Ja na pewno nie zdecydowałabym się na poród w domu. Nigdy nie wiem, czy nie będzie jakichś komplikacji. Ja mam chyba taki lęk, że coś się stanie, że dziecku przestanie bić serce i się niedotleni. Mam w pamięci różne historie, a w szczególności to, co czytałam o porodzie żony naszego medalisty Bartłomieja Bonka - kiedy zbyt długo czekano na urodzenie drugiej bliźniaczki, przez co dziewczynka była niedotleniona i żyła potem tylko kilka miesięcy. Chyba tego się obawiam najbardziej i jednak wierzę, że w szpitalu w razie problemów, są wszyscy na miejscu, a poza tym w każdej chwili można sprawdzić tętno płodu.