reklama

Sierpień 2012

Hej kochane. nie spalam wiekszosc nocy. boje sie. nie wiem co beda mi jutro tam robic. pol nocy majaczyla mi sie moja spakowana torba, ze musze ja teraz troszke przepakowac. bo na wierzchu nie sa mi potrzebne wielkie paki podpasek poporodowych bella, tylko raczej szlafrok i ksiązka do poczytania. a rzeczy stricte do porodu albo raczej na jego koniec (dziecka i moje) chyba zostaną u tz w samochodzie w drugiej torbie i przyniesie je na porodowke dopiero.


no i mam dola. czytalam pol nocy o oxy. nie chce. dlaczego on sie nie chce sam urodzic. co jest ze mna nie tak. jestem jakas ulomna? dlaczego juz prawie nikt nie zostal tylko ja taka przeterminowana. dzisiejszej nocy to chyba juz nie przezyje.

sorki ze narzekam, moze dla was to glupie problemy roja mi sie w glowie, ale mam dosc i sie boje.

Kakakarolina jak sie czujesz? wyszlyscie?

Może by się zaczęło samo jakby niic nie robili. Ja w pierwszej ciąży trafiałam na patologię 12dni po terminie, to był poniedziałek. Po zbadaniu itp stwierdzili że można czekać, wywoływać będą w piątek czyli 16dni po terminie. Zaczęłam rodzić sama ze środy na czwartek, urodziłam w końcu 15dni, dzień przed tym jak mieli wywoływać. Pamietam jak ryczałam w środę wieczór, identycznie- co jest ze mną nie tak, czy jestem jakaś nienormalna... a parę godzn później obudziły mnie pierwsze skurcze;-) a mam znajomą której też nie wywoływali i urodziła 20 dni po terminie. Więc się da, tylko wolą wywoływać, bo tak nie wiem, bezpieczniej ? Chociaż ja już wolę wywołanie niż chodzenie tyle dni po terminie w ciązy...
 
reklama
Ja tez nie wyobrazam sobie ze bede tam lezec jeszcze tydzien zeby sie samo zaczelo. tz znowu musi wyjechac 1,2,3.09 do tego czasu musi wiec byc po wszystkim. ale wolalabym zeby sie samo zaczelo bez wspomagaczy, np jutro....
 
Mart81 ja Cię pocieszę, jakbym nie miała cc, to też bym na bank jeszcze chodziła :-D będzie dobrze, myśl o krasnalu, że zaraz będziesz z nami cierpieć na wieczną senność :-p

Gosha ja Ci powiem, że po pierwszej cc, to kompletnie mi nic nie było, ale wtedy mnie trzymała myśl, że jest Laura daleko od domu, w szpitalu i trza się zebrać, nie ma zmiłuj :-p a teraz to taka sielanka, mąż gotuje, starszą córę zabawia, wysadza na nocnik, a ja tylko cyc wyciągam w dobrym momencie :-p
 
Mart, kciuki trzymam, moze sie nie zgodz na oxy jeszcze jak nie chcesz? do pierwszego wrzesnia jeszcze tydzien, moze popros o czas do czwartku, daj malemu szanse?
a moze sie tez roznie okazac, ze juz jednak lepiej bedzie go zaprosic do wyjscia, zbadaja Cie tam na wszystkie strony, porozmawiaj po prostu rzeczowo z lekarzami ze wolalabys poczekac jeszcze troszke, jesli wszystko jest w porzadku. moze Cie nie zatrzymaja tam zebys lezala i czekala u nich, tylko w domu...
 
dzag, ja takie obiady szybkie robię jak goscha ostatnio tylko zupę gotowałam na 4 podejścia. Na pierwszym bulion, na drugim obrałam ziemniaki, na kolejnym dynie:-D, a pomiędzy karmiłam. Jeżeli M nie bardzo w tematach kuchennych zresztą jak mój to zostaw jedną sobotę go z MM i pojedz na łowy: mięso do pomrożenia, mrożoną marchewkę (jajko sadzone ziemniaki i masz obiad), szpinak mrożony, tarte warzywa mrożone z bulionem który też możesz zamrozić i masz zupę. Nakupuj kasz (dla karmiącej najlepsza jaglana), gryczana, ryż pełnoziarnisty. Na przekąski jeśli lubisz kup macę razową, wafle ryżowe, ziarna (dużo kwasów omega) koniecznych przy karmieniu, podprażysz i jesz. Na słodko bebe lub jakieś owsiane ciasteczka. Tymek ma już 2 m- c możesz spokojnie spróbować z mizzerią, cukinia zapiekana z mięsem mielonym. Kup jeszcze papierówki, upraż jabłka i zawsze możesz mieć na słodko do makaronu lub ryżu albo jako deser do jogurtu, śmietany. Jak lubisz i umiesz, bo mi mama robi to galareta warzywna, wspaniałe pożywne źródło białka. Chleb też pomróź jakiś dobry żytni, z ziarnami, co tam lubisz. Naleśniki sobie usmaż na dwa dni z 20:-), na następny dzień zrobisz z serem na słodko i odsmażysz na maśle. No i pierogi, z rosołu zmiel mięso, warzywa, dopraw i pierogi z mięsem, serem na słodko, do tego mrożonego szpinaku ricotta lub feta i pierogi z takim farszem.

I najważniejsze musisz pić ok 3 l płynów dziennie, soczki najlepiej jabłkowe jednodniowe, woda niegazowana mineralna, kawa inka najlepiej, herbaty zaparzane nie dłużej niż 5 m, herbatki laktacyjne, kefiry,maślanki, mleko podobno max. 2 szklani dziennie, ja pije więcej.
 
Ostatnia edycja:
dzag, w razie czego przez internet zakupy zrob, mozna z darmowa dostawa zrobic niezle zapasy, od mrozonek po pieluszki!

asia jak zwykle kulinarnie wymiatasz ;)

ja mam plan przygotowac gore rosolu - z pomoca szwagierki, na samym poczatku, pomrozic bulion i potem w razie czego zywic sie glownie kasza jaglana wlasnie - na slodko na mleku z garscia orzechow, rodzynek, lub z jablkami prazonymi z cynamonem albo na slono, na bulionie, z przygotowanymi napredce warzywami z piekarnika. cukinie, papryke, cebule na blache, kropisz oliwa i za 30 minut masz pysznosci, mozna taki wsad na dwa dni przypiekarzyc.
przygotowanie mies moge sobie darowac, bo sama kasza ma duzo bialka, w razie czego w weekend cos przyrzadze jak tomek bedzie w domu. albo go wysle po rybe na wynos ;)
bulion w razie czego przyda sie tez do zup, sezon dyniowy, cukiniowy sie zaczyna - pycha ;)
 
Ostatnia edycja:
weronikazz, uważaj w pierwszym m- c z tą papryką i cebulą. Ja już spróbowałam z czosnkiem i nawet z pieprzem cayenne, ale odpuściłam bo mnie paliło:-) Reszta brzmi super, muszę wypróbować kaszę jaglaną na słodko. Z racji tego, że uwielbiam makarony, to ja jeszcze jem z tuńczykiem i sosem z malinowych pomidorów z pecorino lub parmezanem. Super sprawdzi się też grillowana cukinia, feta, dużo dobrej oliwy, no i tarty tu pole do popisu jest szerokie, a ciasto kruche super się mrozi. Na mojej liści od 2 m- ca można śliwki, dlatego wrzesień zamierzam rozpocząć wraz z Ulą knedlami ze śliwkami. No i moja uzależnienie, przez które długo pewnie będzie 53 zamiast 50 jak przed ciążą - ciasta drożdżowe przeróżnej maści, piekę raz w tyg, zawsze mówię, że cześć drożdżówek pomrożę ale nigdy to się jeszcze nie udało:-)
 
Ostatnia edycja:
Asia, ja to z podziwu dla tych Twoich kulinarnych pomysłów wyjśc nie mogę. Ja dzisiaj chyba przesadziłam - kluski śląskie, buraczki na słodko i odrobinę schabu - niby duszony, ale najpierw był trochę podsmażony, ale miałam taką ochotę. Zobaczymy
 
reklama
Wyszłam wczoraj i mam się dobrze :))
a psychicznie mam bebyblues mamy problem z karmieniem. Młoda ciągle cycka i nie śpi. Dziś od 10 tylko zmieniam cyce co pół godziny właśnie się poddałam i podałam 50ml mm no i zasnęła. Nie wiem co robić i o co chodzi? zważyłyśmy się w szpitalu i przyrost tak se 100g w 5 dni, troszkę mało ale do przodu. w sumie tak mamy od czwartkowej nocy. Nie wiem ile walczyć ale jak Maks wroci to nier wyobrażam sobie non stop karmić.

Mart przeczytaj sobie mój opis porodu po wywołaniu. nie jest hardcorowy powinno ci pomóc :) będzie dobrze.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry