No, nadrobiłam zaległości. Sporo piszecie.
Jak widać, sporo z nas chciało mieć jedną płeć, a wyszło odwrotnie. My oboje woleliśmy chłopca, a jednak jak się okazało, że to dziewczynka, to w ogóle się nie zmartwiłam. Mój Mż jeszcze trochę marudzi, ale chyba nie bardzo. Tak naprawdę to ja się martwiłam, bo miałam w wyobraźni taką dziewczynę, co to sportu nie lubi i nawet spocić się boi, ale w sumie to sobie myślę, że my z siostrą czasem lalkami się bawiłyśmy, ale po drzewach też często biegałyśmy. Wszystko zależy od wychowania. To samo z tym pilnowaniem - bez względu na płeć po pierwsze nie chciałabym, żeby moje dziecko za wcześnie zostało rodzicem, a po drugie, gdyby to się stało, to chciałabym, żeby jednak wzięło odpowiedzialność na siebie.
Co do wagi to przy wzroście 170 z wagi 62 wzrosło mi do ponad 67. Brzuch jest widoczny, ale też się ostatnio okazało, że jak komuś powiedziałam, to był zdziwiony.
Ja dzisiaj byłam na teście obciążenia glukozą. W sumie nie było tak strasznie. Dla mnie to wczesna pora wstawania była, więc nie dziwne, że chciało mi się spać przez pierwszą godzinę. Nie miałam skrupułów też, żeby przejść na początek kolejki, bo miałam ten dodatkowy powód - badanie cukru. Za miesiąc już mam nadzieję, nie będzie wątpliwości, że mój brzuch będzie ciążowy.
Poza tym chyba pierwszy raz poczułam prawdziwe kopnięcie - tak mi się wydaje, kiedy leżałam i robiłam rozciąganie na koniec ćwiczeń, wieczorem. Chyba przez większość czasu nie czuję, bo mam za bardzo mięśnie napięte. Sama nie wiem, jak to jest, niby powinnam już ciągle czuć.
Ja też się boję, jak to będzie w upały. Dobrze, że przynajmniej do pracy już w moim samochodzie bez klimy nie będę musiała jeździć.
Anney, trzymaj się i pilnuj, żeby nic Ci się nie stało.