Myślę, że nie można dopuszczać do siebie tych złych myśli, bo można popaść w obłęd.... Ale wiadomo ciężko ciężko...
Marulka z tymi nudnościami to chyba normalne, ja mam takie dni, że raz jest świetnie, a raz koszmar, w te gorsze dni płakać mi się chce, że już nie dam rady, że jest mi ciężko, a wszyscy dookoła jeszcze wciskają w CIebie jedzenie i pytanie: "Czemu nie jesz, przecież już Ci lepiej"