reklama

Sierpień 2012

reklama
a ode mnie na zapas o pistacje, bo wole domowe pesto z pistacjami ;)

czesc Mamusie, celinka sie rozpakowala, zaraz w odpowiednim watku szczegoly - nie wiem co u martyny, ja poki co sie turlam dzielnie dalej. az moja polozna sama z siebie do mnie zadzwonila, zeby dopytac czy widzimy sie na ktg ;)
wczoraj zrobilam pyszna zupe z dyni i marchewki i jestem z siebie niesamowicie dumna, bo wyszla oblednie pysznie ;)

a takie pytanie organizacyjne mam - za 3 dni konczy sie sierpien, gdzie przerzuca nasz watek???


edit: o, pewnie tutaj, bo cale lipcowe archiwum tu na przyklad jest:
https://www.babyboom.pl/forum/dzieci-urodzone-w-2012-roku-f451/
 
Ostatnia edycja:
Ratina ja też się w nic nie mieszczę i koło bloku na spcery biegam w spodniach ciązowych, bo tylko w nie mi tyłek wchodzi:szok: A w poniedziałek Młody ma rozpocżecie roku skzolnego i mamusia chyba nago pójdzie, ale jadę też z młodszym to może uwaga na nim się skupi;-)
Summerbaby zazdroszcze, zazdroszczę sielskich klimatów. Ja też chcę na taras. No nic musi mi wystarczyć balkon w warszawskich spalinach i herbatka :-)
Marta gratuluję
Marcia żyć nie umierać - szczupła, dziecko spi po 4 godziny - toż to prawdziwy urlop macierzyński;-)
 
Asia, można mleko kokosowe ;)
U mnie jeszcze 8 kg i też będzie w normie.
Słyszałam za to, że pomidorowa to masakra dla kobiet karmiących i najwięcej atrakcji brzuszkowych jest po pomidorówce. Co Wy na to?
 
k8libby, mi położna powiedziała, że można co więcej, że to zalecana zupa. Jem ją więc normalnie i pomidory w puszcze pelati firmy circo, tylko te bo są według mnie drogie ale najlepsze. A od jutro jem pomidora świeżego i nie zauważylam żadnych atrakcji, a my tylko na cycku.
 
Ja zjadłam raz pomidorową...ale chyba nie mialysmy wiekszych niz zwykle atrakcji brzuszkowych..

dzag, no to ładnie sie dałam wkręcić :cool: no kurrde, ona mi tak nagadala ze ja całą noc płakałam ze nie jestem w stanie dziecka wlasnego wykarmic, ze głodze wlasne dziecko, juz bylam pewna ze zaraz strace pokarm i na mm bede musiala przechodzic... jak one mogą w ogole tak stresować matki! i to okazuje sie, ze calkowicie niepotrzebnie.. a takie mile sie wydawaly, troskliwe... babsztyle.

gratuluje nawału! ;)


wlasnie wlasnie, od martyny aktualnych informacji mi brakuje:P


Dziewczyny, jestem z siebie dumna... :P w koncu podjelam decyzje, że spróbuje, a co! najwyzej sie nie uda...:dry: zadzwonilam do szkoły i umowilam sie na jutro na rozmowe w sprawie przyjęcia :)
a wiec jutro sie tarabanimy z wozkiem pociagami, juz sie doczekac nie moge:sorry: no ale, damy rade.
trzymać kciuki prosze :)


dzis tez w opsie bylysmy znow, by sie starac o rodzinny i dodatkowe becikowe...ale kurcze, duzej tej pomocy to nie ma szczerze mowiac. wlasciwie to tylko z rodzinnego co miesiac chyba jakos z 80zl.... no i poki nie mam alimentow to 170zl dla samotnej mamy
 
reklama
mala.di gratuluję męskiej decyzji :). Super! Trzymam kciuki, żeby wszystko się udało po Twojej myśli :). Dacie radę dziewczyny ;).

k8libby ja, podobnie jak dziewczyny wciągam pomidorówę radośnie i żadnych sensacji brzuszkowych nie zanotowałam. Ale, ja generalnie wszystko jem ;). Mała nie przejawia żadnych oznak reakcji alergicznych czy gastrycznych na to co spożywam...

Nie wiem skąd ten trend na diety eliminacyjne bez wskazań się wziął?

O dziecko mi się budzi bo słyszałam jak kupa leci mimo,że śpi w drugim pokoju:szok:

Hahahaha, Mańka też ma potężne moce w tym względzie ;). Nie dość, że czuć, to doskonale słychać kupsko zawsze. Praktyczna sprawa:tak:

marcia fantastycznie :) Nic tylko dzieci rodzić i chować :). Oby tak dalej!!!

summerbaby ależ genialnie, że się byczycie na świeżym powietrzu. Aż żal nie korzystać z tych ostatnich tchnień pięknego lata! Niby mówią, że wrzesień też ma być cudny, ale ja to z dystansem podchodzę do tych wszystkich prognoz :P.

asia hahaha, permanentnie przysypiam przy karmieniu. Też cycujemy leżąc, bo jakoś mi najwygodniej. Coś się chyba wydziela w organizmie, bo autentycznie nawet jak nie jestem śpiąca, to oczy mi się kleją O.o

A propos kilogramów po ciąży...U mnie już ich nie ma ;). W szpitalu zostawiłam większość. Zostało po powrocie do domu 4 i szybko je wcięło, aż sama w szoku jestem. Znaczy to tyle, że jednak nie przytyłam w ciąży a napuchłam ;).
W spodnie jednak nie wchodzę jeszcze, ranę po cięciu mi cisną i popinkalam w ciążówkach ;).

Ach, nie wiem, czy Wam pisałam, że zrobił mi się paskudny ropień w ranie po cięciu...Boli jak diabli. Nacinali mi go, czyścili, cuda wianki czynili, ale dalej się paprze. Boję się, że skończy się jednak antybiotykiem :/. Mam dość już bolesnego podbrzusza. Czasem mam wrażenie, że to się nie skończy i tak już będzie, że utykam ledwo nogami powłócząc :P. Masakra.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry