reklama

Sierpień 2010

Ciamajdko śliczny pokoik zaczyna się ukazywac:)
Ehtele czas nawyzszy wyżyc sie na męzu i go zgwałacić hi hi
Bogusiu dobrze, ze to czop i z dzidzią wszystko w porząsiu
Pajko, a czemu nie można sexiku jak czop odejdzie? bo ja chyba znów coś przegapiłam hmmm

No mecz na razie wynik 1:1 ciekawe czy osmiorniczka Paul ma racje i Niemcy dziś zdobędą 3 miejsce, już biegnę ogladać:)


PS: mały znów ma czkawkę!!!!!!!!!!
 
reklama
Ufff… dziś muszę to napisać-jednak nie radzę sobie z upałem… Do tej pory byłam dzielna, ale dziś mam dość… Dzień spędziliśmy na wsi… obżarłam się jak nie wiem, umarłam z gorąca… więcej nie pamiętam. Spania w nocy sobie nie wyobrażam…


Aga Natalia świetna wiadomość! Dziewczynki bliżej, a za chwilkę z Tobą:)


Sierpien8 uda się, wszystkim się udaje:) Cierpliwości, mocno trzymam kciuki:)


Martitka! No to już faktycznie zapowiedź… dawaj znać:)


Pajeczko gratuluję wizyty:) Widzisz-jest dobrze:)


Cayra gratuluję wizyty:)


Ciamajdko bądź sobie gestapo, a on niech robi w końcu… Tulę mocno, bo dobrze pamiętam nasze „przesunięcia terminów” podczas remontu… tu się trzeba wyprowadzać, żeby kolejny miesiąc dwóch czynszów nie płacić, a tu nie ma dokąd… Całe szczęście, że to wcześniejsza ciąża była, bo chyba bym urodziła z tego wszystkiego:) Oho, widzę, że efekty opieprzu są-ładne:)))


Nektarynko pracoholiczko dbaj o siebie:) A synek najprawdopodobniej leży tak jak moje dziecię-w okolicach lewych żeber piętki, po prawej stronie brzucha pupa:) Czkawka też ciągle jest:)


Duralex opis porodu bomba:) Tekst o jedzeniu… rewelacja:)))


Milusiu ooo! „Uwaga, nadchodzi…” :) Mam nadzieję, że ciągle jesteś na spacerku, a nie na porodówce:)


Starlet gratuluję wyników:) Wytrzymaj jeszcze troszkę z tym glukometrem:)


Bombusiu kochana wiedziałam, że ciasta wyjdą:)))


Polianno myślę podobnie jak Pajeczka-może rzeczywiście byłoby lepiej, gdyby Córcia spała jednak w domu, z tatą. Pogadajcie:)


Aneciu no to przygodę mieliście…:)


Bogusiu86 pierwsze koty za płoty:)))
 
Dziewuszki te upały są okropne. Mam wielką potrzebę ruszenia dupki gdzieś dalej, ale przecież to nie możliwe..jestem ciężka i w ogóle brak sił...tylko na wyjście na lody mam siły:-p:-p:-p

Bogusia86
:szok::szok::szok::szok::szok: no nie mogę...powiem szczerze, że jak tu zaglądam od jakiegoś czasu wyczekuje info od Ciebie, czy przypadkiem już nie jesteś w dwupaku:tak::tak: Widzę, że dzień pełen wrażeń Ci minął - w sumie fajnie, że czop już odszedł - teraz tylko cierpliwie czekać (co mnie osobiście dobija, już mi się nie chce i w ogóle chce być już po...zresztą te upały dodatkowo potęgują chęć urodzenia. Wkurza mnie to, że już nie mam na nic siły, że nie mogę pobiegać, jeździć na rowerze, rolkach ehhh..ja potrzebuję aktywności fizycznej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:-(:-(:no::no:)

navijka ale to mężuś nie chce - nie ja - widzę, że się boi dlatego ciężko go zmuszać bo to wcale nie będzie fajne:-(

polianno myślę, że czas na poważną rozmowę z teściową...na pewno córeczce nie będzie łatwo bez mamusi, więc po co dodatkowo ją stresować nocą u babci...chyba, że w ramach przygotowania pojedziecie razem do babci - jednej nocy zostaniecie tam razem - a drugiej zostawisz ją samą - z uprzedzeniem, że ma dzwonić i jakby chciała wrócić to wróci...to chyba dobry pomysł...
 
