reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Sierpień 2012

mala.di a tam ta patologia (oddział) to chociaż jakaś przyzwoita bo wiem że nie cały szpital już wyremontowany, porodówka i poporodowy owszem, ale patologii nie widziałam na oczy. Jak ci tam było? Jakie warunki w salach, kible itd?


Taaaddddaaaaammmm! to jest mój tysięczny post na BB :-):-):-)
 
reklama
asia, to ja chyba wolę Twoją Ulę koło Tymka położyć niż w takim zmęczeniu się uczyć :-D. Giganta jesteś. A Tymek w nocy pospać nie dał. Spał w sumie ok. 3 i pół godziny od 23 do 7. Z tego półtora nad ranem na mojej klacie – więc też nie pospałam. Dopiero jak zasnął o 12 dzisiaj to do 14 razem z nim spałam. Dopiero niedawno załatwiłam poranną toaletę. Padam z głodu, od wczorajszego południa zjadłam tylko kilka paluszków i nektarynkę.
A, tak się wyżaliłam…:-p

RatinaZ, nam złożenie papierów o becikowe zajęło jakieś 2 minuty łącznie z zadawaniem pytań plus 5 minut czekania w kolejce. Ja ładnie M wcześniej przygotowałam cały komplet dokumentów (razy dwa, bo u nas jeszcze gminne becikowe jest) i do okienka podszedł już ze wszystkim gotowym.

”mala.di” pisze:
k8libby, no z tymi kupami to i u nas masakra :p moze nie ma ich non stop, ale jak sa te trzy-cztery dziennie to takie ze sie w pieluche nie miesci, jedną, drugą...zazwyczaj jedno jej zalatwianie sie to na 3 pieluchy
Za szybko zmieniasz pieluchę :-). A ja tam wolę te 3 kupy dziennie niż tak jak dzisiaj – od wczorajszego popołudnia kupy nie widać…

gosha, no to nieciekawie… Tyle czasu już minęło, człowiek myśli że już po wszystkim… W ogóle o przeszłym już nie myśli… a tu coś wyskakuje niespodziewanego… Lepiej jedź, wieczorem faktycznie na IP jest luźniej. Trzymam kciuki.

kakakarolina, współczuję. Cholera… po to się idzie do szpitala, żeby wyleczyć schorowany słaby organizm, żeby dojść do formy. A są na świecie takie kutafony co tego nie rozumieją i z sali szpitalnej robią sobie dom schadzek :wściekła/y:. Też tak trafiałam, więc współczuję z całego serca.
 
Marta już nic nie będzie pisać, żeby pięknej liczby nie popsuć, hehe czekamy na 2 000 :-D

byliśmy na spacerze, Mały krasnal zadowolony, ja średnio, w ogóle kondycji nie mam, pól h i padam na twarz :baffled: ale z dnia na dzień i tak jest super, byłam na zdjęciu tych szwów, nic nie bolało, dał mi do przemywania jakieś 2 specyfiki na 4 dni, chyba coś nie tak z tą moją raną, bo i pielęgniarka się zdziwiła na szycie "płotkowe" i na te leki :confused: albo to moje panikarstwo, ważne że mnie nie boli i bez uczucia dyskomfortu mogę już na obu bokach spać :tak:

MieMie ja też Młodą pilnuję, żeby maks 3 h przerwa między posiłkami była, ale ona się ładnie budzi, domaga :tak: ja sprawdzam paluszkiem czy jej płacz jest na żarcie, czy np na temperaturę, bo mocno reaguje na zimno, więc u mnie jest otulona po nos :-)
 
Matko,wydaje mi się, że tak wiele wątków mi umknęło, że nie sposób teraz nadrobić i nadczytać wszystkiego co mogłoby szybko odpowiedzieć na moje pytanie.

Kangurowanie czyli noszenie dziecka w chuście... Chyba taką chustę nabędę, tylko jak nauczyć się ją wiązać... Może we Wrocku jest jakiś klub kangura lub miejsce, gdzie tego uczą... Czy są jakieś szczególne chusty, które warto nabyć?

Rany... dziś już byłam z siebie strasznie dumna, że nie płakałam rano,ale nadrobiłam po południu... Maleńka nasza właśnie usnęła, po kilku karmieniach (jedno karmienie u niej nie załatwia sprawy,musi mieć z kilka podejść, po których właśnie usypia.) Uwielbiam na nią patrzeć. Łzy mi się kręcą na sam jej widok, strasznie się rozczulam ostatnio - jak rasowa beksa.

Dziś przyjeżdża moja mama - na jeden dzień - M właśnie po nią pojechał. Później już ją sobie "zamówiłam", gdy M wróci do pracy. Na razie bezpiecznie czuję się, gdy nie jestem sama i gdy fizycznie jeszcze źle funkcjonuję. W niedzielę przyjeżdża rodzina M - w ilości 5 osób - mam nadzieję, że Lila dobrze zniesie tą wizytę i nie będzie później płaczliwa.

Jestem bardzo dumna z naszego psa, bałam się, jak zareaguje na nowego domownika, ale jest wyjątkowo spokojny, siedzi przy małej jakby jej pilnował, często siedzi przy nas, więc pies się spisał na medal. Oczywiście, gdy przyjechaliśmy z małą do domu, to został wpuszczony z tarasu dopiero jak była już w salonie. I wszystko dobrze się skończyło, nawet polizał ją po rączce.

Ech, dziś na obiad ryż z jabłkami i cynamonem. A inne mamy (w tym karmiące), czym się dziś posilały?
 
mala.di a tam ta patologia (oddział) to chociaż jakaś przyzwoita bo wiem że nie cały szpital już wyremontowany, porodówka i poporodowy owszem, ale patologii nie widziałam na oczy. Jak ci tam było? Jakie warunki w salach, kible itd?


Taaaddddaaaaammmm! to jest mój tysięczny post na BB :-):-):-)


patologia jest wyremontowana:) sa fajne, wygodne lozka, wszystko bardzo sterylne, lazienki w pokojach - choc nie we wszystkich sa prysznice, ale bardzo ladne, ladniejsze niz u mnie w domu:-p
poza tym polozne sa bardzo fajne, oprocz jednej..takiej blondyny w kitce niskiej, pucołowatej, wredota taka straszna...ale nie moge sobie imienia przypomniec:dry:
ja ogolnie bylam bardzo zadowolona, i dziewczyny mi sie fajne trafialy w pokoju...
i jest taki platny telewizor dwa zl za godzine i tam taki strasznie smieszny obraz jest...zielone ludki, tlo fioletowo-rozowe :p mozna sobie niezle poprawic humor ogladac chociazby fakty:p


dzag jak nie zmienie pieluchy to sie az wylewa :p juz dwa razy body bylo w kupie.... i plecki małej :p
 
Ostatnia edycja:
Mala.di superowsko w takim razie :-D

Miemie ja z uwagi na fakt ze w niedzielę idę do szpitala i nie wiem co się tam będzie działo, przeszłam dzisiaj już na lżejszą dietę, bez przypraw, bez wynalazków. Na wypadek porodowych wypadków :-) i innych lewatyw oraz tym podobnych, wolę mieć w sobie już lekkostrawne delikatne potrawy. Dzisiaj więc rosołek maminej roboty, gotowane mięso, warzywa gotowane, kanapki z serem białym, delikatne leczo bez czosnku, chilli i innych wynalazków. Także tak, jeśli chodzi o mnie. Ryż z jabłkami i cynamonem nawet też bym zjadła...
 
Ostatnia edycja:
MieMie mój mąż teraz się podciąga w diecie dla karmiącej, wczoraj były super klopsiki gotowane w sosie koperkowym, a dzisiaj kurka :tak: ogólnie ja unikam tylko ciężko strawnych, wydymających, a że ostrego nie lubię, to ogólnie jem lżej ale bardzo często, tak mnie Młoda wyżera :-p no i oczywiście nie jem żadnych śmieci, strasznie mnie korcą takie brzoskwinie płaskie, nie wiem jak one się nazywają i nie wiem czy można czy nie, więc mąż mi pozwala jedna dzienne zjeść :-p

a kangurowanie, to nie noszenie w chuście, to ułożenie dziecka brzuszkiem na własnej klatce piersiowej - "serce do serca" :tak:
 
MieMie, czego ja dziś nie jadłam. Na śniadanie bagietka pełnoziarnista grillowana z serkiem wiejskim i dżemem morelowym, inka na mleku, 3 jabłkowe soczki jednodniowe. Potem przegryzałam takie płatki blonnik, banan, dwa jabłka, na lunch znów grillowana bagietka wędliną drobiową. Na obiad krem z dyni z razowymi grzankami, łosoś pieczony do tego zapiekanka z makaronem i marchewką pod mozarellą, teraz kromki chleba słonecznikowego z wędliną, a na deser jeszcze ser biały z powidłem śliwkowym - masakra:no: ile tego jest.

sorki, zapominałam, jeszcze przegryzałam podprażone pestki dyni i słonecznika no i do tego wszystkiego 4,5 l cisowianki:tak:
 
Ostatnia edycja:
MieMie kangurowanie takie sensu stricte to trzymanie malusza przy ciele mamy lub taty, stosowane nawet jako metoda leczenia, na przyklad u wczesniakow, zeby szybciej doszly do "formy".
a noszenie w chuscie to chustowanie, chustomania, chustonoszenie ;) ale to tak jakby sie ktos chcial czepiac terminow, w sumie wszystko jedno. najbardziej uniwersalna jest chusta tkana, mozna w niej nosic maluszka od samego poczatku do kilku lat, no i da sie wiazac na wszystkie sposoby, szczegolnie taka ze splotem skosno-krzyzowym. wiele technik wiazania mozna znalezc na youtube, albo poszukac jakichs warsztatow u siebie, zawsze to pewnie lepiej. ale mozna pocwiczyc na misiu, samoukow jest wiele ;)
ja tez sie zastanawiam jak nasz pies na tolke zareaguje. poki co male obce dzieci go raczej draznia niz rozczulaja...

ehh, u mnie jakis chwilowy brak wiary we wlasne sily, zaczelam sie stresowac porodem. wszystkie moje rodzace kolezanki radza od razu znieczulenie brac i ani myslec rodzic bez. a ja wolalabym bez, zeby bylo wszystko jak natura podopowiada, zeby vacum uniknac i tym podobnych... a jednoczesnie bole sie tego bolu jak cholera i tak jakos chcialabym zeby bylo mniej hardkorowo, skoro jest taka mozliwosc. no i sama juz nie wiem, zaczynam miec stracha, ajajaj...

asia jak ja bym chciala tak zdrowo jest cale zycie, nie tylko jak karmie, brzmi pysznie! ;)
 
Ostatnia edycja:
reklama
”mala.di” pisze:
dzag jak nie zmienie pieluchy to sie az wylewa :p juz dwa razy body bylo w kupie.... i plecki małej :p
Ha, też ostatnimi czasy miewamy takie problemy :-D. Najgorzej było z Dadami. Kurcze, fajne pieluszki, ale ta firanka w środku jest po prostu za mała i nie utrzymuje Tymkowych kup :baffled:. Teraz kupiłam do testu Babydream te zwykłe i tam jest taaakie firanisko :-). Na moje nieszczęście akurat dzisiaj Tymek w końcu zrobił kupę ale strasznie rzadką :baffled:. Musiałam szybko zmieniać, bo nawet ta firana nie ogarniała powoli :-D. A o te kupy to nie wiem czy zacząć się martwić czy co…:baffled: Bardzo bardzo rzadkie robi. Do tego strasznie marudny jest od wczoraj, cały dzień spaprany przez niego, cały czas płacz i nie chce spać mimo że potwornie zmęczony.

MieMie, zazdroszczę tego ryżu. Ja jak wczoraj zjadłam śniadanie koło południa, wieczorem przegryzłam nektarynkę, tak dzisiaj przed chwilą wciągnęłam kromkę z szynką i znowu nektarynkę i kilka paluszków. Tragedia :-(. Tymek na 5 minut nie odpuszcza :-(. A jak zasnął w końcu popołudniu na dłużej to stwierdziłam, że pieprzę… Musze odespać noc, poświęcam więc jedzenie.

Kurde, mam tak podły humor dzisiaj, że szkoda gadać :sad:. Dzisiaj na szczęście ojcowska noc u nas, wyśpię się. A czuję, że jak na złość Tymek tatusiowi będzie spał jak aniołek, skoro dwa dni non stop marudził i spać nie chciał. To pewnie dzisiaj w nocy sobie odbije. I znowu mnie tatuś będzie wkurzał hasłami "a przy mnie grzecznie śpi" :wściekła/y:.
Boże, żeby on miał już 2 latka...
 
Do góry