• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

sierpniowe ciężaróweczki 2011:D

DZIEN DOBEREK..
Oli myslalam ze Twoje problemy zniknal ale widac niekoniecznie..;/
Dominic powodznka dzis:-)
Flower mnie to nie wyglada na skutki uboczne tylko na cholestaze i wyniki mogly wyjsc na poczatku ok zobaczysz co teraz z tych wyjdzie...
ide posznupac cos na allegro:p
 
reklama
Hej laski.
Co do skakania i energii to Igasia- uwierz mi nie jesteś sama. Moja 1 ciąża a ja się czuję jak 70-latka. Tylko staram się nie poddawać i ruszam się, raczej turlam się. Bardziej boję się, że jak zalegnę to już mnie nikt nie ruszy.
Właśnie wcinam skąpe śniadanko, pranie już się robi a ja psychicznie przygotowuję się na usg.
Buziaki
 
dzień dobry:)

Marcelina, Oli bardzo Wam współczuję. i rozumiem.. Ja też własnie walczę o kojec w ogrodzie bo już ten syf w domu mnie przerasta....

akutan jeszcze mamie 1 chemia została, będzie miała ja w poniedziałek. Później jeszcze 5 tygodni radioterapii i rok podawania herceptyny. Ale ponoć chemia najgorsza... I najważniejsze,żeby były dobre wyniki...Dzięki,że pytasz:)

Tonya gratuluję zdecydowania w wyborze wózka:)

flower przekichane masz kurcze z tym swędzeniem....

devi trzymam już od dzisiaj kciuki:)

i coś jeszcze miałam napisać ale zapomniałam...
 
Witam wszystkie kuleczki :-)
Flower -w te pędy do lekarza moja przyjaciółka ,która urodziła miesiąc temu będąc pod koniec ciąży czochrała sie na maxa aż miała strupy na nogach od tego drapania-uświadomiłam jej ,że to może być cholestaza no i poszła do lekarza wyniki wątrobowe miała masakryczne powyżej 600 :szok:.
akutan-ja też zaraz włączam pralkę zostały mi tylko pieluszki flanelowe a tak już wszystko poprane i wyprasowane.TORBA DO SZPITALA TEŻ SPAKOWANA:-)
Oli.B, Marcelina-współczuję przebojów z psem,ja bym chyba je komuś oddała może jakimś ludziom którzy maja domek ,czy nawet na wieś nie wyrobiłabym z takim szkodnikiem i wierzę ,że naprawdę po takich scenach można zwierzaka znienawidzieć.Moja sunia gdy przeprowadziliśmy się ponad 4 lata temu do nowego mieszkania zaczyła gryźć nowe futryny i ściany myślałam ,że szlak mnie i męża trafi kupowaliśmy różne specyfiki i pryskaliśmy te ściany i futryny nic to nie dawało ona namiętnie dalej żarła i niszczyła.W korytarzu we wnęce montowaliśmy szafę i specjalnie pod naszego psa szafa kończyła sie około 60-70cm. nad ziemią tak jakby wisiała w powietrzu a pod spodem jest takie miejsce dla niej gdzie ma swoje legowisko i miski.Gdy wychodzimy z domu to zasłaniamy to miejsce suszarką do prania i nie może wyjść i tak już od kilku lat ona się przyzwyczaiła a my mamy problem z głowy.Nie można pozwolić na to aby zwierzak zrujnował nam życie .
DZIŚ MAM WIZYTĘ ZOBACZYMY JAKITERMIN CESARKI MI WYZNACZY PODEJRZEWAM ,ŻE MIĘDZY 25-29 LIPCA:-)
 
Ostatnia edycja:
Oli myslalam ze Twoje problemy zniknal ale widac niekoniecznie..;/
saga bo obiecane miałam, że po przeprowadzce wszystko się zmieni, że będzie miał dla niego dużo czasu i, że będzie się nim zajmował. A na obiecankach się skończyło. Biuro nieruchomości nie poinformowało właścicieli że mamy psa i to ja musiałam świecić oczami i odkręcać wszystko. Na plaże nie pójdę bo z psami nie można, a w domu nie mogę go zostawić, żeby drzwi ludziom nie podrapał, oooo... Mieszkam nad morzem i widziałam go 2 razy....
 
Oli, współczuję..my musieliśmy oddać psa (jak wiesz z resztą),ale ze względu na nagła przeprowadzkę do ciasnej kawalerki i bardzo za nią tęsknie, ale jest to duża ulga dla mnie z drugiej strony no i mniej konfliktów z A. Wcześniej wszędzie była sierść, na ubraniach, w obiedzie, po prostu fruwało tego pełno i syf był niesamowity. Ale nawet po kilku miesiącach od oddania jej (własnie teraz) zdarza mi się płakać z tęsknoty, ale wiem że jest jej tam lepiej.
Taycia, ja też jestem bardzo wrażliwa i kocham zwierzęta (część dziewczyn wie jak bardzo przeżyłam to, że musiałam ją oddać), przepłakałam kilka tygodni, ale różne sytuacje Cię w życiu spotykają, są takie których nie jesteś w stanie przewidzieć i moim zdaniem decyzja o oddaniu zwierzęcia wskazuje również na dojrzałość właściciela. Wiem że mojej psinie jest 100 razy lepiej w nowym miejscu, gdzie ma hektary terenu do biegania i pełno kochających ją ludzi, a nie właścicieli którzy mieli dla niej bardzo mało wolnego czasu..
Marcelina, wyobrażam sobie co przeżywasz. Mojemu psu też się zdarzało i zrzygać i zesrać (a kupy to robiła większe niż moje:-D) i sprzątać trzeba było..mnie mój pies wcześniej nie drażnił, wszystko zaczęło się jak zaszłam w ciążę z Wiki..nie wiem czemu tak się dzieje..Najgorsze jest to, że u Was będzie coraz gorzej, a psy będą Cię coraz bardziej irytowały..
Dominic, próbuj i dzwoń po wszystkich możliwych miejscach w ośrodkach a coś powinno się znaleźć;-)
Maggie, cieszę się że to już końcówka chemii u Mamy, jak ona zniosła leczenie?
LANA, Akutan trzymam kciuki za wizyty:-)
 
Dobry:)
Dominic oczaruj Pana Inspektora, przedstawienie z wodami nie będzie potrzebne:-) A wybieramy się dzisiaj do szkoły??

Lana
kciuki zaciśnięte, z niecierpliwością czekamy na termin...

Akutan powodzenia na wizycie...

A my zaraz do diabetologa, bleeeeee, mam nadzieję, że to już ostatni raz przed porodem i że nie będzie mnie ciągnął na dwa tygodnie przed terminem tylko po to żeby sprawdzić zapiski cukrów...ale ja go nie lubię:no:, a rzadko mi się to zdarza
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry