Mart, no luksusy tam są

ale trzymam kciuki bys tam dlugo nie lezala

co Cię tak przeraza w wywolywanym porodzie? głupoty straszliwe gadasz z tym ze cos z Toba nie tak... az za dobre warunki stworzylas maluchowi wiec mu sie nie spieszy po prostu
Olga, ja po ostatnich przezyciach kompletnie nie rozumiem czemu kobiety to słaba płeć, bo powiedzcie który facet przezylby taki ból jak my podczas porodu i na dodatek jak Ty, gosha i inne dziewczyny zdecydowalby sie na niego poraz drugi? a bywa ze 3, 5, 10....no żaden chyba. oni tylko tak mówia ze jakby mogli to by za nas rodzili.
dzag, dokladnie

pieluszki wymiękają przy tych kupach

chyba zadne falbany nie dalyby rady tego utrzymac...
dziewczyno, jedz! bo padniesz i kto sie Tymkiem zajmie? ja jak nie ma mojej mamy to spacery od zakupow zaczynam, czasem juz zostawiam mała zeby szybko ziemniaki obrać czy coś... a potem jakos podsuwam blisko ławe i jedna reka trzymam małą ktora karmie, a drugą sama jem. moze nie powinnam tak robic...ale no przeciez to dla niej, gdyby nie ona to ja i na glodowce moglabym byc albo na jednym jogurcie caly dzien,ale wiem ze dla niej musze zeby miec pokarm, zeby miec sile sie nią zająć i nie zemdlec trzymając ją na rekach...
k8, az nie wiem co powiedziec...
bylysmy dzis na spacerze, i powiem wam ze juz mam chwilami tak strasznie dość.... w ciagu poltorej godziny dwa publiczne karmienia +przewijanie..po drugim karmieniu usnela, po 5 minutach stwierdzilam ze sie przejdziemy, bo siedzialam...no i zaczal sie ryk i szybko do domu, wrocilysmy od 15 od tej pory ciagle ssie i ssie... na sekunde ja oderwe od cyca to płacz niesamowity

nawet na moim brzuszku jak lezy to krzyczy, jak ja nosze tez...