Ehtele mam nadzieję, że Tobie odejdzie normalny czop, a nie krwawienia jak u mnie... Ja też się doczekać nie mogę, zwłaszcza w te upały :-(
A teraz mnie strasznie krocze boli jak w tedy gdy się biodra rozrastały tylko, że mocniej i już mam głupie myśli, że w nocy na porodówkę pojadę :-D ale teraz to chyba moja wyobraźnia, po tym zwariowanym dniu :-)

Wuzetek No masakra jest z tymi upałami :-( Też na nic siły nie mam:-(

Pajkaa A mi nikt nie mówił, że nie mogę już seksiku:-D Ani mój ginek przez tel, ani lekarze z IP... Ale u mnie to bez różnicy czy mam czy nie mam zielonego światła, mój ukochany po dzisiejszej akcji na pewno mnie nie dotknie :-D
 
Ostatnia edycja:
Chyba muszę głównie to z M przegadać...

Bogusiu - wow,zazdroszczę że coś się ruszyło :) Teraz to faktycznie tylko na skurcze czekać.

Dzisiaj byłam w centrum handlowym poszukać jakiejś bluzki na naramkach dla siebie i przy okazji japonek. Okazało się,ze kupowanie butów w tj chwili jest bez sensu bo żadne mi na stopy nie wchodzą. Poza tym przez całą wędrówkę po CH miałam skurcze,teraz mineły. Ale czuję ,że nie wytrzymam w dwupaku do sierpnia. Upały dodatkowo potęgują to uczucie. Jutro z siostrą na działeczce urzędujemy. Ciekawe jak dam radę :))
 
Napisałam tyle, miałam tylko zatwierdzić i wcięło mojego posta-zaraz mnie szlag trafi:no::wściekła/y::angry: Niedobrze mi, upały mnie dobijają, a tu jeszcze złośliwość rzeczy martwych:angry:
Nie mam siły już nic więcej napisać-gratuluję udanych wizyt, czekam jutro na relacje z nocy ze skurczami (Ehtele, Bogusia, Martitka, Milusia) i życzę spokojnej nocy (ja dzisiaj wieczór spędzam sama, bo M z kolegami wyszedł):tak:
 
i po meczu,
jednak Paul mial racje :-):-):-):-) ale nie bardzo widac po niemcach aby sie cieszyli:no::no::no: pamietam 4 lata temu, tez mieli 3 miejsce, ale wtedy to byla impreza na stadionie, a teraz??
ja tez juz wymiekam od tych upalow, wyladowalismy dzisiaj w Ikei, potem maly grill i padam. w poniedzialek ma byc 38 st. maskra. po prostu nie wychodzic z domu.
nie mam sily kochane Was dzisiaj juz nadrabiac. zycze wszystkim spokojnej, chlodnej nocy - jesli tylko sie da.
 
Ciamajdko śliczny pokoik zaczyna się ukazywac:)
Ehtele czas nawyzszy wyżyc sie na męzu i go zgwałacić hi hi
Bogusiu dobrze, ze to czop i z dzidzią wszystko w porząsiu
Pajko, a czemu nie można sexiku jak czop odejdzie? bo ja chyba znów coś przegapiłam hmmm

No mecz na razie wynik 1:1 ciekawe czy osmiorniczka Paul ma racje i Niemcy dziś zdobędą 3 miejsce, już biegnę ogladać:)


PS: mały znów ma czkawkę!!!!!!!!!!

Ehtele mam nadzieję, że Tobie odejdzie normalny czop, a nie krwawienia jak u mnie... Ja też się doczekać nie mogę, zwłaszcza w te upały :-(
A teraz mnie strasznie krocze boli jak w tedy gdy się biodra rozrastały tylko, że mocniej i już mam głupie myśli, że w nocy na porodówkę pojadę :-D ale teraz to chyba moja wyobraźnia, po tym zwariowanym dniu :-)

Wuzetek No masakra jest z tymi upałami :-( Też na nic siły nie mam:-(

Pajkaa A mi nikt nie mówił, że nie mogę już seksiku:-D Ani mój ginek przez tel, ani lekarze z IP... Ale u mnie to bez różnicy czy mam czy nie mam zielonego światła, mój ukochany po dzisiejszej akcji na pewno mnie nie dotknie :-D

dziewczynki czop chroni dzidzie przed dostaniem się bakterii natomiast jeżeli czop odejdzie zakazują sexu własnie z tego powodu bo moze dojsc do zakażenia płodu poprzed dostarczenie bakterii

tutaj info (ja akurat wyczytałam to w poradniku, ale na necie jest pełno info w tej kwestii

4. Wydalenie czopa śluzowego
Korek z gęstego śluzu w okresie ciąży chronił maleństwo przed infekcjami. Teraz, przed porodem, czop śluzowy zostaje wypchnięty z szyjki macicy, by zrobić miejsce rodzącemu się dziecku. Na
bieliźnie możesz zaobserwować galaretowatą, bezwonną kulkę, przezroczystą lub lekko różową. Odejście czopa śluzowego oznacza, że szyjka macicy się rozwiera, jednak pamiętaj, że to indywidualna sprawa każdej kobiety, jak długo potrwa u niej ten proces. Może kilka godzin, ale też może ciągnąć się nawet dwa tygodnie. Od chwili wydalenia czopa lepiej powstrzymać się od stosunków z mężem, ponieważ istnieje niebezpieczeństwo infekcji. O odejściu czopa śluzowego powiedz swojemu lekarzowi – być może on zadecyduje o zaaplikowaniu Ci antybiotyków.


Chyba muszę głównie to z M przegadać...

Bogusiu - wow,zazdroszczę że coś się ruszyło :) Teraz to faktycznie tylko na skurcze czekać.

Dzisiaj byłam w centrum handlowym poszukać jakiejś bluzki na naramkach dla siebie i przy okazji japonek. Okazało się,ze kupowanie butów w tj chwili jest bez sensu bo żadne mi na stopy nie wchodzą. Poza tym przez całą wędrówkę po CH miałam skurcze,teraz mineły. Ale czuję ,że nie wytrzymam w dwupaku do sierpnia. Upały dodatkowo potęgują to uczucie. Jutro z siostrą na działeczce urzędujemy. Ciekawe jak dam radę :))

Niestety tez to dzisiaj zauwazyłam,z e wchodze tylko w japonki inne buty odchodzą w zapomnienie

Dziewczyny ja umyłam okno, wyprałam pranie, prasowałam, wypielęgnowałam kwiatki, poukładałam w szafach przebrałam posciel i ledwo patrze na oczy takze mowie dobranoc.
 
reklama
Kochane ale dzisiaj miałam dzień, że szok...

Od wczoraj brzuch mi się stawiał tak jak wam już pisałam, ale przecież to normalne... Mój kochany Marcinek posprzątał mieszkanko, Ja w tym czasie porobiłam kilka rzeczy w kuchni na grilla, teściowa dzwoni, że już jedzie... A mi zachciało się do WC, a tu nagle szok-krew... Myślałam, że zejdę na zawał, ale szybko przemyślałam, że teraz to nic złego dziać się nie może wygoniłam Marcina z łazienki kazałam mu się szykować, w między czasie tel do gina On, żebym sie nie bała może to czop, ale mam jechać na IP i pojechaliśmy...
Sama jestem z siebie dumna za mój stoicki spokój pomimo, że łzy cisneły mi się do oczu, przemyślałam co muszę wziąć :dokumenty, ost.USG, wyniki badań, torba spakowana na szczęście była w bagażniku, odwołałam teściową i pojechaliśmy :-)
W szpitalu na IP pani wzięła dokumenty, popytała co i jak, przyszedł lekarz i po badaniu stwierdził, że to musiał być czop śluzowy. Później zapis KTG skurczy brak, USG łożysko nie odkleja się, główka dziecka bardzo nisko, ale nie ma rozwacia więc do domciu mnie odesłali :-)

