reklama

Sierpień 2012

Asia, Mie - zrobiłam budyń waniliowy, no i zrobiłam go też ze względu na Natalię żeby coś zjadła bo z nią ostatnio bywa ciężko... kaszki nie je. budyń zjadła :P no i te 500g budyniu podzieliłam na trzy porcje, więc każdemu z nas przypadło niewiele. teraz jeszcze kanapeczkę sobie zjem, wypiję inkę i to będzie na tyle :)

Asia
- uśmiałam się okropnie z Twoich tekstów o jedzeniu jak świnia :D jak możesz tak mówić o sobie?? :D przecież na pewno jesz ładnie, nożem i widelcem ;)
ja tak miałam w szpitalu - urodziłam o 18.20 a nie jadłam nic od poprzedniego wieczora, robiło mi się niedobrze na samą myśl... no i jak mnie zwieźli z porodówki do salki poporodowej to od razu kazałam mężowi odnaleźć w torbie rogalik który kupił rano i pożarłam go na sucho, po czym zadzwoniłam do mamy i mi brat od niej przywiózł siatę jedzenia - kanapki, jogurty, herbatę w termosie, jajka na twardo... nie mogłam się na niego doczekać, dotarł chyba o 21.30 i natychmiast rzuciłam się na to wszystko, nażarłam się okropnie, zapiłam wszystko półtora litrem herbaty do której zużyłam chyba z 15 łyżeczek cukru, po czym całą noc byłam okropnie głodna, o 6 rano zjadłam resztę tej wyprawki i potem mi tylko mąż dowoził bułki, masło, żółty ser, w międzyczasie latałam do sklepiku i z utęsknieniem czekałam na 13.00 jak przyniosą obiad :P i tak przez trzy dni, na szczęście po powrocie do domu mi przeszło :P

a co do kup i przesypiania - ja muszę Hanię przebierać bo ma ciągle tyłek czerwony, no ale nie moja wina że tak zasypiam :P powinnam karmić na siedząco :P
a Hania dziś wymyśliła sobie że się będzie krztusić mlekiem... musiałam nawet odciągać to z początku jak za dużo naraz jej leciało... acha, i ona jeszcze tak ma że jak ją karmię to nie mogę się ruszać bo się jej to nie podoba... zastanawiam się nad tym rogalem do karmienia bo jak ją mam na rękach i kolanach to się wierci, najlepiej jej jeść na leżąco a nie będę się przecież kilkanaście razy dziennie kłaść w sypialni :P
 
reklama
Ulala, wreszcie zasiadlam do kompa wiec witanko po wielu dniach:-) I jakie tu fajne tematy, zarelko, ymmmmm... Asia, Irisson ja tez wciagam na okraglo, wszystko jak leci, prosiatko przy korycie normalnie:-D Ale nigdy nie schizowowalam, ze cos dziecku moze byc i tez nie jest, wiec tym bardziej se dogadzam. Ale kilogramy po ciazy, hmmm, to zalezy gdzie postawie wage:tak: Przy drzwiach tarasowych pokazuje najmniej to tam mi sie najlepiej wazy:-D Centymetry pocieszaja, brzuch na porod mialam 120cm, teraz czyli 2tyg po juz 88cm, nie jest zle.
Dzag fajnie, ze masz stale pory kapieli, u nas narazie bardzo roznie, czesto bez kapieli, ale Olivia ma dzis dopiero 2tyg wiec ma jeszcze czas na ustawienie sie. Aha, chcialam Ci jeszcze napisac kochana, ze Twoje posty to czesto opis mojej codziennosci tyle ze 4 lata temu. Remik tez ciagle nie spal, za pierona nie wiedzialam o co mu biega, darl sie nawet na spacerach, a ja nie mialam czasu na jedzenie czy umycie zebow. I tak moim zdaniem swietnie sobie radzisz, ja to czesto wylam razem z nim:tak: Powiem tylko jedno, drugi dziec to juz jest bajka, wiec polecam:-D
Olga a ja niestety laduje w sypialni na wielkim lozku przynajmniej raz dziennie i cycujemy na lezaco, bo Olivia tak najlepiej zasypia. Dzis jak zasnela rano o 9 to obudzila sie dopiero o 13.30. Za to pozniej poszalala, bo w czasie jej drzemki pojechalismy na zakupy i sie wybudzala w foteliku a to najgorsze, bo potem juz nie umie zasnac. Tez tak Wasze maja?
A przebierac tez mi szkoda jak spi, sen to zdrowie, dla mnie tez:-D Na karmienie tez nie budze, a potrafi spac 6-7 godzin ciagiem, oczywiscie w nocy. Jak juz sie obudzi to nadrabia, ale tez waga sluszna (5100g teraz bo schudla:-)) wiec nie dziwota ze tak wsuwa. Ostatnio taka rozanielona lezala po zarelku i wygladala jak Kalisz z tym swoim "podgarlem":tak: O takie, tydzien wtedy miala IMG-20120825-WA0000.jpg No tyle ze startowala juz z wagi polciezkiej;-)

Cos jeszcze chialam napisac komus, ale mi wylecialo z glowy. W ogole czytam Was na biezaco, ale czesto sie nie sklada, zeby napisac. Jak mi Mala spi to staram sie Remisiowi poswiecic troche czasu, a posprzatac tez czasem trzeba, dobrze ze mama kulinaria wziela na siebie, jeszuuuuu, co ja zrobie jak ona pojedzie, padne na zawal:szok: Wtedy akurat Remis przedszkole zacznie, co dzien na 9 go zawiezc, z Malutka sie tarabanic jak TZ w pracy, potem go odebrac znow Mala targac,ech... juz mam siwe wlosy:dry: No coz, jakos to bedzie, wkoncu sie wprawimy i pojdzie gladko (oby:eek:). O zesz w morde, tak sie zawzielam na porzadnego posta, ze zapomnialam o herbacie i wystygla, a zimna to bleee. No to ide nastepna zrobic i powyszywam, bo krzyzykami obrazek dla Olivki robie, Remisiowi juz zrobilam. O matko, alez to brzmi, starzeje sie koorde;-)
 
MieMie wielkie BRAWA dla Ciebie - obrona i jeszcze z tak malym dzieckiem to nie lada osiągnięcie!!!
gogusia ja na wagę nie wchodzę bo w szpitalu trafilam na taka ktora pokazala że niby 3kg poród mi zabrał a sam mały 3930g :-) wejde dopiero u pani dr na kontroli po połogu :-)
Śpimy przy bardzo delikatnym swietle. A mi w szpitalu zabronili bananów bo mały nie mógl kupki zrobić i położna bardzo stanowczo odradziła:/
Dzag piosenka całkiem przyjemna i w ucho wpada:-) u mnie mąż śpiewa jeszcze taką z czasów ciąży :-)
Mała.di powodzenia w szkole:-)

my dzisiaj będziemy polować na siuśki do badania - trzymajcie kciuki bo bardzo mnie to stresuje :no:
u nas mały strasznie dużo je - dzisiaj już dwa razy płakałam bo daje mu mm na zmianę z moim, bo nie mam aż na tyle swojego co mnie berdzo dołuje:-( i czuje się jak wyrodna matka nie mogac go swoim nakarmić:-(
a kupy jakie!!! i jaka częstotliwość - dzisiaj go wykąpaliśmy - też kąpiemy między 19 a 20 - i jak tylko dostał mleko to było stękanie i taka kupa że aż sam się przestraszył jak poszła :P
a teraz siedzielismy z mężem i mu się przyglądaliśmy jak śpi - strasznie szczęśliwi jesteśmy... ehhhh cudo :)
 
