Aga_Natalia trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze. Trzymaj się!
Marulka zgadzam się z Tobą, że pies to pies i jak łagodny by nie był, to trzeba być ostrożnym. My mamy labradorkę - sama słodycz, ale zdarza jej się skakać na gości przy powitaniu. Tępimy to jak możemy, a na ulicy nie spuszczamy ze smyczy, żeby przypadkiem nie zaskoczyła kogoś obcego.
Najbardziej mnie wkurzają ludzie u mnie na osiedlu, którzy luzem puszczają np. amstafy albo owczarki niemieckie i dziwią się, że proszę o odwołanie takiego psa, kiedy nie chce się odczepić od mojej psicy

no bo przecież piesek jest spokojny i nie gryzie. I jakoś nikomu do głowy nie przychodzi, że taka szamotanina dla kobiety w ciąży nie tylko jest męcząca, ale też niebezpieczna :-(
milusia, ethele, wuzelek bardzo dziękuję za kciukasy

póki co synuś rozwija się prawidłowo i mam nadzieję, że tak zostanie. Kopie mocno i żebra rozpycha.
U teściów trochę odpoczęłam - byliśmy kilka razy z psiną nad morzem wieczorową porą. Dotleniliśmy się, ale komary tak mnie pocięły, że nogi mam całe w bąblach

no i dzisiejszy powrót samochodem to istna masakra. Upał i korki - ech...
kiniusia uważaj na siebie.
Pozdrowienia dla wszystkich:-)