reklama

Sierpień 2012

hej Mart :) gratulacje, no i super że Staś taki grzeczny :) widać że z życia zadowolony :)

ja dziś mam nastrój "obniżony" - wena na sprzątanie się skończyła, mąż pojechał sobie na grzyby i nie ma go już 4 godziny i pewnie długo jeszcze nie wróci, Natalia się cała obrzygała danonkiem po zastosowaniu jej na kciuk "gorzkiego paluszka" i mimo umycia i przebrania ciągle mi śmierdzi, poszła teraz spać. Hania grzeczna ale rano nie spała od 6.30 do 11.00 i musiałam wyciągać cycka ze 100 razy w tym czasie żeby ją zadowolić... teraz śpi już kilka godzin i ciekawe co będzie jak się obudzi... w jednym cycu mam więcej mleka a w drugim mniej. nie chcę tak. znów rozbiłam kubek. ostatnio ciągle coś rozbijam, poprzednim razem butelkę po wódce. za małą mam kuchnię. nic mi się nie chce. czuję się niepozbierana i nie zorganizowana. może po kawie mi się poprawi...
 
reklama
Czesc dziewczynki.Troszke mnie nie bylo.Jakis antywirus sie przyplatal,mialam zablokowany internet.Na dodatek pisalo zeby zaplacic 100 euro to odblokuja.Oczywiscie nie zaplacilismy.Dalismy do odwirusowania.
Kobiety,nie nadrobie was.Wogole chocbym miala net to nie mialam nawet chwili zeby zerknac co u was sie dzieje.Chodze jak w kieracie.Dziewczyny ktore maja dwa male brzdace wiedza o czym pisze;-)Kurcze wszystko teraz w biegu musze robic.
Milenka nie jest spokojna.Malo spi,raczej drzemie i za 5 min domaga sie smoka.I tak ciagle do niej biegam miedzy gotowaniem,praniem,sprzataniem i zajmowaniem sie Luizka.
Dzis mam chwile wytchnienia bo juz posprzatalam,ugotowalam,pranie zrobilam.No i jestem tylko z Milenka na razie .Reszta pojechala na pogrzeb.Teraz Milenka zasnela mi na rekach.Wiecie ze nawet nie mam czasu zeby tak siasc z nia ,popatrzec,pocalowac na spokojnie.
Teraz tak jak mialam chwile a ona nie spala,pogadalam do niej a ona otworzyla buzie i sie usmiechnela.
Luizka troche odpuscila.Wczoraj myslala ze mama zabiera ja do siebie to rozpoczela arie:tak:zeby oddala.No ale nie odstepuje mnie na krok i nie moge nawe usmiechnac sie do Milenki bo zaraz zazdrosna i z rekami do niej skacze.
Martwie sie bo od paru dni zaczelo sie Milence ulewac albo zwraca.Zauwazylam dzis ze ma czerwony pepek.
Jak przyjedzie tz chyba pojedziemy do pedjatry bo moze to ulewanie zwiazane jest z petkiem.Moze masc z antybiotykiem potrzebna.
Wiecie jaka durna baba jestem?Jakos tak z poltora tyg temu zachcialo mi sie przytulanek.To bylo jakies 4i pol tyg po porodzie.Nic juz ze mnie nie cieklo tylko mialam przezroczysty sluz i tak sobie myslalam czy przypadkiem jajniki nie zaczely mi juz pracowac.No nic .Wieczorem byly pieszczoty,seksu pelnego nie bylo bo sie balam wiec gumki nie wzielismy.No i mialam potem za swoje bo tz tylko sie ocieral a final byl taki ze sperma wyladowala we mnie .Na drugi dzien bolal mnie brzuch jak na okres,nastepnego dnia to samo.Wystraszylam sie i popedzilam do gin.Na poczatku stwierdzila ze bylabym pierwsza ktora tak szybko zaszlaby po porodzie.Jak mnie zbadala stwierdzila ze wszystko odblokowane i mam powody do paniki.Na szczescie uplynely dopiero 48 godz wiec tabl zadzialala.Na drugi dzien juz brzuch nie bolal a ja teraz dostalam okres .
Wiecie co .Nie wiem czy wtedy zaczynalo sie cos dziac ,czy bylaby ciaza czy to byl zbieg okolicznosci ze ten brzuch akurat wtedy mnie bolal ale mam wyrzuty sumienia z powodu tej tabl.
Pewnie jesli juz to i tak bym poronila ale i tak mam kaca moralnego a jak patrze na Milenke to juz calkiem.
Mam nauczke,teraz juz trzeba stosowac jakies anty bo tylko z Luizka mialam problem z zajsciem .
A ogolnie to z tz sie uklada.nie tak jak bym sobie marzyla ale jest duzo lepiej.Tylko ta tesciowa.....
Planuje dac Luizke do przedszola teraz ,moze bede miala wiecej czasu na zabawe z Milenka i na forum
 
doti, super że się odezwałaś, myślałam o Tobie i nie tylko ja bo chyba wczoraj czy przedwczoraj dziewczyny o Ciebie pytały, super że w miarę Ci się układa, dobrze że z mężem lepiej, no i odetchniesz trochę jak Luizka pójdzie do przedszkola... szkoda tylko że nadal taka wymęczona jesteś, sama ogarniasz wszystko... życzę dużo siły - zresztą chyba Ci jej nie brakuje bo ze wszystkim sobie radzisz
 
Witajcie,

ja już po obronie. Zdałam, zaliczyłam, wybroniłam się i jestem szczęśliwa :-D Nie bardzo się przygotowałam, noc miałam niedospaną ze względu na pobudki na karmienie. Wstałam ledwo po 9, wytargałam z szafy jeszcze jakieś ciążowe ciuchy i pojechaliśmy z M i z Lilą. Jaka ona była dzielna i grzeczna. Całą podróż, moją obronę, zakupy w Kauflandzie i Baby Maxx przespała. Prawie 3 h. Niesamowita kobitka, wiedziała, że mama potrzebuje spokoju i jej go zapewniła.

Za niedługo przyjeżdżają do nas moi rodzice w odwiedziny. Będę robiła z mamą rosół. Właśnie zjadłam przygotowany mus z jabłek i popijam też kompot jabłkowy. W czasie ciąży stroniłam od jabłek, teraz ich nadużywam. Ale kupiłam też dżem z czarnej porzeczki i trochę dałam sobie dziś na śniadanie do bułki. Mam nadzieję, że to nie jest straszny grzech.

Dzag, fajnie opisałaś jesień - aż się rozmarzyłam - także nad tym, że moglibyśmy z M zabrać za jakiś czas małą i wybrać się właśnie w góry. Tam jesień jest najpiękniejsza. Dobrze, że miewasz dni, gdy Tymek jest spokojniejszy i daje Ci więcej zrobić. Życzę Ci udanego wyjazdu do mamy, naładujcie u niej z Tymkiem akumulatory :tak:

Irisson, dołączam się do Ciebie jeśli chodzi o myśli na temat pracy. Nie jestem w stanie sobie na razie wyobrazić, że mogłabym wrócić do normalnych obowiązków zawodowych i zostawić małą. Moja praca też nie dostarcza mi wielkiego spełnienia i satysfakcji, a i tak chciałabym wykonywać swój wyuczony zawód - logopeda, trener głosu. Tylko czy uda się znaleźć pracę. Po skończeniu studiów szukałam pracy przez dobre 1.5 roku. Ale na razie trudno mi wyobrazić sobie powrót do roboty. Ech.. trzeba będzie coś pokombinować, może czegoś poszukać... Powodzenia Ci życzę. A że tak zapytam, co obecnie robisz?

Mart, fajnie że już jesteś z powrotem. Pierwsze dni rzeczywiście bywają bardzo trudne, ale z każdym kolejnym jest lepiej - widzę po sobie. Drugi tydzień bycia mamą jest nieco lepszy, a następne dają nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. Ja niestety bardzo długo borykałam się z dolegliwościami fizycznymi i nadal borykam - jest lepiej, ale jeszcze trochę mam do podreperowania. Fajnie, że Twój Staś ładnie załapał domowy rytm i wdraża się w nowe życie. Tak to właśnie jest - trzeba trochę czasu, by wzajemnie się poznać i siebie nauczyć. Powodzenia Ci życzę i coraz fajniejszych chwil :tak:

Olga, to normalne, że masz gorsze dni. Dziwne by było, gdybyś ich nie miała. Ja ostatnimi czasy miałam same gorsze (we własnym odczuciu), ale powoli, powoli z tego wychodzę. Ty masz dwa dzieciaczki na głowie, to znacznie więcej pracy i rzeczy do ogarnięcia. Więc bądź dla siebie bardziej wyrozumiała, córki na pewno bardzo Cię kochają.

Doti, fajnie że się odezwałaś. Widać, że jest lepiej i to najważniejsze. Ale zawsze pewnie będą różne momenty, raz lepiej, raz gorzej jak to w życiu. Oby tych lepszych momentów było więcej.

Oj malutka płacze na jedzenie muszę lecieć. Miłego popołudnia Kochane.
 
doti, no to zaszalałaś kobito:no: Nawet pomyślałam, że chyba bym się nawet cieszyła, ale z drugiej strony...bałabym się komplikacji. U mnie nie ma tego problemu nami nie targają takie dzikie żądze:-D Jakoś zawsze umiemy się powstrzymać:-D

MieMie, gratuluje, ja mam trudny tydzień przed sobą. W pn zajęcia od 15 do 21, we wt dwa kolokwia roczne z prawa karnego i konstytucyjnego, a w środę praktyki w sądzie. Jak na razie najbardziej stresuje się akcją odciągania i mrożenia pokarmu.

Olga, wiesz jak jest, każdy ma czasami taki dzień. Ja by chciała sprzątać, gotować pyszne rzeczy, piec, latać na spacerki. Marzę wręcz o gruntownych porządkach pachnącym po wypastowaniu parkiecie ale...pieprzona nauka:no: muszę to zdać, na poprawki nie zdążę się nauczyć, bo na początku październik ma kolejne dwa kolosy. A M to nie zleje na tych grzybach? u nas w Krk brzydko i ciągle pada.
Dzisiaj na Pudelku przeczytałam, że Perfekcyjna wstaje o 2 w nocy pucować łazienkę. Dla mnie to normalne, raz w tyg mam takie fazy, że wstaje w nocy i sprzątam albo porządkuje rzeczy, w ciąży namiętnie myłam kibel nocami:-D

Marta, no to Ci walnął tekstem TZ, chyba bym zabiła:no: No w każdym razie najważniejsze, że już się ze Stachem docierasz:-) Piękne imię, ja bym chciała takie kiedyś dla naszego synka, ale M nie akceptuje.
 
Ostatnia edycja:
Witam wieczornie.

Doti fajnie że się odezwałaś, bo się martwiłyśmy o Ciebie. Na pewno masz dużo roboty, ale wierzę że w końcu wszystko ładnie ogarniesz. Dobrze że z tz trochę lepiej, tylko co w waszej sytuacji znaczy lepiej....

A ja jestem ciekawa co u sempe. Dawno się nie odzywała. Ale ona ze swoją gromadką to dopiero ma co robić. O sopelku też myślałam. Napiszę do niej jutro smsa to może coś się dowiem. No ale przy bliźniakach to na pewno się nie nudzi.

Olga głowa do góry!! Każdemu może się zdarzyć gorszy dzień. Ja taki miałam wczoraj, że nic w domu nie zrobiłam i tylko przeleżałam cały dzień jak tylko Tymek spał. Ale dzisiaj jest już zdecydowanie lepiej. Udało mi się posprzątać dom, zrobić prania itd. No i dziecko od razu bardziej zadowolone, bo wczoraj to chyba wyczuwał mój nastrój. No ale chyba mamy prawo do takich gorszych dni. W końcu możemy być zmęczone, możemy mieć wszystkiego dosyć. A Ty z dwójką dzieci i psami to już w ogóle.

Mart super że już w domku jesteście i że powoli wpadacie w jakiś rytm. Tak jak MieMie pisze, z każdym dniem będzie coraz lepiej. Ale super, że Staś taki grzeczny i ładnie je i śpi. Oby tak dalej. Może będziesz miała takie grzeczne dziecko jak moje :-) moje właśnie się najadło po kąpieli i śpi grzecznie w łóżeczku :-)

A mnie jakaś biegunka złapała :-( już 3 razy mnie przeczyściło. I cały czas czuję wzmożoną pracę jelit. Mam nadzieję że to nie żaden wirus, bo nie chciałabym żeby mały coś ode mnie załapał. Pocieszam się tylko tym że nawet jeśli to jakaś infekcja to mój organizm wytwarza przeciwciała, które ja przekazuję Tymkowi z mlekiem, więc mam nadzieję że nic go nie złapie.
 
Ostatnia edycja:

hahaha, grunt to sobie jakoś radzić :-)


Mart super, ze zaczynacie się docierać i idzie coraz lepiej :-) Tyle się naczekałaś na swojego synka to teraz ci to wynagradza swoim zachowaniem :-p
p.s. to chyba ty chciałaś mieć dziewczynkę i nie wyobrażałaś sobie mieć chłopca? zmieniłaś zdanie? :-p

MieMie gratuluję obrony :-)
p.s. gdzie w końcu rodziłaś, na Kamieńskiego? jak wspominasz? :-p

Doti
i tak cię podziwiam, ze dajesz sobie z tym wszystkim radę :tak: dobrze, ze z tz lepiej, mam nadzieję że ci przy dziewczynkach pomaga.

Jejuu ja już ponad 6 tygodni po porodzie, nie mogę w to uwierzyć, ze już tyle czasu minęło :szok: Właściwie to koniec połogu :-) Z tej okazji strzeliłam sobie dzisiaj nową fryzurkę, czuję się o niebo lepiej :-)
A to w ogóle był prezent od M. za urodzenie mu synka :-) Sam poszedł i zrobił mi niespodziankę bo umówił mnie do świetnego salonu, trochę kosztowało ale włosy wyszły super :-)

A w ogóle w jakie ciuszki mieszczą się wasze dzieci? Mój pobija chyba rekordy prędkości w rośnięciu i już niektóre 62 są na niego przyciasna i czasem nawet 68 już zakładamy :szok:


Miłego wieczorku, mnie czeka sprzątanie bo syf na kółkach a mały diabełek niedawno zasnął :-p
 
doti, jak dobrze że się odezwałaś :tak:. Ty kobieto nie szalej tak, bo Luizkę by chyba rozniosło jakby za 9 miesięcy jeszcze jedną siostrzyczkę albo braciszka zobaczyła :-D. A od tej jędzy się w końcu uwolnijcie. Puściłaś dzisiaj totka? :-D:-D

O, a propos totka. Sprawdzam dzisiaj ostatni kupon mojego M a tu... czwórka trafiona :biggrin2:. Nieszczęście w szczęściu - strasznie dużo osób trafiło ostatnio i wygrana to ledwie 53 złote, kiedy normalnie to tak 150-250 zł jest :dry:.


Aaaaaaaa...:biggrin2: MieMie, gratulacje!!:biggrin2: No, możesz być z siebie podwójnie dumna, bo to nie po prostu obrona, a obrona z malutkim dzieckiem. No, ja przynajmniej bym była z siebie podwójnie dumna :biggrin2:.
A dżem porzeczkowy jak najbardziej można :tak:. I sok porzeczkowy. Ja polecam nektar porzeczkowy z Biedronki pół na pół z wodą :biggrin2:.

asia pisze:
Dzisiaj na Pudelku przeczytałam, że Perfekcyjna wstaje o 2 w nocy pucować łazienkę. Dla mnie to normalne, raz w tyg mam takie fazy, że wstaje w nocy i sprzątam albo porządkuje rzeczy, w ciąży namiętnie myłam kibel nocam
No dobra, jestem totalnym brudasem...:-D

irisson, no nie mogęęęę...:-D Buahaha...:-D Dawno się tak nie uśmiałam, żeby się aż popłakać :-). Muszę to mojemu M pokazać...


A ja dzisiaj uwielbiam mojego Tymonka :-). Tyyyyle dzisiaj spał, szok. Jak się budził to mrygał swoimi oczętami i nie kwękał. I tak długo się bawiliśmy, i uśmiechał się... Jeszcze tak nieśmiało, ale już już zaczyna... Cudo :-).
 
Ostatnia edycja:
reklama
Cześć dziewczyny
U nas czas jakoś tak sielsko płynie, sobotnie, urlopowy, fajnie.

Zakupiłam dziś dwie bluzki w H&M do karmienia bo jakoś nie mam co na siebie włożyć. Też tak macie? Kupiłam już wcześniej dwie na ramiączkach na Allegro ale jedna z nich jakaś krótka i brzuch mi widać. Dzisiejszy zakup za to świetny.

Gdybyście miały problem z kołysankami to polecam nową :)
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=cisza%20jak%20ta%20tak%20ci%C4%99%20kocham&source=web&cd=3&ved=0CDQQtwIwAg&url=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3De4uyZF9PTnU&ei=3F5CUPrDNc_FswaP04GAAQ&usg=AFQjCNGT-1w_mX9rTq2CmkjHL5sFqAZESA
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry