K4rol4 witaj :-)
Oj straszycie tym 3-cim tygodniem. Chyba muszę się po mału przygotowywać. Ale chyba nie wszystkie miały taki sajgon? Mamy już sporo miesięcznych dzieciaczków i nie każda się skarżyła, więc może to nie jest 100% reguła???
Mój narazie nie przejada tego co mam w piersiach, wyjada jednego cycka do dna i za 3 godziny drugiego. Karmię na zmianę. w czasie kiedy karmię z jednego, z drugiego kapie mi po brzuchu. Mam nadzieję, że w związku z tym wydolę w tym kryzysowym 3-cim tygodniu.
Gorgusia głowa do góry. Pamiętaj, że teraz jeszcze hormony szaleją w naszych głowach. Ja popłakuję często, raz ze szczęścia, raz ze wzruszenia, puszczam sobie yesterday albo imagine bitelsów i wyje. Albo płaczę bo sobie przypominam o stracie poprzedniej ciąży i jak patrzę na Stasia to mi ciężko.
Oj straszycie tym 3-cim tygodniem. Chyba muszę się po mału przygotowywać. Ale chyba nie wszystkie miały taki sajgon? Mamy już sporo miesięcznych dzieciaczków i nie każda się skarżyła, więc może to nie jest 100% reguła???
Mój narazie nie przejada tego co mam w piersiach, wyjada jednego cycka do dna i za 3 godziny drugiego. Karmię na zmianę. w czasie kiedy karmię z jednego, z drugiego kapie mi po brzuchu. Mam nadzieję, że w związku z tym wydolę w tym kryzysowym 3-cim tygodniu.
Gorgusia głowa do góry. Pamiętaj, że teraz jeszcze hormony szaleją w naszych głowach. Ja popłakuję często, raz ze szczęścia, raz ze wzruszenia, puszczam sobie yesterday albo imagine bitelsów i wyje. Albo płaczę bo sobie przypominam o stracie poprzedniej ciąży i jak patrzę na Stasia to mi ciężko.

, ale to kryzys 6 tyg
. Ona ciągle chce jeść, a gruba że szok ma nową ksywę: Rysiek po Kaliszu:-) muszę na poniedziałek zacząć odciągać ale nie mam fizycznie kiedy bo dopiero jak zje dwa cyce jest happy, tak to płacz. A jak się już naje to spanie jej nie w głowie. Leży, zadziera głową we wszystkie strony, jak ma oparcie to próbuje się odbijać nogami, oczy otwarte i się rozgląda. Leżąc na M zamiast spać, to go próbuje łapać tymi grubymi łabajami
. Właśnie dzisiaj mnie taka czeka :-). No, ale ja sobie mogę na nie pozwolić, bo Tymek butlą dokarmiany. Normalnie w nocy karmię go tylko piersią, ale jak raz w tygodniu tatuś nakarmi butelką to nic mu nie będzie. A ja mam całą noc spania :-).
, ale już się i tak rozkręciłam i widzę różnice między mną a moim M. Ja, jak już na chwilę uwolnię się od Tymka, to najpierw robię wszystko co musi być w związku z Tymkiem zrobione (lecę wyparzać butelki żeby były gotowe jak się obudzi, przygotowuję wodę do mleka, ogarniam pokój z porozrzucanych pieluch i brudnych ubrań, wyrzucam stertę brudnych pampersów z parapetu
. No i w końcu po 2 godzinach usypiania Tymek zgłodniał i ja musiałam go zostawić płaczącego, poszłam umyć te butle. No tyle dobrze, że zajął się nim skoro już płakał... Wkurzyłam się, wydarłam się prawie na niego, a on dalej przekonany że to ja przesadziłam... Ehh szkoda gadać. No w każdym razie - ja potrafię w czasie pół godziny wolnego od Tymka zrobić więcej niż on robi przez całe popołudnie i dla Tymka jest zawsze wszystko gotowe. Przydałaby się jeszcze jedna taka Basia, żeby się mną zająć