reklama

Sierpień 2012

Halo witam mamuśki
Piszę dziś bo zgrozą tu powiało. MieMie Gorgusia Pamelcia trzymajcie się jakoś z każdym dniem będzie lepiej :))
Ale przyznam, że ze zgrozą czytam jak to nie macie jak się wykąpać przez cały dzień i chciałam się podzielić swoimi sposobami.
Gdy rano wstajemy z Olą karmimy się wietrzymy przewijamy i panna jest już po toalecie to wtedy siup do leżaczka przed drzwi łazienki i mamusia skacze pod prysznic. Nawet jak poplacze to taki prysznic trwa kilka minut nic się nie stanie potem makijaż ubieranki i mama też gotowa.
Przed wczoraj Ola też miała taki dzień, że nic nie spała tylko na rekach non stop. w ogóle ola raczej spi na rękach albo w wózku albo w samochodzi trudno za kilka miesięcy przestanie ;-) ale może nie poświęcajcie tym dzieciom 100% uwagi. Może niech sobie leżą w innym pokoju póki się nie drą w niebogłosy to nie trzeba do dzieci non stop gadać i zabawiać ;-)
Trzymam kciuki już niedługo

Aaa Cornelka pytasz kiedy minie zapotrzebowanie Leonka na Ciebie no więc u nas to się skończyło .... w sierpniu tego roku:-D a tak serio to tak jest mamy ręce są najlepsze mamy głos uspokaja w nocy i takie tam i trwa to niestety dość długo do roku na pewno bo potem pojawia się jeszcze lęk separacyjny i jest jeszcze gorzej ale to jest cudowne. Pomyśl sobie jakie to piękne, ze jesteś dla tego maluszka wszystkim a na zakupy jeszcze pójdziesz masz dużo czasu w zyciu

U nas bajka. Samopoczucie super, organizacja tez. Maks pokochał przedszkole. Ola nie ma większych problemów w domku ogarnięte muszę sobie jakieś zajęcie znaleźć :)) tzn co dziennie sobie coś znajduję ale na dziś nie mam. Może wymiana pościeli ... i okno w kuchni. Jak tak poskaczę przed Olą to ma dziewczyna rozrywkę :-D

Miłego dnia i nosy do góry

edit: Milionka trzymaj się choć ci ciężko musi być.
pozytywna moc dla Ciebie też
 
Ostatnia edycja:
reklama
ja się organizuje jak karolina i mam czas na naukę, który wykorzystuje na forum:no:, jedzenie i gotowanie w nadmiernych ilościach:no:, przytulanie i masowanie psa, przytulanie i masowanie Ul:-Di posprzątanie. Mój M wraca wcześnie z pracy bo zazwyczaj 15, ale od razu idzie z psem na trening, bieganie czy spacer więc w sumie jesteśmy same. Zakupy robię wieczorami jak M kąpie Ule to ja myk do Almy i wydaje o wiele za dużo:no: Więc konkludując, może lepiej nie mieć tyle czasu:-D
 
Agnieszka 4kg to malutko zostało :P U mnie też pogoda do **** ; // Daję małej pierś , ale ciężko to widzę . Doi z godzinę po czym i tak głodna i trzeba dać butle .

MieMie Skoro przez to przechodziłam ( bo już zapalenie wyleczone , dość szybko poszło ) to trzeba Wam też poradzić ;P Trzeba sobie pomagać :)

Pamelcia Z moją małą miałam identycznie . w zasadzie jeszcze mam ale mniej . Podaję jej Delicol przed jedzeniem ( na laktozę , nie każde dziecko ją toleruję , a w mleku matki może być jej dużo ) . I tak jak doti pisze podawaj jej herbatki koperkowej .


A mi mała zaczyna się budzić na jedzonko . Miłego dnia !!
 
czesc dziewczynki.No a mnie w waszych opisach przeraza to ze nie macie czasu zjesc. Na szybkiego sniadanie a potem kolacja:szok::confused::confused:Dla mnie jedzenie to swietosc .Na to zawsze znajde czas.Biore krzykacza ze soba w gondoli,zagaduje jem a ona lezy i sie patrzy co ja wyprawiam:-DNieraz wsadzam w bujaczek ,bujam noga i jem.No ale gdyby darla mi sie tak jak wasze to nie wiem,pewnie tez chodzilabym w pizamie do nocy.U mnie najgorsze sa noce.Rano tez nie lepiej bo jak jedna wkoncu usnie to druga sie budzi.Luizka chodzi do przedszkola wiec musze sie ubrac,uczesac zeby jakos wygladac.No i do sklepu rano trzeba leciec.Gdybym siedziala w domu ,tez bylabym zaniedbana a tak to chce czy nie ,trzeba sie ,,ogarnac troche''Wczoraj byla u mnie po raz 1 pielegniarka srodowiskowa.Powiedziala ze rozwoj motoryczny bardzo dobry juz na 3 mies:-Dbo usmiecha sie,probuje lapac zabawki,grucha,wodzi oczkami.Powiedzialam jej ze Milenka nie miala wyjscia,musiala szybko nauczyc sie rozgladac wokolo zeby wiedziala z ktorej strony Luizka ja zaatakuje:-D
Jak takie dietetyczne rzeczy jecie to i kg wam gina a ja sie ciagle tucze zamiast dac sobie spokoj ze slodyczami.
Eee od pazdziernika zaczne sie odchudzac:tak:Tylko do tego czasu pewnie nalapie jeszcze wiecej dodatkowych kg:sorry2::zawstydzona/y:Kurde,zamiast brac sie za sprzatanie i obiad to ja siedze a tu zaraz po Luizke trzeba bedzie leciec.Jak niemialam netu,tak dobrze sobie radzilam z obowiazkami a teraz siade na forum i ruszyc mi sie nie chce,na dodatek zawsze cos w tym czasie przegryzam
 
ja też, odpukać, na wszystko znajduję narazie czas, dziś już jestem po spacerze, zakupach, ugotowałam zapiekankę na dzisiejszy obiad i oprawiłam i zamarynowałam polędwiczki z indyka na jutro i pojutrze, Natalka w żłobku, domek ogarnęłam i zabieram się do porządków w zdjęciach - trochę się ich uzbierało i muszę w końcu przebrać do wywołania, bo potem już nie ogarnę ilości. Wiki śpi od półtorej godzinki więc zaraz zacznie się budzić na cyca, przebierzemy się i bedziemy się cycali przy wybieraniu zdjęć do albumów, potem muszę uzupełnić pamiętnik Wiktora (ten ciążowy, jeszcze go ciągnę) i na 15.30 po Natalkę do żłobka, potem obiadek i do wieczora zabawa z dziećmi, 18-19.30 kąpiele, mleczka i usypiania i przy dobrych wiatrach o 20.30 sama będę ju przysypiać w łóżeczku przed telewizorkiem, z Wiktorem na cycu. I tak w zasadzie codziennie z drobnymi urozmaiceniami (zakupy, popołudniowe spacery, plac zabaw itp). Przy drugim dziecku jest już łatwiej i Wam w końcu się to poukłada, zobaczycie ;-) Tylko trzeba się nie dać zwariować i szukać swoich sposobów, jak pisze kakarolinka - jak maluch się nie drze tylko marudzi to spokojnie można przyciągnąć kołyskę, wózek czy leżaczek pod , czy do łazienki i wziąć prysznic - dokładnie młodzież informując przy tym co się aktualnie robi - Wasz głos i szum prysznica może go nawet i uśpić :-) My dziś np. z Wikim gotowaliśmy obiad i tak sobie właśnie gadaliśmy - "teraz Wiki musimy pokroić pieczarki, jak myślisz - poddusić lekko czy same w piecu dojdą? poddusić? masz rację, żeby trochę odparowały..." :-D
 
A ja rozumiem dziewczyny, bo te z przez taki etap przechodzi lam niestety. Wariowałam, kiedy duża część dziewczyn spokojnie chodziła jeszcze w ciąży :-p. pamelcia, musisz zacisnąć zęby na jakiś czas, nie ma wyjścia. Mój Tymek nie miał co prawda mega kolek, ale też jakieś 3 tygodnie były tragiczne w związku z jego wzdęciami. Też nie jadłam śniadań, obiady bardzo późnym popołudniem. pamelcia, to przejdzie, wszystko co będziesz robiła na pewno złagodzi ból i sprawi że Maluszek będzie czuł, że jesteś blisko, ale kolki nie wyleczy z dnia na dzień...
A nie wiem co się tak upieracie przy tej pieluszce prasowanej żelazkiem. Dla mnie to najgorszy z możliwych sposobów. Pieluszka za kilka chwil jest zimna, trzeba zostawić płaczące dziecko żeby ją znowu przeprasować, żelazko cały czas na chodzie, tylko wody non stop trzeba dolewać... Porażka. Tak samo działa termoforek a nie ma z tym tyle roboty. Można cały czas Maluszka trzymać na rękach i zajmować się nim a nie pieluchą.
 
można też przytknąć otwarte usta do brzuszka malucha i tak jakby dmuchnąć mocno w jego ubranko, wtłoczyć powietrze - trochę się w głowie kręci jak się więcej podmucha :P ale nie trzeba do tego żadnych akcesoriów i można to zastosować zawsze i wszędzie :)
 
Cześc dziewczyny
Starsznie współczuję mamom walczącym z kolkami... tfu, tfu, tfu oby do nas już nie doszły...

Jeśli chodzi o temat ogarniania rzeczywistości to też ogarniam w miarę wszystko. Dzisiaj posprzątałam, zrobiłam dwa prania, rano zaliczyłam spacer z psem. Wcześniej młody bawił się na macie a ja przygotowywałam się do dzisiejszej wizyty u ginekolog – mam o 14.wystawiłam go teras na taras, mam nadzieję że nie jest za zimno, ma czapkę i ciepły kocyk – widzę że mu się dobrze śpi . Zakupy robi M., kąpiemy razem ale ja usypiam. Nawet przygotowałam ciuchy ciążowe żeby wystawić na allegro. Jednak wszystko to dzięki temu że Bruno naprawdę nie sprawia kłopotów – w sensie nie boli go brzuszek itd. wczoraj spał dwa razy po dwie godziny w ciągu dnia – to dużo czasu dla mnie, udaje mi się nawet wygospodarować trochę czasu na ćwiczenie brzucha. Poza tym sporo czasu spędza podziwiając mapę świata którą ma na ścianie – wyspy Galapagos to jest przeznaczenie ;-)
Bujaczek jest fe ale za to mata z Fischer Price jest cudowna - cieszę się że ją kupiłam! A jeszcze nawet muzyki mu nie włączyłam, na razie ma po cichutku.

asia 85. jak z tą dynią się obchodzić? U mnie w rodzinie w ogóle się dyni nie jadało a słyszę że planujesz ja podawać jako jedno z pierwszych warzyw. Masz jakieś przepisy na dania dla takiego maleństwa? Zamierzasz włączyć dynię już w wieku 4 miesięcy?

Pozdrawiam serdecznie, gnam do lekarza!!
 
reklama
Summerbaby, dynia jest to warzywo o unikalnej wartości energetycznej i żywieniowej. Miąższ dyni ma niską wartość kaloryczną przy dość dużej wartości odżywczej, dlatego nie tuczy. Pomarańczowy kolor miąższu świadczy o dużej zawartości karotenu (im kolor jest intensywniejszy, tym więcej witaminy A). Dynia jest bogata również w witaminy C i witaminy z grupy B. Jest zasobna w składniki mineralne, głównie wapń, magnez, żelazo, fosfor. Bardzo cennym produktem są pestki dyni, które po wysuszeniu u nas spożywa się w ogromnych ilościach. Ważne dla naszych TZetów:-), chronią przed prostatą!
U nas obok brokuła to będzie pierwsze warzywo, nie marchewka jak jest zasadą w Polsce.
Może w grudniu już coś zacznę przemycać, a możliwości multum zależnych od wieku dziecka oczywiście: racuszki, placki, ciasta, zupy, musy z jabłkami, jako dodatek do mięs, makaronów, farsz do pierogów. Masz pełno przepisów w ncecie, bo dynia staje się modna, trzeba próbować.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry