R
RiSiA
Gość
dziewczyny Wam tez tak puchną nogi teraz przy tej pogodzie?? ide zimną kąpiel zrobic dla stópek 
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
różnie bywa z ta wagą naszych maluszków, jak byłam na USG w 34 tc z moim 1 synkiem to lekarz mówił że maksymalnie będzie ważył 3,5kg a urodził się z wagą 4400g. Ja ważyłam 3400 a mąż 4020. Wtedy mi powioedzieli ze drugie dziecko bedzie ważyło 5kgdziewczynki w kwestii wielkości dziecka przy urodzeniu USG jest tylko wskazówką - nie 100% pomiarem... nie przejmujcie się tak strasznie wagą i nie dajcie się wkręcić w teksty o "dużych" i "małych" dzieciach.. każde dziecko jest inne każde rozwija się na swój sposób wyjątkowo we własnym tempie...
w 30 tc poszłam na wizytę i Franczesko ważył 1940 - lekarz zaraz zapytał jaki się Olo urodził i odpowiedziałam zgodnie z prawdą: 3130 i też przez całą ciążę straszył, że będzie mega duży bo co usg to miał bardziej przerośnięty pomiarLepiej spójrzcie w swoje książeczki zdrowia z dzieciństwa i zobaczcie jakie wy się rodziłyście i mężowie - to jest najlepsza miara
![]()
ciekawa jest jak to będzie teraz, na razie na ostatnim USG 2320g 33tc :-)Kochane ale dzisiaj miałam dzień, że szok...
Od wczoraj brzuch mi się stawiał tak jak wam już pisałam, ale przecież to normalne... Mój kochany Marcinek posprzątał mieszkanko, Ja w tym czasie porobiłam kilka rzeczy w kuchni na grilla, teściowa dzwoni, że już jedzie... A mi zachciało się do WC, a tu nagle szok-krew... Myślałam, że zejdę na zawał, ale szybko przemyślałam, że teraz to nic złego dziać się nie może wygoniłam Marcina z łazienki kazałam mu się szykować, w między czasie tel do gina On, żebym sie nie bała może to czop, ale mam jechać na IP i pojechaliśmy...
Sama jestem z siebie dumna za mój stoicki spokój pomimo, że łzy cisneły mi się do oczu, przemyślałam co muszę wziąć :dokumenty, ost.USG, wyniki badań, torba spakowana na szczęście była w bagażniku, odwołałam teściową i pojechaliśmy :-)
W szpitalu na IP pani wzięła dokumenty, popytała co i jak, przyszedł lekarz i po badaniu stwierdził, że to musiał być czop śluzowy. Później zapis KTG skurczy brak, USG łożysko nie odkleja się, główka dziecka bardzo nisko, ale nie ma rozwacia więc do domciu mnie odesłali :-)
Także dziewczyny pierwszy krok już za mną, ale czop może odejść nawet 2 tyg przed porodem więc grzecznie czekam:-)
Ale już od kilku tyg mój marcin boi się, że zrobi mi lub Wiktorii krzywdę więc nie zgadza się na przytulanki, a po dzisiejszej akcji to w ogóle już mnie nie dotknie, żeby porodu nie przyśpieszyć
A ze szpitala pojechaliśmy prosto do CH i kupiliśmy sobie z Marcinkiem perfumki, troszkę kosmetyków i dla zestresowanego przyszłego tatusia t-shirt:-)

ale w sobote mam kolejną wizytę wiec się lekarki zapytam czy to normalne sądzę jednak , ze przy tej tem tak
a moj mąż teraz pracuje wiec nie chce go nawet prosic, zeby mi wyprasował nie mam sumienia jak teraz dziennie po 12 h pracuje



Pajka ja byłam właśnie w piątek z tym u lekarza. Powiedział, że puchnięcia są jak najbardziej normalne, ale trzeba robić badania moczu i mierzyć ciśnienie. Jak wyjdzie białko w moczu albo wysokie ciśnienie to może opuchlizna oznaczać gestozę, ale jeżeli wyniki są ok to nie ma się czym martwić.

