Dziewczyny, jak dobrze, że jesteście. Ja wiem, że ostatnimi czasy bardzo często o tym piszę, ale tak czuję. Stanowicie tak dużą grupę wsparcia, że łatwiej z Wami przetrwać nowy, pełen wyzwań czas.
U nas Lila po odwiedzinach miała płaczliwy dzień - wydaje mi się, że od nadmiaru bodźców dziś była pobudzona i niespokojna, długo nie spała, mało ciągnęła z piersi i była bardzo niespokojna. Teraz już śpi którąś godzinę, z czego się cieszę, bo dzięki temu spokojnie zjedliśmy z M obiad, wykąpałam się i mogę napisać parę słów. Jestem dosyć mocno zmęczona, od ponad tygodnia nie spałam twardo jak zwykle potrafiłam. Teraz wszystko w obawie o to, by z małą wszystko było ok. Niesamowite to - instynkt narodził się niemal natychmiast i miłość do małej jest ogromna. Ale zmęczenie też. Mam nadzieję, że z czasem na nowo zacznę się wysypiać. Doskonale więc rozumiem Was - te mamy, które piszą o ciągłym zamartwianiu się o dziecko i zastanawianiu się, czy ma wszystko, czego potrzebuje. I myśleniu, czy się właściwie zaspokaja jego potrzeby. Staram się nie wpadać w paranoję i powoli sięgam do książek, które już kiedyś czytałam, ale teraz widzę, że bez praktyki nic się nie pamięta i cała wiedza uleciała. Dziś pooglądam sobie płyty Zawitkowskiego, który genialnie przebiera, kąpie i obsługuje maluchy

W środę po raz pierwszy przychodzi do nas położna. M był dziś zarejestrować Lilę w przychodni. A w czwartek z kolei przyjdzie raz jeszcze położna z lekarką. Mam nadzieję, że te wizyty będą jakoś tak... pomyślne i coś korzystnego nam przyniosą.
Aia głowa do góry. Myślę, że z każdym dniem będzie coraz lepiej. Ja Ciebie bardzo dobrze rozumiem, sama mam wiele myśli odnośnie macierzyństwa, ogromną potrzebę, by zapewnić córeczce wszystko, co najlepsze i mam nadzieję, że zachowam zdrowy rozsądek i nie przegnę. Strasznie zgubne bywa spoglądanie na takiego słodkiego malucha i zapominanie zupełne o swoich potrzebach. Ale z drugiej strony to właśnie ten matczyny instynkt robi swoje. Och, myślę, że z czasem wszystkie to poogarniamy.
Czy mamom, które już mają dzieciaczki jest łatwiej? Czy druga bądź kolejna ciąża jest bardziej oswojona?
Asia, myślę, że Twoje podejście jest trzeźwe i racjonalne. Zdrowe. Od Ciebie zaczerpnęłam trochę wiedzy, którą teraz wykorzystuję

- kangurowanie, karmienie na żądanie

Dzięki wielkie, niby rzeczy oczywiste, ale pomocne w sumie. Podpowiesz może jakieś dania dla kobiet karmiących? Chodzi mi głównie o śniadania. Czy TY jadałaś twaróg, jogurty takie mlekopodobne produkty? Czy z tygodnia na tydzień rozszerzałaś sobie dietę? Będzie w środę ta położna to podpytam ją o to, co jeść, a do tego czasu spróbuję zdać się na własny rozsądek
Dziewczyny, w sobotę mam obronę. Mam nadzieję, że się obronię, bo nic nie chce mi się czytać, uczyć, przypominać. Teraz całym światem jest dla mnie Lila, ale z drugiej strony fajnie się będzie obronić i zyskać jeden z ostatnich (mam nadzieję) tytuł

Ostatnia prosta - a Lilianka na pewno przyniesie mi szczęście
Irisson, matko optymistyczna Ty nawet jak masz gorszą noc, to i tak jesteś bardzo pozytywna, Ty i Twoje podejście do życia. Twój mąż pewnie Cię uwielbia
Kochana śpi już chyba 3 godzinę, musiała być bardzo zmęczona.
Dziewczyny kolejna porcja pytań:
1) jak pielęgnowałyście pępuszek, który odpadł?
2.) czy regularnie czyścicie noski swoim dzieciom? Bo wydaje mi się, że Lila ma trochę zatkany. Trzeba więc podać jej roztwór z soli fizjologicznej zapewne tak?
Życzę Wam miłego popołudnia. Dzięki, że jesteście
