gosha_88
Fanka BB :)
Hej kochane. nie spalam wiekszosc nocy. boje sie. nie wiem co beda mi jutro tam robic. pol nocy majaczyla mi sie moja spakowana torba, ze musze ja teraz troszke przepakowac. bo na wierzchu nie sa mi potrzebne wielkie paki podpasek poporodowych bella, tylko raczej szlafrok i ksiązka do poczytania. a rzeczy stricte do porodu albo raczej na jego koniec (dziecka i moje) chyba zostaną u tz w samochodzie w drugiej torbie i przyniesie je na porodowke dopiero.
no i mam dola. czytalam pol nocy o oxy. nie chce. dlaczego on sie nie chce sam urodzic. co jest ze mna nie tak. jestem jakas ulomna? dlaczego juz prawie nikt nie zostal tylko ja taka przeterminowana. dzisiejszej nocy to chyba juz nie przezyje.
sorki ze narzekam, moze dla was to glupie problemy roja mi sie w glowie, ale mam dosc i sie boje.
Kakakarolina jak sie czujesz? wyszlyscie?
Może by się zaczęło samo jakby niic nie robili. Ja w pierwszej ciąży trafiałam na patologię 12dni po terminie, to był poniedziałek. Po zbadaniu itp stwierdzili że można czekać, wywoływać będą w piątek czyli 16dni po terminie. Zaczęłam rodzić sama ze środy na czwartek, urodziłam w końcu 15dni, dzień przed tym jak mieli wywoływać. Pamietam jak ryczałam w środę wieczór, identycznie- co jest ze mną nie tak, czy jestem jakaś nienormalna... a parę godzn później obudziły mnie pierwsze skurcze;-) a mam znajomą której też nie wywoływali i urodziła 20 dni po terminie. Więc się da, tylko wolą wywoływać, bo tak nie wiem, bezpieczniej ? Chociaż ja już wolę wywołanie niż chodzenie tyle dni po terminie w ciązy...
będzie dobrze, myśl o krasnalu, że zaraz będziesz z nami cierpieć na wieczną senność 