Także dziewczyny pierwszy krok już za mną, ale czop może odejść nawet 2 tyg przed porodem więc grzecznie czekam:-)
Ale już od kilku tyg mój marcin boi się, że zrobi mi lub Wiktorii krzywdę więc nie zgadza się na przytulanki, a po dzisiejszej akcji to w ogóle już mnie nie dotknie, żeby porodu nie przyśpieszyć :-D

A ze szpitala pojechaliśmy prosto do CH i kupiliśmy sobie z Marcinkiem perfumki, troszkę kosmetyków i dla zestresowanego przyszłego tatusia t-shirt:-)

No to miałaś niezły dzień :-) Może jeszcze wrócisz dzisiaj na porodówkę, kto wie ;-):szok: I dołączysz wtedy do Aga_Natalia jako "wcześniejsza" sierpniowa mamusia :-)

Podczytuje od czasu do czasu - pelen luuuuzik dzisiaj. Smiejemy sie z M ze na wakacjach jestesmy...chociaz on pomimo upalu z malymi przerwami dalej robi ten ogrod...Podziwiam go bo ja to bym zemdlala chyba po minucie w taki skwar:szok:

Bombusiu
- nie ma to jak zlosliwosc rzeczy martwych:-Dno ale dobrze ze szybko sie wyjasnilo i ze calej instalacji elektrycznej nie zjaralas:-pA ciasta i tak wiedzialam ze wyjda:tak:
Ehtele, Bogusia - pisalam juz wczesniej ze sperma meska zawiera prostaglandyny (hormon rozmiekczajacy szyjke) - nie ma sie co bac. Brac sie rowno za przytulanki!!!!:tak: Moj M ma zapowiedziane ze po skonczonym 37 tygodniu to ino huczalo bedzie:-D:-D
Ciamajdko - niezle gestapo jestes - efekt od razu jak widac:-DPokoik przesliczny, a ze sprzataniem poooowooooliiii ok?
Anecia111 - moj M tez z tych opanowanych w kryzysowych sytuacjach (notabene kupe czasu pracowal jako ratownik i niejedno zycie uratowal a to wymaga zimnej krwi - teraz sie smiejemy ze to moj osobisty Baywatch :D), ciekawe jak bedzie przy porodzie mam nadzieje ze nie straci logiki myslenia....ze mna moze byc juz gorzej....

Oj... uwierz mi że ze mną na pewno bedzie gorzej niż z mężem ... po tej akcji jestem tego pewna :tak::szok:

Navijka - fajnie że masz dzień luzu;-), też podziwiam twojego M, ja bym dzisiaj nie dała rady nic w słońcu zrobić, kompletnie nie było czym oddychać
Bombusiu - ja i tak wiedziałam że ci te ciasta wyjdą:tak:
Ciamajdko - gratuluję postępów z pracach remontowych, nie ma to jak kogoś porządnie ochrzanić:laugh2: a od razu się faceci biorą do roboty
Bogusia86 - no to niezłe przejścia miałaś...:szok: ale dzielna babka z ciebie i jak będzie właściwa akcja też będziesz opanowana wiedziała co robić... zobaczysz... teraz pozostaje tylko czekać na malutką:tak:
Anecia1111 - u ciebie też widzę nieźle się dzieje;-) grunt że się wszystko dobrze skończyło
Czekam aż się ochłodzi bo zwłaszcza popołudnie i wieczór nie miałam w domu czym oddychać, dobrze że dzień się już kończy. Teraz przed nami kolejna parna noc... Szkoda że mąż będzie późno w nocy, ale na szczęście jutro większość dnia spędzimy razem:-)

Dzieje się dzieje i to nieźle ;-) Tylko ja wolę żeby dzidziolek poczekał chociaż do 36 tygodnia :tak:



OK, a teraz idę zjeść jeszcze coś konkretnego bo mi znowu w brzuchu jeździ :-) Później kąpiel i spanko. A M jeszcze w robocie :-(


Dobranoc Brzuchatki!!! Oby bez większych przebojów się obeszło do jutra :-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry