Witam po długiej przerwie

Melduję, że u nas wszystko w porządku: Karolinka chodzi już do drugiej grupy w żłobku (śpią na leżaczkach i nie wiem jak ona im nie ucieka, mają zajęcia z angielskiego i plastyczne - dostałam piękną kartkę na Święta, jedzą na stołówce sami, chodzą do takiego toalety z mini kibelkami, w poniedziałek mieli kolejne występy teatrzyku a dzisiaj idę na 15 na Bal Karnawałowy) wbiega tam nawet mi nie machając na pożegnanie, a czasem nie chce iść do domu. Trochę się chyba już uodporniliśmy bo ostatnio tylko katarek mieliśmy w listopadzie, ale w maju znowu wybieramy się na 'turnus rehabilitacyjny' nad morze. Generalnie mała świetnie się rozwija - zdjęcia na kompie mam tylko z tel więc tu z początku listopada

Coś tam podczytałam i:
- jak rodziłam Karolinkę to sala obok był poród pośladkowy (krzyczeli: "Pośladki idą" i chyba cały personel się tam zbiegł

) babka urodziła naturalnie bez nawet nacięcia (ale to był jej trzeci poród); też jestem zwolennikiem SN ale bałabym się chyba komplikacji dla dziecka; mi pozostaje tylko gdybać czy gdybym zgodziła się na CC z Karolinką działy by się takie straszne rzeczy po porodzie a ja dochodziłam do siebie przez miesiąc i później też długo jeszcze miałam komplikacje bo tak spieprzyli mój poród i szycie nacięcia
- Saga - rany współczuję przeżyć, dla Was i małego musiał to być niezły horror!
spadam bo wychodzę dzisiaj szybciej z pracy na Bal więc muszę nadgonić robotę - do usłyszenia!
Karolaola - czy Igorek też nie da się oderwać od bujanego słonika i żyrafki na żetony przed Aleksandrą?
