Cześć Wam
Jak to miło wstać przed 10 i nie mieć 15 stron do nadrobienia

Pogoda dzisiaj taka, że chce się żyć więc może to wykorzystam i w końcu posprzątam - miałam w weekend wykorzystać do tego męża, ale oczywiście miał tyyyyyle ważniejszych rzeczy do zrobienia
Zaczarowania, Zenia - trzymam kciuki za wizyty :-) Dajcie koniecznie znać po - pewnie już będzie wiadomo kto siedzi w brzuchach :-)
Powiem Wam, że gdyby nie to, że ja dla dziecka nie muszę nic kupować to pewnie miałabym ten sam problem co Wy

Ale ponieważ wszystkie sprzęty już mam i będę kupować tylko ubranka to nie zamierzam nawet wciągać w to męża (z resztą ja muszę go pilnować nawet jak kupuje ubrania dla siebie

)
Franek - u nas też największy kryzys był po urodzeniu małego (chyba wiele par przez to przechodzi, choć pewnie tez z różnym nasileniem). Akurat byliśmy wtedy na etapie organizowania ślubu i była duża szansa, że to nie wypali, nie wyglądało to dobrze. Po ślubie wszystko nam się poukładało.
Zenia - i pewnie, uświadom mężowi, że będzie musiał brać udział w opiece nad dziećmi tak samo, jak i Ty (no może poza karmieniem cycem

). W końcu u Was będą dwa maluchy i podwójnie dużo roboty i świństwem byłoby zostawienie Cię z tym samej. Ale mów mu zdecydowanie, że tego od niego wymagasz, bo niestety znam kilka par, gdzie facet w ogóle nie pomaga w opiece nad dzieckiem (do tego stopnia, że nie zmieni pieluchy i nie weźmie na ręce :/), a kobieta nie wiem czemu się na coś takiego godzi....
Pandorka - też mam 6 lat młodszego brata i też przez mgłę pamiętam, że zdarzało mi się pić z butli jak się urodził i że jeździłam po domu w jego spacerówce
