W końcu znalazłam siły, żeby wejść i poczytać. We wtorek byłam u dentysty tak się po nim rozchorowalam, że ostatnie 2 noce gorączka 38 i cale noce kręcenia się po domu, dzisiaj nad ranem dostałam skurczy, zadzwoniłam do położnej, kazała mi przyjechać do szpitala, dali mi na zabicie temperatury i zastrzyk z no spa na rozkurczenie mięśni, przed chwilą pobrali mi krew i dali kolejny zastrzyk ze sterydami przyspieszajacymi rozwijanie się pluc gdyby mały jednak pospieszyl się na świat, ale lepiej, żeby troszkę poczekal, bo to dopiero 32 tydzień. Troszkę się martwię, bo skurcze powróciły, ale zobaczymy co będzie jutro, po wszystkich lekach