• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Sierpień 2010

Kolumnea ja robie sobie kąpiele stów w zimnej wodzie pomaga robie tak 2-3 razy na dzień w tym jedna kąpiel pod koniec dnia.Pomaga daje ulgę i opuchnięcia są mniejsze:)
 
reklama
witajcie:-)
ja juz tez nie daje rady, psycha powoli wysiada. mam juz dosc, chce urodzic, chce zimna, chce mamy:-) aby juz tu byla, wiem ze przesadzam, ale moja wytrzymalosc osiagnela juz chyba apogeum. 8 mcy z dala od rodziny i PL, zalatwiania wszystkiego samemu - koniec, juz nie daje rady. chce do Pl!!!!! nie wiem co bym zrobila jakbym dopiero teraz miala latac po sklepach i robic zakupy. jak dobrze, ze juz w styczniu zaczelismy wszystko przygotowywac. przepraszam dziewczyny, ze sie tak uzalam nad soba, chwilowe zalamanie...

milusia - cudownie tak sobie poplywac, prawda?? korzystaj jak tylko mozesz, ja mam nadzieje, ze w ten piatek jeszcze sie zalapie na zajecia. 19 kg ubranek:szok::szok::szok::szok::szok: wow - super.
polianno - a ta powodz to Wy zrobiliscie czy sasiedzi was zalali?? aa wlasnie doczytalam ,ze nie masz jak sprawdzic, gdyby kapalo z gory, a ich by nie bylo, trzeba by bylo do administracji i drzwi u nich rozwalac. kurcze a teraz nie wiecie skad to. najgorsze szukac przyczyny:-(:-( i nie martw sie narzekaniem na forum - chyba kazda z nas na cos narzeka - po to tu jestesmy :-):tak: aby wesperzec i pocieszyc :tak::tak::tak:
Bombusiu - tez przez chwile wpadl mi do glowy pomysl kupienia takiego paula :-D:-D:tak::tak: - tylko ze ja znam termin, ale moze inne rzeczy tez obstawia??:-) co do czkawki - bardzo czesto :) 3 razy dziennie min. a co do nagosci meza? - od 6 lat go takiego ogladam, zima nie zima, ja w skarpetach, zapakowana po sama szyje - on nago :-):-):-)
pati - rzeczywisci czestotliwosc zoltych kartek byla niesamowita, ale Webb znany jest z tego ze lubi je wlepiac - ja nie cierpie tego sedziego, bo nie wiem czy pamietacie, ale 4 lata temu przez niego polska druzyna nie wyszla z grupy. nie pamietam dokladnie o co chodzilo. mecz taki sobie, ale jednak wiecej akcji mieli hiszpanie i uwazam ze lepiej grali.
Pajkoo - niezly kolorek, wow :tak::tak::tak:
kolumnea - ja przede wszytskim duzo leze z nogami wyzej polozonymi, do tego mam zel firmy AA na opuchniete nogi w ciazy, zimne kapiele, ale jednak to lezenie najwiecej daje.
 
Ostatnia edycja:
Riba_1 ja juz ponad 2 lata bez rodziców.. ja w Polsce oni w Holandii... więc przy okazji ogarniam ich sprawy w Polsce... swoje, swojego brata, swojej babci.. rozumiem Cię, nie ma to jak miec kogos pod ręką,a tęsknota wykańcza... idzie się przyzwyczaic ale jednak żal że nie ma sie ich blisko.
 
Kolumnea i Pati ja też!!!! ja też chcę mieć lwa,:-) jak mój M, hmmmm więc musze urodzic sporo przed 28.08, aby sie wyrobić, ale nie chce tak ryczącego lwa jakim był mój M!!!!!!!!:no:
Co do apetytu to ja takiego bardzo nie mam teraz, no moze na owoce to baaardzo arbuz zimny, czeresnie i dużo wody, w nocy nigdy w swoim życiu nie wstałam i nie jadłam:no:
Ehtele widzisz to my wszystkie już mamy dość i przychodzi kryzys na każdą, więc głowa do góry, zobaczysz, ze z maluszkiem wcale nie będziesz taka uwięziona coś Ty!!!:tak:
Polianno ja tez czasami myśle jak ja dam rade z tym maluszkiem, to znaczy na pewno damy, Wy niektóre macie jeszcze gorszą sytuację ode mnie,gdyż macie maluszki 2,3 letnie w domu, które potrzebują duuużo uwagi i będą zazdrosne o rodzeństwo, najpierw sie będą cieszyć, a potem będą zazdrosne, to normalna kolej rzeczy, trzeba wtedy mieć oczy w koło głowy, ale najważniejsze, abyśmy już te porody szczęsliwie przeszły i urodziły zdrowe bobaski, :tak:a to już wieeelki sukces. damy rade, musimy.
A ciąza zimą luxus:))):happy2:
Riba tulam mocno!!!!!
Ciamajdko podaj nr bloku, bo ja już ide na te tosty he he:-D:-D
ja tak chcę baaardzo plis!!!!!!!!!! będe grzeczna obiecuje:cool2:


Mój Adi poszedł na rynek po duże zakupy, dzieci wszystko wyjadły w weekend, no i biedrone zaliczy, ohhhh jak mam dobrze:)))))
 
Ostatnia edycja:
Dziewczynki, to oczywsite, że Wam ciężko. To jak z prezentami - wiemy, że bedą cały rok, ale na kilka dni przed gwiazdką czy urodzinami nosi strasznie z niecierpliwości. Tyle że tu się nie da przekupić ani podejrzeć/dotknąć podarku;)

Co do humorów i niepewności, załamań - ja to bym się martwiła, gdybyście pisały - a co to takiego, to tylko dziecko, pff, nic trudnego, pff, w ogóle się nie przejmuję. Chcecie być najlepszymi mamusiami na świecie, a jeszcze nie wiecie co Was czeka - pierworódki odkryją całkiem nowy świat, a mamy kolejnych pociech będą musiały kolejny raz reorganizować swoją, często starannie i długo układaną, rzeczywistość - to wcale nie jest proste! Nawet jeśli na końcu ze zdziwieniem stwierdzimy - o, udało, po co mi było się martwić...
Dacie radę na pewno, a zawsze macie siebie tutaj, żeby ciężar zrzucić i problemy rozwiązać, albo chociaż poplotkować.

A teraz zjem kukurydzę.

Aaaa, pani mi jakaś przewidziała, że za tydzień będę miała dziecko na rękach.o.


DUŻO ZDRÓWKA I RADOŚCI ZYCZĘ.
 
Bombusiu oj ja tez chce deszcza tu mama mnie pocieszyła, ze przez caly tydzien mają byc takie upały litości :(
ale zaraz ide sobie walnąć zimną kąpiel i ide po jakieś lody :P no i do apteki

włoski wyszły fajniusie potem walne fotke:P
 
czytam o tych czkawkach maluchów i co? i właśnie się u małego zaczęła :-D
wykąpałam się już dzisiaj drugi raz, a teraz idę leżeć i odpoczywać.
Widzę, że wszystkie teraz wchodzimy w okres zamartwiania się i myślenia co to będzie. Jasio za chwilę wyrusza z Warszawy więc będzie dzisiaj wieczorem u mnie :tak:och jak się cieszę bardzo!!!

Ciamajdko- ja chcę do Holandii!! deszczu, i 20`C ...ohhh marzenia ściętej głowy...
 
Bombusia nr 12, trafisz na pewno... jedziesz jedziesz.. a później widzisz Biedre i za Bierdą mieszkam ja:-D chodź bo stygną..:sorry:
Malagonia jak Pani Ci tak przepowiedziała???:-)
Fiuu chłop w dom, bałagan w dom:-D ale najważniejsze że jest:P

ja dzisiaj chyba nic nie zrobię... a w duszy... jutro tez jest dzień... a na 18 ćwiczenia na szkole rodzenia, przecież ja tam wyzione ducha..
 
ciamajdka my z mężem mamy takie szczęście, że często nas ludzie zaczepiają i rozmowę sklecają - raz pani się zatrzymała i kazała często się przytulać, bo dobre dla mnie i dla dzidzi, a ostatnio pani zagadnęła, czy to juz blisko, bo takie ma wrażenie, a że rodziła nie raz, to na jej oko za tydzień będzie po zawodach:)
Jak nie byłam w ciąży, to też ludzi do nas ciągnęło. Co jest o tyle dziwne, że ja to generalnie ludzi nie lubię - jako ogółu, zwłaszcza w środkach komunikacji miejskiej, na pasach, w sklepach. Po prostu nie przepadam za skupiskami, ale rozmowna jestem, więc tak jakoś wychodzi.
 
reklama
witam!!

łączę się w umieraniu z gorąca...

dziś szanowne BB rzuciło mię do ostatniego posta a n9ie ostatniego przeczytanego i nie wiem na czym skończyłam i kompletnie nie jestem w temacie :wściekła/y::wściekła/y::dry: idę czytać losowo...

w weekend skwary i upały - w sobotę lenistwo, później goście, później Olek zrobił akcję... w niedzielę basen, później kłótnia, później posiedzenie w domu i Olek grzeczny, później płacz i zgrzytanie zębów czyli wyjaśnianie nieporozumień z mężem - oczywiście już jesteśmy pogodzeni.........

Dziś mam już dość.. w domu gorąco, gotuję zupę i dodatkowo nagrzewam... masakra!!! nie ma czym oddychać:confused2::confused2: wszystkie chyba jesteśmy w tym temacie dość nudne :D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry