reklama

Sierpień 2013

reklama
kasiarj - dostał Lipomal, Rutinacea i Wapno. Gardło ma czyste i oskrzela też więc kazali tylko witaminami go karmić, choc to nie jest łatwe ;/
Znowu mamy 39,5 i to po podaniu 1,5h temu paracetamolu w czopku i kąpieli ;/ mój brzuch już tego nie wytrzymuje ;/
Kurcze ja nigdy nie miałam takiej sytuacji żeby po przeciwgorączkowych lekach temperatura nie spadała. Najwyraźniej coś mu mocno dokucza skoro tak bardzo chcę być blisko Ciebie albo to reakcja po tych wizytach na izbie przyjęć. Mogło mu się nie spodobac w szpitalu... nie wiem co poradzić odnośnie małego ale może spróbuj go zostawić z mężem i wyjść chociaż na chwilę odsapnąć, odetchnąć. Wiem, że choroba dzieciaków wykańcza także psychicznie nie tylko fizycznie:-(
 
Witam ponownie,

Ktr
mam nadzieję, ze jest trochę lepiej i najlepiej jakby się w końcu wysypka pojawiła.

U nas poprawa, Kajtek zwymiotował jeszcze podczas śniadania, później oboje poszliśmy na drzemkę. Zjadł trochę rosołu i ryżu z gotowanym kurczakiem i teraz czuje się ok. Byliśmy nawet na godzinnym spacerze. Wydaje mi się, że to chyba od kaszlu, w nocy miał niefajny mokry kaszel (pozostałości po katarze). Obserwuję dalej, ale na wirus mi to nie wyglada:cool2: moja pediatra śmieje się ze mnie, że całkiem dobrze diagnozuję swoich chłopaków:-D



Tośka dużo zdrowia dla małego i oby na starszaka nie przeszło. Pamiętam, że jak moja córka zwymiotowała pierwszy raz to wołała: Mamo wylałam się:-)

Dla Kajtka to też był pierwszy raz, bidulek bardzo się przestraszył i cały czas powtarzał " pseprasam"

Tośka- zdrówka dla Kajko:tak: A Kajko to od Kajetana?:zawstydzona/y:

Tak, od Kajetana. W sumie nie wiem czemu napisałam Kajko, rzadko tak na niego mówimy.
Dlaczego więcej dzieci nie wchodzi w grę? :sorry2:
 
Cześć Wam :)

Ale dziś u mnie leniwa niedziela. Przespaliśmy z Jaskiem pół dnia. Teraz chłopaki poszli grać w piłkę :)

Toska
- współczuję ciężkiej nocy z synkiem :-( Podejrzewam, że mało snu miałaś dzięki temu....

Pandora - ja myślę, że jak się maluchy urodzą, to nasze starsze dzieci mogą w ramach zazdrości zacząć się zachowywać jeszcze bardziej "dzidziusiowo" ;-)

Ktr - jej....współczuję i dużo zdrówka dla małego! Straszne, że tak długo go trzyma i nie wiadomo od czego to. Kuzyn Jaśka ostatnio miał podobny epizod - tydzień gorączki nie wiadomo od czego, a poza tym dziecko zdrowe - jakiś paskudny wirus mu się przyplątał....

Co do trzydniówki, to mój młody chyba też kiedyś miał ale ja zorientowałam się dopiero po fakcie :-p Bo chodził dłuższy czas zasmarkany więc jak dostał temperatury to pomyślałam, że to ma związek z przeziębieniem. Przez weekend zbijałam mu temperaturę (ale u niego nie była bardzo wysoka) i stwierdziłam, że jak do poniedziałku nie minie to pójdziemy do lekarza. A w poniedziałek gorączki już nie było, za to była wysypka. A ja dopiero po jakimś czasie skojarzyłam, że to mogła być trzydniówka :-D
 
Ktr, współczuję Ci bardzo. Na zbijanie wysokiej gorączki, schładzaj małemu nie tylko nadgarstki i czoło. Zbawienny skutek ma oziębianie okładami wnętrza dłoni i spodu stóp. Na mojego młodszego zawsze działa. Trzymaj się.
 
Toska zdrówka dla synka


Izka87 gratulacje


Ktr mocno trzymam kciuki za szybki powrót dzieciaczka do zdrowia

My dziś byliśmy w odwiedzinach u dziadka mojego T, przygląda się mi i mówi, że nie widzi, żeby było brzuszek widać:-D
 
hello dziewczynki... ja się wpadłam tylko przywitać, bo dołek załapałam.. a wszystko przez te ruchy Maluszka.. niby w kolejnej ciąży czuje się je szybciej, a tu 20 tydzień, a ja nadal ledwo je wyczuwam.. od wczoraj tak rzadko, że aż się martwię :-(:-(
 
Ktr, zdrówka dla dzieciaczka!! Mam nadzeję, że się szybko wykaraskacie z tego!

Ewcik, przytulam Cię wirtualnie :*

Też mam dziś mega doła. Cały czas płaczę i aż mną trzęsie... Mąż się nie spisuje ostatnio na prawie żadnym z pól, nie wykazuje w ogóle zainteresowania przygotowaniami do przyjścia maluszka i jeszcze mnie próbuje odwieść od przygotowań. Nie mogę nic zacząć planować, bo przecież go nie wyłączę z tego całkowicie, a żadna rozmowa nt łóżeczek, ciuszków, wyprawki i innych pierdół nie wchodzi w grę. Bo jeszcze za wcześnie, bo przecież to trzeba mieć po urodzeniu, a nie myśleć o tym już... bla bla bla. Jak mu powiedziałam, że w siódmym miesiącu już by się przydało większość rzeczy mieć zorganizowane na wypadek wcześniejszego porodu, to mnie praktycznie wyśmiał. Wredny jest i tyle.

Faceci to się nadają chyba tylko do odkręcania słoików...
 
reklama
agatka ehhh te chłopy... ja mojemu nie mogę nic zarzucić, jeśli chodzi o sprzątanie, gotowanie, opiekę nad dzieckiem.. bo to robi i to z przyjemnością.. ale czasem też ma takie texty że do łez mnie doprowadza :dry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry