• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

sierpniowe ciężaróweczki 2011:D

Oli, Marcelina, wspolczuje, oojjj jak ja wspolczuje! Pies to powinna byc radosc, czesc rodziny i takie tam! Wiem, teorie znam, psy mialam cale zycie i bylo git. Otatniego wzielam przed ciaza, ktorej rowniez nie planowalam i na poczatku znosilam wszystko bez wiekszego bolu ale jak zaszlam w ciaze to nie dalam rady. Codziennie plakalam przez syf w domu, mimo, ze codziennie oboje sprzatalismy. Wszystko, szafki, dywan, kanapa, podlogi zaj....e i kudly wszedzie:-( a ja zygalam na sam widok. I jeszcze to pranie! 3 pralki dziennie; szmaty, ubrania i jego poslania do ktorych potrafil sie zlac (mimo czestego wychodzenia, bo mamy ogrod, ktory zreszta tez zrujnowal). Potem ten pies to juz byla tylko meczarnia i stwierdzilam, za ja z dzieckiem tak nie dam rady sie meczyc, ze zycie nie jest po to, zeby sie tak swiadomie meczyc i czasem trza dokonac trudnego wyboru. Po oddaniu kundla doprowadzenie chaty do pozadku zajelo nam miesiac (jeszcze ostatnio znlazlam wlosa w lodowce:szok:). Ani razu nie pozalowalam, ze go oddalam, wiem gdzie jest, wiem ze jest mu dobrze a ja mam czysciutki, pachnacy domek, czekajacy na nadejscie mlodego. Zycze wytrwalosci albo kojca!
 
reklama
dzięki dziewczyny
smiley-hug008.gif
 
Z tego co piszecie wynika, że i tak co osoba to inne podejście i inne radzenie sobie.
Włosy mojej kici też są absolutnie wszędzie i czasem mnie to załamuje, ale to jedyna przypadłość mojego zwierzaka, poza tym czysty, wychowany i grzeczny - no i co tu dużo gadać, uwielbiam ją :-)

Zrobił nam się dziś wątek zwierzakowy ;-)

Sierpniowamama witamy :-)

Anna uważaj na siebie, bo Twoja ciąża też jeszcze taka młodziutka. Oby już nam się nikt przed terminem nie rozpakował.
 
mucha - ja cie juz pare razy widzialamw szpitalu po Twoich postach, wiec mam nadzieje i tym razem dasz rade sie bezpiecznie wymigac. Ale instrukcje obslugi pisz, przyda sie na potem. A instrukcje obslugi pralki tez mezowi zostaw na wierzchu razem z mapą do miejsca gdzie są ciuszki do prania oraz żelazko;-)
Marcelina, Oli - ja bardzo dobrze wiem co czujecie, mam stado w domu i to stado wykańcza mnie psychicznie bardzo, cale szczescie ze nie ja wychodze i sprzatam po nich bo jak raz musialam to potem bylo dwa razy wiecej roboty i myslalam ze zabije kogos. Teraz czekam na wyniki testow mlodego, boje sie ze wyjdzie uczulenie na psy lub koty - wtedy bedzie problem. Cale zycie mialam dom pelen zwierzat ale chyba co za duzo to niezdrowo. No ale jestem tu nie u siebie.
sierpniowamama - ja tez mam synka z sierpnia 9 2008 wiec wiem ile to zachodu przy 3 latku, tylko ze teraz bedzie dziewczynka wiec ciuszkow po bracie niewiele bedzie ;)
asiacur - masakra wspolczuje przezyc - mam nadzieje ze z malenstwem wszystko ok
 
Witaj SYLAA i SIERPNIOWAMAMA
O matko z córką MUCHA zaciskaj zwieracze- może jeszcze wytrzymasz, jeszcze na nas za wcześnie...dawaj znać co i jak
Asiacur- no to faktycznie miałaś przygodę- pewnie z maleńką w porządku, mój też po upadku stał się cichutki ale po paru dniach mu przeszło
Ostatnio mój Ł. jakiś taki przestraszony się zrobił. Planuje malowanie i meblowanie pokoiku. Chyba bardziej niż ja się przejmuje tym. Ale najpierw musimy skończyć z ogrodem. Strasznie ten mój mężuś kochany i cudownie mnie wspiera a cieszy się na Wiktora. Hehe- któreś z nas musi. żartuję... ja też się cieszę ale we mnie tyle niepewności.
Co do wizyty to na odpowiednim wątku opiszę.
 
Tonya-Staram sie uwazac na siebie. I coraz lepiej wychodzi mi ta asekuracja brzucha:D mala wierci sie jak szalona.Tylko ten brzuch nisko spuszony daje sie we znaki. Co chwile twardnieje.. :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry