reklama

Sierpień 2012

Asia ja wciągam co 2 h coś, jak nie konkretny posiłek, to bułeczkę maślaną, to serek :-p mąż zadowolony bo codziennie siada i wymyśla potrawy na następny dzień i znika w kuchni, może po tych gotowaniach on chociaż przytyje, bo chude to takie :tak: u mnie waga stoi dalej na 80kg, czyli dycha poszła, ale za to brzuch się wciąga czadowo, z 115cm obecnie mam 98 :-D podejrzewam, że mój szanowny cyc z 4kg waży :szok:
 
reklama
Gorgusia, mam bardzo podobnie. Zawsze się ślinię, jak Asia opisuje, co sobie przygotowuje do jedzenia, ale sama nie mam kopa, żeby zjeść bardziej urozmaicone posiłki. Mam taką blokadę i strach przed tym, żeby małej nie zaszkodzić, że wolę się jeszcze przez jakiś czas męczyć. Też jadam głównie biszkopty, herbatniki (to obecnie moje słodkie - od dnia porodu nie tknęłam czekolady), pieczywo wieloziarniste, dżem porzeczkowy (dzięki Dzag za informację, że jest OK :tak:), wędlinę (ale już tą droższą i nieco lepszą z pobliskiej masarni), ser żółty. Dziś dodatkowo jajko zjadłam - czyste szaleństwo ;-) Na obiad pyszny rosołek mojej mamy, buraczki i mięso z marchewką. Teraz wcinam jabłka, no i tak to wygląda. A waga? Już lepiej - 61.6 - czyli z 70 kg schudłam już prawie 9 kg. Nawet siostra dziś mi powiedziała, że schudłam od ostatniego czasu (a widziałyśmy się we wtorek). Więc bardzo fajnie.

A wiecie co jest dziwne? Nawet bardzo? Że trochę tęsknię za czasem ciąży... Mimo, że połowę przeleżałam, że nie było łatwo, wiele, wiele lęków, obaw, wyrzeczeń... Ale to jest jednak czas magiczny - świadomość, że rodzi się nowe życie, rośnie, kopie, a później pojawia się na świecie... Niesamowite po prostu. Czy Wy macie podobnie, czy to ja jestem walnięta?

Asia, a co to jest pręga wołowa? Brzmi tajemniczo, a jeszcze o czymś podobnym nie słyszałam :tak: Widzisz, może kiedyś trafię do Almy i znajdę taki soczek. Ten buraczany przełknęłam z ledwością, marzy mi się właśnie jabłkowy. Rozkochałam się ostatnio w jabłkach :tak: Bardzo zabawny opis Twojej Uleńki. Wrzucaj, wrzucaj jej zdjęcia, pewnie od ostatniej fotki nieźle się jej buzia zmieniła. Fajnie, że masz taki apetyt. U mnie z powodu stresu, by małej nie zaszkodzić, apetyt leci w dół znacząco.

Dzag, zapomniałam ostatnio napisać. Bardzo fajny ten prezent od współpracowników. Rzeczywiście, fajnie wiedzieć, że ludzie Cię lubią, że są w stanie się złożyć na fajny prezent dla maluszka. Ja z pracy dostałam kwiaty, które już praktycznie zwiędły. Teraz tak sobie myślę, że lepiej jednak taką kwotę jak za kwiaty przeznaczyć na coś dla dziecka. Ale może jestem za bardzo wymagająca ;-)

Olga, mam podobnie. Odnośnie zasypiania. Tzn. zasypiam i czuwam jednocześnie. Gdy słyszę, że malutka się przebudza, biorę do łóżka, karmię, później ją w czasie jej snu przewijam, a na koniec bywa, że zasypiam. Później słyszę, jak ona chwilę po przewinięciu popierdzi się, zrobi kupę i myślę, czy przebierać ją, czy nie... W efekcie zasypiam, a rano mała ma pełną pieluchę. Do tego piersi mi urastają do granic możliwości, robią się wielkie, twarde i bolą cholernie... Jak mi zawsze lżej, że ktoś ma podobnie. Nie dlatego, że jakoś się cieszę, ale czuję, że nie tylko ja tak mam, że pewnie rzeczy inne mamy podobnie odczuwają i odbierają i przeżywają. I łatwiej wszystko znieść. Nie miej więc Kochana do siebie pretensji o to, że zaniedbujesz Hanię, bo jej nie przebierasz, czy przesypiasz z nią w łóżku jakiś czas. Pocieszę Cię, że ja mam podobnie. P.S. Jaki budyń sobie zrobiłaś? Och ale bym zjadła czekoladowy, ale na razie się nie skuszę. Wolę jeszcze poczekać. Ale na słodkie miewam czasami ochotę. Rekompensuję to sobie herbatnikami i biszkoptami. ALe wiadomo, to nie to samo co czekolada :-)
 
irisson, mój cyc chyba też z 2 będzie warzył:-). No ja już nie piekę bo jak ostatnio sobie drożdżówki upiekłam to jeszcze ciepłe 3 zjadłam:-D No jak świnia. Tylko chodziłam dziś po almie i mi się oczy śmiały do tego jedzenia, no kurde to jest nienormalne. Mój się odchudza, biegają z psem codziennie 5 km, chociaż szczupły 74 przy wzroście 178, tylko brzuszek piwny jest, a najgrubszy to jest nasz pies:-D
irisson, a jak urodziłaś Laurę to też tak miałaś?

gorgusia, a czemu tak ubogo? Gdzie owoce, warzywa, nabiał? Ja tam już jem i pomidora, ogórka, arbuza, melona. Na mojej liście nawet śliwki można, ale się trochę boję.

MieMie, nie dajesz pręgi do rosołu? to ta najlepsza część wołowiny dla mnie, ugotowana w wywarze warzywnym potem rozpływa się w ustach. Często robię ją z sosem chrzanowym, ale teraz chyba chrzan niet, przynajmniej na razie.

Ja tam nie zmieniam pieluchy z kupskiem jak już śpi, po co ją budzić. Położna powiedziała, że jak nie ma odparzeń to jej nic się nie stanie jak pośpi w tym i ja tam nie mam wyrzutów sumienia
biggrin.gif
z tego powodu.
 
Ostatnia edycja:
Dzag, Zylcia- piękne te kołysanki. Szkoda,że ja tak skrzecze :-P
Nasz Mały też właśnie przesypia kąpiel.
Mnie boli głowa...dziś był bardzo długi spacer i chyba od nadmiaru tlenu mnie w baniaku ćmi.
Kacper dziś cały dzień śpi,je,bączy i robi kupe :-) Kochane dziecko.

Dziewczyny, a spicie teraz z dzieciaczkiem w ciemnościach czy przy lekkim świetle? Ja jak karmie to zapalam lamplę,bo nie widzę gdzie cyca dawać i zwykle już tak z tą lampką śpimy. Dopiero po karmieniu nad ranem gasze światło.

MieMie-widzę,że my obie takie wydygane mamuski jesteśmy. Staram się pracować nad tym ciągłym martwieniem,ale taka moja natura chyba.Ja też czasem słyszę,że Mały przez sen produkuje w pieluche i go nie przewijam,bo zwyczajnie mi żal. On tak słodko śpi...

Asia- ubogo,bo się po prostu boję jeść... zapomnialam,że jem jeszcze mleko z płytkami i bananem. Taki rarytas :-p
 
Ostatnia edycja:
Asia z jedzeniem czy chudnięciem? ja schudłam szybko, do porodu z Laurą szłam z wagą 79kg, jak wychodziłyśmy ze szpitala po 3 tyg. ważyłam 68kg, tak mnie stres zjadł, no ale siedzący tryb życia zrobił swoje i w grudniu (Laurę też rodziłam w sierpniu) miałam już 80kg, jak poszłam do pracy stanęło na 75kg i z taką wagą zaczynałam tę ciążę :tak: a jadłam mniej niż teraz, w życiu tyle nie jadłam :-) mój waży 72kg przy wzroście 186cm :confused: za to Laura już 13kg :tak: w cycach mam 105cm, heh to dlatego mój mówi, że mam talię :sorry:
 
asia, grubasie :-p;-), wykrakałaś :-D. Tymek pospał trochę dłużej i dopiero jeść dostał, więc dzisiaj kąpiel będzie po 20:00. A tak normalnie to kąpiel między 19 a 20 jest. Potem budzi się idealnie po 23 na jedzonko, więc nie będę godzin zmieniać. póki śpi tak jak śpi to idealna godzina na pluskanie.
A ja od półtorej godziny w kółko słucham CJT. Ale mam fazę :-D. Chyba sobie wrzucę Stare Dobre Małżeństwo na głośniki :-).
 
Gruba.jpgGruba 1.jpgGruba 2.jpg, a to Gruba

irisson,
z żarciem of corse:-D No to Twój chudzina rzeczywiście:szok:

gorgusia, ale jak dziecku nic nie jest to czemu się stresujesz? jak nie włączysz kolejnych pokarmów to się nigdy nie dowiesz, a tylko nerwicy sie nabawisz, a jednak człowiek karmi lub zamierza karmić te dobre pare miesięcy.
 
Ostatnia edycja:
a Wy ciagle o jedzeniu:-p asia, wiesz, ja to niby nie jem nic wzdymajacego, jakiegos ciezkostrawnego, smazonego.. a u małej sa takie wariacje, chyba przez brzusio skoro nawet od cyca sie odrywa czasem i piszczy tak ze serce sie kraje:-( moze jednak powinnam sprobowac ze dwa dni przezyc o samych chrupkach kukurydzianych, i zobaczyc czy to cos daje. nie wiem juz czy to naprawde moze miec wplyw czy nie... moze i slusznie niektore dziewczyny sobie odmawiaja tylu rzeczy

my dzis nawet na spacer nie zdazylysmy pojsc, przez caly dzien w domu było słychać szum suszarki do wlosów...:dry:

oo, i znow placz. czy w chuscie, czy na raczkach, czy w wozeczku... tzn uspokaja sie ale na chwile, co 5 minut jej trzeba nowe atrakcje wymyslac, bujac w inny sposob...

jutro rozpoczecie roku w szkole... kiepsko to widze


co do kołysanek, ja sie malutkiej odważam jakies urywki ktore pamietam spiewac tylko jak jestem sama w domu:P jakos moze najmasakryczniej nie fałszuje, ale jednak nie moge tak przy kims.
zreszta w ogole wole byc z małą sam na sam, lepiej mi sie z nia wtedy gada:P
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry