził, że to musiał być czop śluzowy. Później zapis KTG skurczy brak, USG łożysko nie odkleja się, główka dziecka bardzo nisko, ale nie ma rozwacia więc do domciu mnie odesłali :-)

Także dziewczyny pierwszy krok już za mną, ale czop może odejść nawet 2 tyg przed porodem więc grzecznie czekam:-)
Ale już od kilku tyg mój marcin boi się, że zrobi mi lub Wiktorii krzywdę więc nie zgadza się na przytulanki, a po dzisiejszej akcji to w ogóle już mnie nie dotknie, żeby porodu nie przyśpieszyć :-D

A ze szpitala pojechaliśmy prosto do CH i kupiliśmy sobie z Marcinkiem perfumki, troszkę kosmetyków i dla zestresowanego przyszłego tatusia t-shirt:-)

No to dobrze, ze czop odszedł teraz to nawet nie mozesz sie bzykować jest zakaz jak czop odejdzie! :) trzymam kciuki za szybki poród moze sie cos rozwinie ;-)

a mnie nogi tak spuchły, ze szok az mi sie zle chodzi :( ide sie dalej polozyc :P leniwca mam
 
Podczytuje od czasu do czasu - pelen luuuuzik dzisiaj. Smiejemy sie z M ze na wakacjach jestesmy...chociaz on pomimo upalu z malymi przerwami dalej robi ten ogrod...Podziwiam go bo ja to bym zemdlala chyba po minucie w taki skwar:szok:

Bombusiu
- nie ma to jak zlosliwosc rzeczy martwych:-Dno ale dobrze ze szybko sie wyjasnilo i ze calej instalacji elektrycznej nie zjaralas:-pA ciasta i tak wiedzialam ze wyjda:tak:
Ehtele, Bogusia - pisalam juz wczesniej ze sperma meska zawiera prostaglandyny (hormon rozmiekczajacy szyjke) - nie ma sie co bac. Brac sie rowno za przytulanki!!!!:tak: Moj M ma zapowiedziane ze po skonczonym 37 tygodniu to ino huczalo bedzie:-D:-D
Ciamajdko - niezle gestapo jestes - efekt od razu jak widac:-DPokoik przesliczny, a ze sprzataniem poooowooooliiii ok?
Anecia111 - moj M tez z tych opanowanych w kryzysowych sytuacjach (notabene kupe czasu pracowal jako ratownik i niejedno zycie uratowal a to wymaga zimnej krwi - teraz sie smiejemy ze to moj osobisty Baywatch :D), ciekawe jak bedzie przy porodzie mam nadzieje ze nie straci logiki myslenia....ze mna moze byc juz gorzej....
 
reklama
Navijka - fajnie że masz dzień luzu;-), też podziwiam twojego M, ja bym dzisiaj nie dała rady nic w słońcu zrobić, kompletnie nie było czym oddychać
Bombusiu - ja i tak wiedziałam że ci te ciasta wyjdą:tak:
Ciamajdko - gratuluję postępów z pracach remontowych, nie ma to jak kogoś porządnie ochrzanić:laugh2: a od razu się faceci biorą do roboty
Bogusia86 - no to niezłe przejścia miałaś...:szok: ale dzielna babka z ciebie i jak będzie właściwa akcja też będziesz opanowana wiedziała co robić... zobaczysz... teraz pozostaje tylko czekać na malutką:tak:
Anecia1111 - u ciebie też widzę nieźle się dzieje;-) grunt że się wszystko dobrze skończyło
Czekam aż się ochłodzi bo zwłaszcza popołudnie i wieczór nie miałam w domu czym oddychać, dobrze że dzień się już kończy. Teraz przed nami kolejna parna noc... Szkoda że mąż będzie późno w nocy, ale na szczęście jutro większość dnia spędzimy razem:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry