reklama

Sierpień 2012

Ech... co za noc. Mój ssak bez piersi nie wytrzymuje. Sutki bolą jak nie wiem,a on tylko się nimi bawi i bawi. Mleko mu się ulewa,bo głodny nie jest,a ciągnie dla uspokojenia. Dziś dałam smoczek...już nie miałam siły i łzy leciały z bólu. Do tego nawet śniadania nie mogłabym zjeść. Teraz ciągnie smoka i nareszcie śpi. A ja się źle z tym czuję- z tym,że już smoczek poszedł w ruch.
 
Ostatnia edycja:
reklama
gorgusia, ja mam to samo, przeczytaj sobie w temacie opieki i pielęgnacji ze trzy strony wstecz :) moja już ze smoczkiem szczęśliwa :P też chce cyca mimo że się z niej wylewa a ja nie będę siedzieć godzinami i trzymać na rękach przysypiające dziecko, coś jeszcze trzeba w domu robić więc trudno... Ewa86 mnie uspokoiła że smoczek jest OK ;)
 
Smoczek jest ok ,tez juz Milenka sycha tylko ona kompletnie nie ma glebokiego snu,drzemie tylko i ciagle chce smoka i wypuszcza i tak w kolko.Jak zgubi smoka wrzeszczy.Troche sie boje smoka bo Luizka w nocy chciala smoka i robila mi pobudki po 8 razy do roku czasu bo ciagle jej smok wypadal
 
Doti daj spokój z obciachem. Teść chyba nie od dziś żyje i o okresie słyszał
Asia a pamiętasz jak w ciązy martwiłaś się, że mała drobna, a tu tak ładnie przybiera. Jak na nią patrzę to przypomina mi się mój starszy. Śmialiśmy się, że jakby mu cyrklem buzię obrysować to idealne kółeczko, ale Twojej jeszcze dużo brakuje:-)
Ja dzisiaj pozwoliłam sobie na małą kawkę i zobaczymy jak będzie...
Dziś zaliczyliśmy z dwoma chłopakami rozpoczęcie roku. Maciej ogólny zachwyt wzbudził i nikt nie zauważył zwałków mamusi i ciążowych jeszcze spodni. I tak od dziś mam już syna w 2 klasie, a młodszy skończył miesiąc
 
Doti, współczuję samopoczucia. Może to te tabletki jeszcze dały taki efekt, że z Ciebie tak leci. Oby było lepiej i lżej i tego Ci życzę.

Milionka, gratuluję polowania na siuśki. Ja wiem, jak się trzeba namęczyć, żeby samej nasikać do dwóch pojemniczków, a co dopiero z malutkim szkrabem. Brawo :-)

Właśnie i Gorgusia i Olga uświadomiłyście mi, że moja Lila robi podobnie. Np. dziś. Z rana ciągle płakała, bo chciała jeść (tak mi się przynajmniej wydawało). Więc ja ją od razu do cyca, ona trochę popiła i ryk. A później tyle się z niej ulało, że szok. I teraz jak tak pisałyście, dochodzę do wniosku, że może ona po prostu chciała sobie possać, a nie zjeść. Bo skoro sama wychodziła z cyca i płakała, to może to o to chodziło. Też wzbraniam się rękami i nogami przed smoczkiem (zwłaszcza, że na studiach logopedycznych mocno demonizowali go), ale chyba spróbuję w pewnym czasie jej go dać.

Dziewczyny, Lila śpi, jest najedzona, przebrana, czas więc na spacer.

A co do kawy - ja na razie piję inkę. Próbowałam tej z firmy bocianek dla matek karmiących, ale to jakaś porażka. Nie dość, że i do herbatek i do kawy dodają tonę anyżku (FUUUUJJJ), to w ogóle nie smakuje jak kawa...
Za to dżemu porzeczkowego sobie nie żałuję, rekompensuję nim sobie czekoladę.

A co jecie na obiad? - moje standardowe pytanie. Ja mam kurczaczka z rosołu i rosołek. Myślę, że będzie smacznie i oby zdrowo :)

Do usłyszenia więc :-D
 
Młody zjadł i śpi- że swoim nowym kumplem smoczkiem. Trzeba to trzeba. Dziękuje za wsparcie po jakoś mi było podle,a teraz jest lepiej.
MieMie- Kacper też zaczął ulewac,a w nocy od 2 do 5.20 wisiał na cycu- raczej aż tak głodny nie był przez całą noc.
A co do obiadu to mam to co Ty- kurczak z rosołu :-)
Ja jem jeszcze dżem brzoskwiniowy i nic się nie dzieje.
Ostatnio zjadłam twarog z ogórkiem i koperkiem i też było w porządku. A było pyszne!
 
przepraszam ze nie odpisuje po kolei
My nadal w szpitalu ale moze w srode jak bd ok wjdziemy
Rana sie goi dzis juz wiecej chodze ale nadal sama malej nie umiem podniesc:(
a co do malej przybiera puki co nie zolknie
i tez chyba bd dawala smoka bo ja ja nakrmie siostry dokarmia a jak lezy to i tak mlaska i szuka a jak nie to pokwiekuje
 
Gorgusia widzę, że powoli rozszerzasz swoją dietę. Super, no i dobrze, że po niej nie masz sensacji. Ja jeszcze chwilkę poczekam i też zacznę dodawać coraz więcej produktów podczas śniadania, obiadu i kolacji. Ale dziś standardowy dietetyczny obiadek, plus mus jabłkowy z własnych jabłek i tyle :tak: No i jeszcze herbatniki.

A mała dziś dała do wiwatu. Zabraliśmy ją na spacer i pierwszy raz podczas tego spaceru płakała straszliwie. Z jednej strony z głodu, z drugiej, bo męczyła ją kupa, więc musieliśmy wracać. Teraz też taka średnio spokojna, więc zastanawiam się, czy to dlatego, że głodna, czy brzuszek ją męczy, czy po prostu ta nieszczęsna kolka... Ech... że ona nie powie...
 
reklama
ach dziewczyny, my też ze smoczkiem. dzieć najedzony a potrzeba ssania dalej jest, tożto cyce do kostek by były. i zero życia poza karmieniem. dokładnie tak samo jak u Was, najedzony że się ulewa, a dzioba dalej otwiera i szuka żeby ssać.

u mnie dzis maly kryzys, cała noc kupy, siki, przebieranie, marudzenie, piersi w takim stanie że nawet ściągnąć nie mogłam i dałam 2 x mm ze strzykawki. wyrzuty sumienia spowodowały że o 6 dostał już cyca, łzy z bólu, cyc w krwawych strupach, on te strupy wyssał i zjadł bo po karmieniu znowu żywe mieso na sutkach ( sorry za opis).

a dzisiaj dzień noszenia na rękach, nie moge go odłóżyc bo jest marudzenie. a był taki grzeczny przez 2 dni jak aniolek. tz wraca po 3 dniach i mi nie uwierzy jaki był spokojny bo teraz na jego powrót maruder. udało mi sie wziąć 3 minutowy prysznic i sie ubrac. gdyby nie mama chyba bym umarła głodu dzisiaj. choć już bawet nie mam apetytu. nie nadrobiłam znowu...

A w tym wszystkim co najdziwniejsze mam straszną ochotę na przytulanki, nie mogę się doczekać a tu jeszcze 5 tygodni. Jestem w szoku, bo niby kobieta tydzień po porodzie, taka aseksualna, zajęta dzieckiem, nie mąż jej w głowie, a ja jakoś bardzo potrzebuję takiej bliskości i odrobiny namiętonośći i szaleństwa z TZ po tych miesiącach bez fantazji. Żeby poczuć że mnie kocha, że jestem nadal atrakcyjna, że mogę przeżywać to tak samo jak kiedyś.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry