Kamila - bardzo mi przykro... coraz więcej smutnych wieści... od razu zastanawiam się,czy moje fasolka jeszcze żyje :-(
Kamilko i Aniu - musicie być bardzo silne! wierzę w Was.. trzymajcie się mocno :*:*
Ja dzisiaj byłam na pobieraniu krwi. Ta polska lekarka zaczyna mnie coraz bardziej irytować. Najpierw wyszło ,że recepcjonistka zapisała mnie na jutro ,nie na dzisiaj,więc musiałam czekać 45 min na czczo (wizyta planowo miałą być o 11) ,wymiotując w domu i czując się jak g... W końcu mnie przyjęła...wow.. wzięła 5 ampułek krwi, nie dała kontenerka do moczu!!!!!! ,więc nie wiem kiedy zbadają mi mocz,a wcześniej miałam bakterie Coli... a na do widzenia wzięła 50 euro i powiedziała,że wyniki za 2 tygodnie!!!! i ,że mam pojawić się u niej w 13 tygodniu to założy mi kartę ciąży. Już sama nie wiem,czy Ona zwariowała czy ja.. nie zmierzyła mi ciśnienia, nie powiedziała na co idzi ta krew...
A na dodatek jestem wykończona,bo kocia się dzisiaj dusiła :-( chyba zaczynają wychodzić jej włoski,bo zbliża się wiosna i to było powodem.. wiem,że nie mogłam spać tak się nią przestraszyłam.... ach dziewczyny...co za dzień....
AAA..ja powiedziałam swojemu głównemu managerowi jaka jest sytuacja. Oczywiście on uważa ,że za 2 tyg. będę w stanie wrócić do pracy....