Olga ja do karmienia używam swojej ukochanej poduszki - węża i jak dla mnie po raz kolejny sprawdziła się ona wyśmienicie. Odnoszę wrażenie, że i małej lepiej się z niej je. Tylko muszę do niej dorzucić kulki styropianowe, bo już jest zbyt luźna. A co do karmienia. To moja Lila też się czasami denerwuje i odstawia od cyca, ale chyba dlatego, że zbyt obficie z niego leci i ona nie nadąża z jedzeniem. No chyba że jest jakiś inny powód jej złości... potrzebuję jednak więcej dni, by ją zrozumieć :tak:

Gorgusia, coś w tym jest. Rzeczywiście jestem matką bojaźliwą i nieco denerwującą się na siebie, jak z małą coś nie tak,albo jak za dużo płacze. Wiem, że nie można za dużo od siebie wymagać i uśmiechnięta i wyluzowana mama to największe wsparcie dla dziecka.Ale to akurat coś nad czym sama muszę pracować i widzę, że powoli, powoli, z każdym dniem jest lepiej, nieco łatwiej. I mam nadzieję, że każda mama (szczególnie ta bojaźliwa i wiele od siebie wymagająca) odpuści sobie trochę, pozwoli sobie na jakieś niedopatrzenia i błędy. Ech... wiem, że łatwo się mówi....

Asia, no właśnie nie znałam pręgi wołowej :) Dlatego mnie zaintrygowała ta nazwa i to coś :tak: To racja, że trzeba rozszerzać swoją dietę i myślę, że z czasem sama zacznę to robić, ale na razie jeszcze staram się ograniczać. To dopiero trzeci tydzień się Lili zaczyna. Asia, Ula jest słodziakiem pięknym, a i moja Lila ładnie hoduje drugą brodę :tak:

Mi z kolei położna w odpowiedzi na pytanie o zmianę pieluchy mówiła, że nawet jak przebrałam małej pieluchę i ona zaraz potem kupola strzeliła, to przebierać, żeby odparzeń nie było. W nocy przebieram ją na śpiącego, bo ona jest bardzo spokojna i śpi (nie to, co w dzień).

Jeśli o kąpiele chodzi, to my na razie kąpiemy małą co dwa dni. Staraliśmy się to robić pomiędzy 19 a 20, ale często tą godzinę Lila przesypia. Więc różnie z tym bywa, a tak jak chyba La Remi napisała jest jeszcze czas na wyrobienie się pewnych nawyków i schematu dnia.

La Remi słodki dzieciaczek z Twojej Oliwki :-D

Zachęcona przez Wasze zdjątka załączam moją ukochaną córeczkę - z wczoraj - przed kąpielą :tak:DSC08208.jpg

Milionka, powodzenia z tym łapaniem sików :tak: U mnie śmiesznie jest, bo często kiedy Lili zmieniam pieluchę, zostawiam ją chwilę z gołą pupą i po chwili ona jeszcze potrafi sobie siknąć i cała zabawa rozpoczyna się od nowa. Myślę, że uda się Wam złapać próbkę :) Piszesz, że Twój synek przestraszył się, jak kupę walnął? No, dzieci to mają ciężki żywot w swoich pierwszych dniach. Wszystko nowe, nieznane, przerażające. Dobrze, że jesteśmy dla nich, łatwiej im to przetrwać.

Mała di. Powodzenia jutro, oby wszystko poszło sprawnie i gładko.

Dla mam, których dzieciaczki płaczą przy zmianie pieluchy, wyczytałam dziś w książce, że warto uczynić z tej zmiany pieluchy zabawę. Tzn. pocałować brzuszek maluszka, połaskotać stópkę (żeby odwrócić uwagę dziecka), warto cały czas do niego mówić, bo o ile jeszcze nic nie rozumie, to osłu****e się z mową i czuje bezpieczniej. No a trzecia rzecz, to pozwolenie dziecku na poleżenie bez pieluchy (oczywiście jak jest wystarczająco ciepło). Piszę i cytuję to, bo u mojej Lili się to sprawdza. Jak tylko jej ciepło lubi poleżeć bez pieluchy, powierzgać nóżkami, poruszać rączkami. Znacznie lepiej znosi tą zmianę pieluchy, jak mówi się do niej cały czas i opowiada różne rzeczy. Więc coś w tym jest... :tak:
 
Ostatnia edycja:
MieMie, widocznie są wyjątki od reguły i nie wszystkim dzieciom takie zagadywanie pomaga. Cuda czasem przy przewijaniu Tymka wyprawiam, mówię, śmieję się, śpiewam, dziwne dźwięki wydaję, całuję w policzki, w brzuszek, w łapki... a on jak się uprze to nie ma mocnych - będzie ryczał i już :-D. Oczywiście nie za każdym razem, żeby z niego diabła nie zrobić :-p, ale dość często się te cyrki zdarzają.
Lilka przesłodka. Taki aniołeczek :-).

Dobra... konkretne pytanie mam do dziewczyn, które załatwiają już formalności związane z chrztem: ile to kosztuje i dlaczego tak drogo? :-D Chciałabym poznać orientacyjnie stawki u księży, żeby wiedzieć, czy musimy przesuwać chrzciny czy jednak uda się w październiku...
 
Dzag to prawda, nie u wszystkich dzieci sprawdzają się zasady, które w danej książce wymienili. U mnie to też tak pół na pół wychodzi - czasami, gdy ma dobry nastrój, jest wyspana, świeżo obudzona, potrafi spokojnie znieść zmianę pieluchy, innym razem krzyczy wniebogłosy i rozpacza, jakby największe nieszczęście jej się przytrafiło. Więc czasem się uda zmiana pieluchy bez ryku, a czasem nie. Trochę taka ruletka. Ale widzę, że mówienie do niej trochę momentami pomaga, podobnie jak ciepły głos. Myślę, że z czasem Twój Tymek polubi, albo jeśli nie, to zaakceptuje i przyjmie na klatę zmianę pieluchy :-D Co do chrztu to nie bardzo pomogę, bo jeszcze się nie orientuję. Chrzest planujemy na razie chyba dopiero jak Lilcia będzie miała ok. 6 miesięcy. Ale zobaczymy jak wyjdzie w praniu :)
 
U nas tez nic nie dziala ani mowienie, ani spiewanie, ani pieszczoty:-(
My tez chrzest planujemy za jakis czas. Nie mialabym odwagi z takim malenstwem.
Łapanie siuskow rozpoczete, woreczek przyklejony. Wprawdzie złapałam śladowe ilości do pojemniczka ale wole miec pewnosc. Mam czas do 10 zeby zdazyc zawiezc.
A dzisiaj spalam godzine tak maly marudzil:-(
 
Jezu dziewczyny, karmiłam rano o 6 i tylko myślałam, co zaraz zjem na śniadanie. Najadłam się ale pewnie nie na długo:-) Olga ja nawet nie siadam tylko wpieprzam przy blacie bo mi do stołu za daleko taka głodna jestem..ehhh, może to minie.

No i nie ten wątek ale może któraś zaradzi. Mój M nauczył Ulę zasypiania wieczornego na kangura i tak leżą na na kanapie, ale jak on chce ją odłożyć do łóżeczka to momentalnie się budzi:no: Musi być na prawdę w fazie głębokiego snu, żeby zasnąć albo dostać cycka, tylko, że ja już wtedy ją wykarmiłam i piersi się zazwyczaj dopiero napełniają.

Przepraszam, że tak tylko o sobie, ale dziś mam zajęcia, lekarza, jutro egzaminy, potem praktyki. Słowem ciężki tydzień i teraz każdy taki będzie przynajmniej do grudnia.

dzag, a my chrzest na święta wielkanocne u Dominikanów albo tam gdzie braliśmy ślub u Benedyktynów w Tyńcu. W każdym razie chcemy nabożeństwo przy chrzcielnicy, a nie na mszy.
U zakonników co łaska ale za ślub u Benedyktynów chyba z 700 daliśmy, myślę, że 500 minimum trzeba dać.
 
Ostatnia edycja:
Asia mój jak małego usypia to też tak na kangurka:)
ja po nieprzespanej nocy, mały dwa razy parł kupy tak że spać nie mógl więc w sumie z godzinę spałam, wygląda na to ze muszę odstawić ser żółty bo po tym zazwyczaj są takie problemy :-(
Ale jestem z siebie dumna nie dosyć że złapałam siuśki to się okazało że na mocz trzeba jedne a na posiew drugie i jeszcze zdążyłam złapać:)
 
reklama
Czesc dziewczyny.Mam kiepski humor a wrecz ryczec mi sie chce.Planowalam dzis dac Luizke do przedszkola.W nocy obudzilam sie z biegunka.Rano z kibla nie wychodzilam.Lyknelam tabl loperamidu,.Ubralam Luizke,spakowalam i mialysmy isc do tego przedszkola.Przeszlam kawalek i musilam wracac bo mnie zalewa.Normalnie 4 dzien dzis a jest masakra.Wczoraj nie nadazalam zmieniac podpsek i chodzilam brudna a dzis to ciurkiem.Siedze oklapem bo nie moge sie ruszyc.Luizka sie poryczala bo narobilam jej nadziei.Najgorsze jest to ze nie wiem czy jutro jak pojde to ja przyjma bo zapisy byly w marcu a ja jej nie zapisalam :-(Akurat dzis to wszystko musialo sie pochrzanic.No i nie wiem czy mamie uda sie zalatwic mi bez recepty cyclonamine, Nie wziela ze soba tel do miasta i nie moge jej powiedziec zeby,przyjechala zajac sie dziecmi ,jak wroci do domu to juz nie przyjedzie bo nie bedzie miec czym no i nie wiem co zrobie.Tz w pracy...brzuch mnie boli...Jak teraz tak bedzie wygladal moj okres to dziekuje.Po luizce mialam male i krotkie nawet ten pierwszy po porodzie a teraz masakra.
A ja tak ciagle o sobie...
Dziekuje wam za mile slowa i wsparcie.
Dzag z twoich niektorych postow to normalnie polewka.Masz racje ,kolejnego szkraba ,Luizka by nie przezyla:-DA wiesz ,nie chce krakac ale Tymek chyba ma charakter podobny do Luizki;-).Tez wyla przy przebieraniu,kapieli itd.Jak ja przebieralam,tak sie stresowalam ze jak skonczylam to cala mokra bylam:-DAle Luiza ma tak piskliwy glos ze normalnie jak rozpocznie arie to cos w uszach sie robi.Teraz tez ,boje sie zeby Milenka przez nia nie ogluchla:crazy:Chyba wysle ja kiedys do opery normalnie.
Olga ty tez masz ciezko,moze nawet ciezej niz ja bo psy jeszcze na glowie.Masz prawo do gorszych dni.Mam nadzieje ze beda sie zadrzaly coraz rzadziej .No i odpusc troche z tymi porzadkami bo to niekonczaca sie robota.Ja tez dopiero sprzatne,juz mam balagan ale jakos sie tym nie przejmuje za bardzo.Pocieszam sie ze jak dzieciaki urosna,bede wreszcie miec porzadek.A teraz przez kilka lat....niestety jak Milenka zacznie chodzic,bedzie jeszcze wiekszy balagan i musze to zaakceptowac bo nie bede miec czasu na ciagle sprzatanie po nich.
Mie mie twoja corcia jest bardzo podobna do Luizki jak byla malutka.
Kuzwa wlasnie slyszalam jak tesciowa pytala Luizki czy byla w przedszkolu i dlaczego nie byla a ta jej powiedziala ze nie byla bo mamie krew leci i to przy tesciu powtorzyla kilka razy.No jaki obciach.Normalnie dzieciaki sa szczere az do bolu,wszystko wygadaja:baffled::wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry