reklama

Sierpień 2013

Ewcik, mój też jest idealnym 'ogarniaczem' domu - tu muszę mu przyznać, że zawsze mamy porządek, często sam robi zakupy itd, więc w ujęciu gospodarstwa domowego wszystko gra. No ale jeśli chodzi o dbanie o mnie (w takim czysto damsko-męskim sensie), jeśli chodzi (teraz przede wszystkim) o przygotowania do bycia rodzicami, to leży i kwiczy. Nie pamiętam, kiedy ostatnio mnie gdzieś z zaskoczenia (lub nie z zaskoczenia) zabrał, kiedy sam coś zaproponował... W ogóle nie czuję, żeby o mnie zabiegał i strasznie mi tego brakuje. A teraz w ciąży to jeszcze bardziej to odczuwam i mam jeszcze większą tego potrzebę.

Ze o tym, co opisałam wyżej nie wspomnę.

Dlatego podtrzymuje, faceci służą do odkręcania słoików. I sprzątania.
 
reklama
no u mnie ten problem był już przed ciążą - co zrobić.
czasem zaczynam rozumieć lesbijki, bo chyba kobietę to tylko druga kobieta może zrozumieć...;-)
 
Ewcik, Agatka, również tulę Was, wirtualnie. Też mam gorszy tydzień.. Jakieś zniechęcenie ogólne, to załamanie pogody też po d...daje, bo co z tego że słońce jak zimno okropnie... Mam ochotę spalić buty i kurtkę zimową .... i wydaje mi się że do porodu mam jak słonica długo, no i czuję się jak wcześniej wymieniona....
Agata, jeżeli chodzi o twojego otwieracza do twistów, to może On, tego jeszcze tak nie czuje... On nie nosi pod sercem ,nie czuje ruchów, dla niego to wszystko jest narazie mało realne... Mój czaka na trzecie a też jeszcze nie odczuwa tego w ten sposób co ja.. Faceci... A może Ty zamów jakieś miejsce w ulubionej knajpce i wyciągnij go z nienacka? Jakiś mały spontan? Oni naprawdę są z Marsa i nadają na innych falach i to co dla Nas oczywiste ,im trzeba PRZELITEROWAĆ, ​inaczej nie kumają, mój też tak ma....
 
Ech, Zaczarowana, na pewno coś jest w tym, co piszesz o otwieraczach. Jasne, że Twój pomysł z knajpką jest świetny, ale u nas to nie pierwszyzna, bo od dłuższego czasu to ja muszę aranżować takie rzeczy u nas, to ja zabiegam o ten związek.
I na pewno on nie czuje zbliżającego się dzidziusia tak, jak ja - to nie jest aż takim problemem dla mnie jak fakt, że on jakby próbuje zagłuszyć mój entuzjazm. Nie wiem, czy dobrze to wyraziłam, ja mam po prostu wrażenie, że on uważa, że moja radość związana z nadejściem dziecka jest... śmieszna? On oczywiście też się cieszy na swój sposób, natomiast widzę, że nie chce gadać o przygotowaniach, uważa że przesadzam z przestrzeganiem zasad ciążowych, że np w ósmym miesiącu mogłabym spokojnie jechać autem 1500km na wakacje, że moje obawy są bezpodstawne... trochę się zachowuje tak, jakby był już wielokrotnie ojcem i moje rozterki, obawy i oczekiwania były co najmniej śmieszne właśnie. Albo wręcz banalne.
 
Ewcik - spokojnie, czujesz malucha więc jest ok:tak: A tym, że jeszcze słabo i że wcale nie wcześniej niż poprzednio się nie martw, niby mówi się, że w kolejnej ciąży powinno być szybciej ale....każda ciąża inna. Ja wcale w tej ciąży nie poczułam jakoś wcześniej tylko podobnie jak za pierwszym razem :tak:

Agata - Wiem chyba trochę jak się czujesz, bo mój mąż jak byłam w pierwszej ciąży miał identycznie! Ja tak koło połowy chciałam już powoli zacząć kupować rzeczy, a on twierdził, że jeszcze jest dużo czasu i żadne argumenty do niego nie trafiały (ani, że dziecko może się na przykład wcześniej urodzić i trzeba być przygotowanym, ani że mniej to wtedy odczujemy finansowo - a mieliśmy wtedy ciężką sytuację więc to było ważne...). W końcu zaczęłam po prostu sama kupować rzeczy i mu pokazywać i pod koniec tak się rozkręcił, że nawet sam kupował ubranka (z logo Legii Warszawa:-D)
 
witam,

Co do mężczyzna to u mnie tak samo jest ostatnio. jak ja mówię, że nie czuje maluszka od kilku dni i sie martwię, to mąż mówi, że jak zwykle przesadzam i wszystko jest OK.
Do sprzątania się niezbyt garnie (oprócz 1 łazienki - to jego część w całym 200m domu :), ale za to w kuchni jest pomocny, tyle że po sobie nie sprząta ;/ ale o tym już tutaj na forum było, że po co wyrzucić opakowanie np. po makaronie do kosza jak można na blacie zostawić ;P

A mój synek dalej z wysoką gorączką. Dziś miał najwyższa temp. 39,8 ;/ było kiepsko, bo leciał z rąk. Leki zaczynają działać po godzinie od podania i trzymają jakieś 1,5-2h. więc podając co 4h lek, tą trzecią godzinę robimy wszystko, żeby go chłodzić. Minęły już 4 doby i żadnej poprawy. Gdzie ta wysypka :P ? przynajmniej byłabym pewna że to ta 3dniowka :)
 
Właśnie mu zakomunikowałam, że się tym sama zajmę, siostra mi pomoże. Wybiorę się z nią do Entliczka, żeby sobie pooglądać, podotykać, pomacać wszystko, co mam na mojej wyprawkowej liście i nie będę go pytać o zdanie.

Domi, dla mnie to właśnie jest argumentem, że mogę wcześniej urodzić. Nie mówię, że już teraz trzeba kupować, ale na pewno się trzeba zacząć dowiadywać, rozglądać, porównywać.

Siostra została raz w tesco zaczepiona przez gościa, który jak szalony gonił po całym sklepie i kompletował WSZYSTKO dla dziecka, bo mu żona 2miechy przed terminem urodziła i nie mieli w domu NIC.

Ja sobie mojego D w takiej sytuacji nie wyobrażam i po prostu mu nie życzę, żeby się w niej musiał znaleźć. Jest zaradnym gościem, ale jak usłyszałam, że przecież wózek nie jest przez pierwszy miesiąc potrzebny, to padłam:szok:
 
reklama
Może podrzuć mu książkę "Gdy stajesz się tatą", autor M. Micucci czy Mikucci, widziałam w Rossmannie.... Nie daj w sobie Agata, zgasić tego entuzjazmu...i nie myśl że jesteś śmieszna. To On niestety jest śmieszny myśląc że możesz jechać 1500 km, a może On na swój sposób jest przerażony tym ojcostwem nadchodzącym? Może boi się tego jak zmieni się jego życie? To takie czasem dla nich typowe... Tak jak pisała Domi, że jej mąż się rozkręcił, to itwój będzie ciuszki z logo "Wisły Kraków" kupował? Ciesz się, kupuj drobiazgi Frankowi i sobie a jego nie pytaj... A jeżeli chodzi o te restauracje itp. to i tak bym chyba próbowała... Ile jesteście po ślubie? Bo taki kryzys zazwyczaj w siódmym roku małżeństwa nachodzi....Trzymaj się..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry