reklama

Sierpień 2013

Agata, ku pokrzepieniu serc, powiem Ci że idealnych małżeństw nie ma i raz jest lepiej, raz gorzej... Kiedyś jak się spotkamy, to mogę Ci coś opowiedzieć... ale to nie na forum... Ja jeszczew wakacje myślałam o rozwodzie i było bardzo blisko.... i nie ma znaczenia że mam dwoje dzieci. Mój M. wie że jakby co, to i z trójką od niego odejdę ... Teraz jest dobrze, i nie chciałabym nic zmieniać, ale On też zrozumiał że może mnie stracić i zmiana była niesamowita...ale musiało stanąć na ostrzu noża, żeby zrozumiał że nie jestem elementem krajobrazu:-)

A jutro o 16.30, mamy widzenie z naszym bobasem!!!! Rany, wreszcie się doczekaliśmy.
 
reklama
Ja miałam sytuację podbramkową już będąc w ciąży i dałam ultimatum, które pomogło na jakiś miesiąc. No cóż, jak się sytuacja nie zmieni, to ja sobie sama poradzę...

Zaczarowana, miłego spotkania z maluszkiem!!!!

Co do spotkania, bardzo chętnie! :tak:
 
Ehhh, faceci.... Na rozpłodowców się nawet nadają, no i do odkręcania słoików, ale jak się wymaga czegoś więcej, to już - szkoda gadać. W moim się jakieś zainteresowanie dla dziecięcych fatałaszków zaczęło... jak Ida skończyła pół roku :-D I to tylko dlatego, że miała włosy ścięte na łyso (bo jej się brzydko powycierały) i wszyscy myśleli, ze to chłopiec, a ja ją we w miarę uniwersalne kolorki ubierałam. No to tatuś zaczął szaleć z różem i Hello Kitty ;-)
A w czasie ciąży - jakieś wózki? po co? foteliki samochodowe? no to się pojedzie do sklepu i kupi. Jakoś do łba nie trafiało, że wybór taki, że to i z miesiąc można się zastanawiać i zastanawiać.
W końcu stanęło na tym, że ja klikałam "Kup teraz", a Małżon tylko dostawał mejle z informacją "Kupiłeś przedmiot numer...." ;-)
 
Ok, pocieszające jest to, że większość z nas ma podobnie przerąbane;-)
Może trzeba patrzeć na plusy? Plusem mogłoby być to, że będę miała dla dziecka wszystko, co sobie wymyślę, bo przecież będę sama wybierać;-)

Kurde, imię też powinnam móc wybrać sama...:confused2:

(chyba nici z pójścia spać jednak:P)
 
Ja zwlekałam z zakupami, a od 7 miesiąca musiałam leżeć i wszystko kupił mój mąż i teściowa. Na szczęście kupili wszystko z mojej listy, no może z małymi, dziwnymi wyjątkami:-D
Więc nie polecam zwlekać, tylko rozsądnie rozplanować i mieć przynajmniej wszystko wybrane - ciocia dobra rada;-)
 
Agata ja to bym się chyba nawet cieszyła jak by mi mój mąż zostawił wolną rękę, bo mój znowu we wszystkim chce brać udział, a ja wolę wybierać to co mnie się podoba. Teraz już nic nie wybieramy, bo wszytko mam, nie ważne czy dziewczynka czy chłopak:-) Ale z tym wózkiem, to bym go wyśmiała, no jak on może myśleć ,że wózek nie będzie przez pierwszy miesiąc potrzebny. Ja to po dwóch tyg jak zaczęłam wychodzić na spacery, to chodziłam od rana do wieczora, z przerwami na obiad. To była największa atrakcja dla mnie przez pierwszy miesiąc. Miałam kontakt z ludźmi i nie musiałam siedzieć w domu , gdzie z dzieckiem się "dusiłam"

Ktr ja na wszelki wypadek zrobiła bym jeszcze jedno badanie crp i moczu
 
Witam z rana kobietki.Piękny dzień się zapowiada,słoneczko na dworze,przydałoby się jeszcze jakieś 10 stopni na plusie :-)
Agata nie martw się,zobaczysz jak maluch się urodzi to tatuś sam będzie kupował jakieś śmieszne ciuszki,ja mojemu nic nie mówiłam o zakupach zaczęłam od małych zakupów w ciuchlandach,a jak byliśmy w jakimś centrum razem to mówiłam "chodź do Smyka bo muszę coś zobaczyć :-D" i wtedy i on przeglądał te rzeczy,teraz sam często kupuje małej ubrania nie zawsze są one normalne jak dla dziewczynki :-D np.ostatnio kupił jej czarną koszulkę barcelony z tyłu z numerem 10 i napisem Messi :szok: innego dnia kupił jej kaszkietówkę i notorycznie kupuje jej dresy adidasa,niedługo będzie miała we wszystkich kolorach tęczy.Facetów trzeba podejść podstępem a potem zaatakować :-)Przepisu na idealny związek chyba nie ma,my dużo rozmawiamy i nie zapominamy robić tych rzeczy które robiliśmy jak nie byliśmy małżeństwem,najważniejsze żeby nie wpaść w rutynę.My jesteśmy po ślubie ponad 3 i pół roku razem 11 lat,jak mała się urodziła przechodziliśmy kryzys i było bardzo źle i też brałam rozstanie pod uwagę,ale jakoś daliśmy radę.Głowa do góry zawsze po burzy wychodzi słońce :tak:
 
hehehe dziewczyny u mnie jest to samo :-)...mąż nie interesuje się wozkami, ubrankami itp...nie ma o tym pojęcia co trzeba będzie kupić dla dziecka i kiedy :-D
Ale ja akurat się z tego cieszę bo wszystko wybieram sama :tak:
Osttanio pokazałam mu wózek na allegro i mowie ja chce ten...pasuje Ci?? on...jaka cena?? ja 1500 on..może być :-)jeszcze byl zdziwiony, ze w komplecie jest fotelik ...no i koloe ktory sama wybralam też mu przedstawłam-podoba sie hehe :-D
Jezeli chodzi o pokoik dla maluszka to ja jestem za bialymi mebelkami...a on nie...ale juz go przekonałam..tzn uznał ze jemu to obojętne :-)
 
Ello :)
Nie nadrobię Was po weekendzie :-(
Agata_K Nie przejmuj się ja mam to samo :-( tzn mój mi nie zabrania już zbierać rzeczy ale nie obchodzi go jaki kolor pościeli wybiorę dla dzieci czy cokolwiek innego, wózka też nie chce mi pomóc wybrać :baffled: Mówi mi, że jemu to rybka i ewentualnie mogę mu pokazać jak już będzie kupione a nie pytać się wcześniej czy w słonie czy w osły np :dry:
No i fakt tak jak pisze zaczarowana im trzeba mowić prosto z mostu bo faceci nie potrafią odbierać "naszych sygnałów" czy sugestii nie wspominając już o czytaniu w myślach :-D

Dziewczyny i się cholernie boję czy mój sie nada na ojca... wczoraj byliśmy u jego półrocznej bratanicy i też cholernie mu przeszkadzało, że dziecko się drze. Cholernie mu przeszkadzało, że Iwona zmienia małej pampersa przy nas zamiast wyjść :baffled: ja nie wiem jak on sobie do kur nędzy wyobraża, że co że niby ja wszystko będę robić przy dwójce dzieci w drugim pokoju a on w stołowym przed kompem albo tv?? i nie daj boże żeby któreś się rozdarło czy śmierdzącą kupę zrobiło?? Nie zmieni podejścia przy swoich dzieciach to też pójdzie z torbami już mu to wczoraj zapowiedziałam :baffled::baffled::baffled:

zaczarowana &&&&&&&& za wizytę :-)

ja mam na 17tą prenatalne mam nadzieję, że będzie wszystko ok z dzieciaczkami. No i to będzie pierwsza wizyta na której M ze mną będzie
 
reklama
Cześć Wam :)

Jak to miło wstać przed 10 i nie mieć 15 stron do nadrobienia :-D Pogoda dzisiaj taka, że chce się żyć więc może to wykorzystam i w końcu posprzątam - miałam w weekend wykorzystać do tego męża, ale oczywiście miał tyyyyyle ważniejszych rzeczy do zrobienia :baffled:

Zaczarowania, Zenia - trzymam kciuki za wizyty :-) Dajcie koniecznie znać po - pewnie już będzie wiadomo kto siedzi w brzuchach :-)

Powiem Wam, że gdyby nie to, że ja dla dziecka nie muszę nic kupować to pewnie miałabym ten sam problem co Wy ;) Ale ponieważ wszystkie sprzęty już mam i będę kupować tylko ubranka to nie zamierzam nawet wciągać w to męża (z resztą ja muszę go pilnować nawet jak kupuje ubrania dla siebie :-D)

Franek - u nas też największy kryzys był po urodzeniu małego (chyba wiele par przez to przechodzi, choć pewnie tez z różnym nasileniem). Akurat byliśmy wtedy na etapie organizowania ślubu i była duża szansa, że to nie wypali, nie wyglądało to dobrze. Po ślubie wszystko nam się poukładało.

Zenia - i pewnie, uświadom mężowi, że będzie musiał brać udział w opiece nad dziećmi tak samo, jak i Ty (no może poza karmieniem cycem:-p). W końcu u Was będą dwa maluchy i podwójnie dużo roboty i świństwem byłoby zostawienie Cię z tym samej. Ale mów mu zdecydowanie, że tego od niego wymagasz, bo niestety znam kilka par, gdzie facet w ogóle nie pomaga w opiece nad dzieckiem (do tego stopnia, że nie zmieni pieluchy i nie weźmie na ręce :/), a kobieta nie wiem czemu się na coś takiego godzi....

Pandorka - też mam 6 lat młodszego brata i też przez mgłę pamiętam, że zdarzało mi się pić z butli jak się urodził i że jeździłam po domu w jego spacerówce :-D
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry