• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Sierpień 2012

A ja wróciłam od lekarza (morfologię zrobiłam) i przy okazji weszłam na wagę u lekarza (w domu nie mam) i 56kg...czyli jeszcze 6kg zejdę i będzie gicior...:):):)
W ciązy przytyłam 23kg i zostało juz tylko 11kg nadwyżki,więc jest dobrze..tylki brzuch zwisa :(
 
reklama
Ratina, ja też muszę sobie zrobić, a ja mam tak 3 kg do zrzucenia, pozostał lekki brzuszek, taki 3 m - ce, ale jak leżę na wznak to go nie ma, płasko, tylko mięśni ni czuć jak dawniej tylko tłuszczyk.

Mamona podrzuciła mi owoce, w tym arbuza i zaraz sobie zaznam ostatnich smaków lata:-)
 
Ze szczepieniami faktycznie sprawa indywidualnej decyzji rodziców, tym niemniej ja jestem jak najbardziej za tym, żeby jednak szczepić. Może nie na wszystko, może nie od razu, ale jednak szczepić, przynajmniej te podstawowe. No, ale ja panikara jestem. Szczerze przyznam, że bardziej bym się zachorowania na któreś z paskudztw bała niż powikłań, które są (szczególnie te poważne) naprawdę rzadkie...
My planujemy komplety szczepień z pneumokokami i rota włącznie. Kasę już mamy zabukowaną na ten cel.

dzag bomba z tym nawałem :). Jak jeszcze smacznie śpi po cycu kilka godzin, to żyć nie umierać!
Ja dzisiaj też miałam piersi twarde jak kamienie, myślałam, że może wreszcie mam stosowny nawał coby Manię zaspokoić. Ale gdzie tam. Obtrąbiła oba i nadal głodna jak wilka była, do tego wściekła, że jej "mama żałuje" :/. Serce się kroi jak rozpaczliwie płacze po moim jedzeniu. Skończyło się jak zawsze na mm (połowie porcji) i błogim "odpłynięciu" przy smoku...
Doprawdy nie wiem co z tym fantem. Albo to ja nie mam wystarczająco dużo, albo maleńka ma problemy z wyssaniem, albo mój pokarm naprawdę jest niczym woda. Laktatorem już niemal nic nie wyciągam, kilka kropel.
Cóż. Chyba czas pogodzić się z tym, że nie dane mi teraz karmienie :(.

MieMie trzymam kciuki za obronę, na pewno dasz radę. Teraz masz moc :).

Mój Tymek ma cały czas kozy w nosie :-p (i muchy chyba tez jak taki marudny :-D). Więc je tylko delikatnie patyczkiem wyciągam. Dopóki nie dostanie jakiegoś kataru nie będę mu nic wpsikiwać. Sama bym szału dostała, gdyby mi ktoś do nosa wodę psikał. Ale jeśli Lilka ma nosek zatkany to faktycznie coś z tym trzeba zrobić.

Hahaha, u nas to samo. Baby w nosie regularnie się pojawiają. Tak samo usuwam patyczkiem 8). Sprawdza się.

Mart witajcie po tej stronie :). Super, że czujecie się nieźle. Ja w pierwszej dobie nie miałam siły ręką ani nogą ruszyć, nie mówiąc o wpadaniu na forum. To wymierny wskaźnik naszego stanu, hahaha.
A co do karmienia w pierwszych dwóch dobach. Mnie poinformowano, że przez ten czas dzieciaczek głodu jeszcze nie odczuwa, jest pełny naszych brzuszkowych zapasów. Dopiero pod koniec drugiej doby zjawia się zwykle taki prawdziwy głód. W tym też czasie pojawia się zwykle więcej pokarmu. Pierwsze doby to głównie siara z przeciwciałami.

Ratina doskonale :). Z małą na ramieniu spadnie w mgnieniu oka.
 
Ratina to już laseczka jesteś. Ja przytyłam tyle samo co Ty, tylko u mnie waga startowa większa i gdybym ważyła tyle, co Ty teraz to byłoby o.k. A tak to mam jeszcze jakieś 8 kg do zrzucenia, a waga niestety od 3-4 dni w miejscu stoi, a na początku leciąło szybko:confused:
 
Domi...laseczka,która nie mieści się w żadne ze swoich "starych ciuchów"...normalnie nic...:(:(
i już się boję bo mam tyle pięknych rzeczy (bo ja dbam o ciuchy za które dużo zapłaciłam) : jedwabne bluzki,sukienki z tych wyższych marek (jedną mam taką piękną z hugo bosa łososiową),tuniki itd. Jak się w to nie będę mieścić i będą te rzeczy do oddania to będę wyć tygodniami...to moja szafa na którą ciężko sobie zapracowałam...

O dziecko mi się budzi bo słyszałam jak kupa leci mimo,że śpi w drugim pokoju:szok:
 
To ja Wam się pochwalę, że ja dzisiaj na wadze zobaczyłam 59,5kg. Czyli zostało mi 0,5kg :-D no i w spodnie sprzed ciąży już się mieszczę. Brzuszek jeszcze niewielki został, ale gdyby ktoś nie wiedział to pewnie nie powiedział by że byłam w ciąży!! Aż sama jestem w szoku. Bardzo szybko mi ta waga wróciła i z figurą też nie najgorzej. Pewnie trochę ćwiczeń na brzuch by się przydało, żeby mięśnie wzmocnić, ale ogólnie nie mam na co narzekać. Mały ze mnie wszystko wysysa :-) Idę do niego zerknąć, bo znowu zaraz 4 godziny snu mu stuknie. A na spacer mieliśmy iść! A ten znowu prześpi najlepsze godziny. W domu ogarnięte, wszystko na obiad przygotowane, wystarczy tylko odgrzać i ugotować ziemniaki, które już obrałam. Ogólnie pełen luz :-) a mamusia siedzi przed laptopem i szuka sal na chrzciny :-) bo planujemy je zrobić dosyć szybko bo już w październiku. Dobra idę obudzić tego mojego śpiocha. Miłego dnia dziewczynki.
 
Cześć dziewczyny!
Mart, ale się cieszę że już masz Stasia, mocno Ci kibicowałam. Widać było że jesteś już na skraju wyczerpania tym oczekiwaniem!

Moje kochana, podczytuje Was regularnie - co ja bym zrobiła bez Was i BB??? Ale jestem tak rozleniwiona że mało co mi się chcę. Od zeszłego tygodnia siedzimy w domu w górach i pozwalamy mojej mamie rozpieszczać sie do granic możliwości. Nie muszę myśleć o praniu, zakupach, sprzątaniu i co najważniejsze - gotowaniu! Moje obowiązki ograniczają sie do dawania cyca i chodzenia na spacery ;-) Zostajemy do soboty! Potem pewnie we wrześniu też przyjedziemy - młody czuje się tu dobrze, śpi jak suseł. Cisza tu kosmiczna - ja mieszczuch mam problem się przyzwyczaić.

Co do szczepień to ja osobiście uważam, że nie mam prawa decydować akurat w tym zakresie za dziecko, nie chciałabym żeby mi to kiedyś zarzucił gdyby tfu, tfu na coś zachorował. Robimy podstawowe, rotawirusy i pneumokoki - Bruno będzie od 1,5 roku w żłobku, potem przedszkole, chcę go zabezpieczyć. Dużo rozmawiałam z moim pediatrą na ten temat, mam do niej pełne zaufanie. Według jej opinii pediatra który nie zaleca szczepień ochronnym powinien pomyślec o przekwalifikowaniu się... Ona pracuje w centrum zdrowia dziecka i mówi że swoje widziała, nigdy by nie odradzała rodzicom szczepień.

U mnie 5kg na plusie, jakoś nie spada :wściekła/y: W dniu iedy szłam do szpitala było 16kg, 3kg przyniosłam do domu, resztę zostawiłam w szpitalu. Nie wchdozę tyłkiem w swoje jeasny, mam nadzieję że to minie bo nie chciałabym wymieniać swojej garderoby... Od tygodnia ćwiczę brzuchy, od pierwszego dnia noszę majty modelujące i akurat brzuch jest ok. gorzej biodra i pupa ale mam nadzieję, że się rozkręcę z ćwiczeniami i wygospodaruję 40-50minut dziennie. Zobaczymy;-)

Na obiad zażyczyłam sobie dzisiaj kopytka! Nie pamiętam kiedy jadłam, już się nie mogę doczekać :-)

Popijam Karmi na tarasie, life is good :-):-):-) Buziaki dziewczynki!
 
Właśnie przysnęłam podczas karmienia bo my głównie jemy na leżąco, Ula śpi już, a ja zjem krupnik i do nauki.
Ja też się już mieszczę we wszytko, zresztą i w ciąży w to wszytko się mieściłam bo wywaliło mi tylko brzuch, a jem na prawdę ogromne ilości.

marcia, pewnie przetrzymujesz obrane ziemnaki w wodzie żeby nie poczerniały? Nie trzymaj jednak ziemniaków w wodzie, dłuejniż pare minut. Ziemniaki to głównie witamina C, która jest rozpuszczalna w wodzie, trzymanie ziemniaków pare minu w odzie powoduje, że całą witamina C się rozpuszcza, a ziemniaki tracą więksozść wartości odżywczych.
 
czy to mozliwe ze on jeszcze po prostu nie jest glodny od porodu i tak sobie ssie mimo ze nic nie leci a za chwile będzie cyrk. czy po 24h to nie możliwe? i znaczy ze sie najada? po jakim czasie od urodzenia wasze dzieci zrobiły siku?

Możliwe i to bardzo:)
Moja Agatka spała prawie całe dwa dni po porodzie. Ciumkała tylko troszkę, budzić się za nic nie chciała.
Po za tym dziecko w pierwszym dniu życia potrzebuje zjeść tylko 10 ml. więc nie za dużo mu potrzeba ;)
 
reklama
hej, ogłaszam Quiz na trudne pytania do położnej :) mam dwie godziny :)

bo nasza położna jest tragiczna, nic nie wie, nie umie nawet wysiąść z windy :D przyjdzie o 15 i chcę ją trochę pomęczyć :)
ostatnio przy Natalii spytałam czy mogę jeść brzoskwinie, i odpowiedziała: "no pani Olgo, może pani czy nie? jak pani myśli?" i zmieniła temat, no i miałam w pokoju (w zimie) 20 stopni, a ona stwierdziła że strasznie tu zimno i żebym choć do tych 23 stopni dziecku grzała :P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry