Hej, uff wreszcie doczytałam do końca 50 stron przez 3 dni B-)
dzięki za kciukasy, po wizycie poniedziałkowej i totalnym opieprzu od gina! poszłam bez coombsa i gr krwi i nie chciał mnie przyjąć. Nieżle mi się oberwało, ale w końcu zbadał, wszystko ok, na usg nadal nie pokazało moje dziecię płci ale...wracam z wynikami w poniedziałek lub wtorek to może wreszcie się uda podejrzeć.
Przepraszam że tylko o sobie, chyba od przyszłego tyg będę na wolnym bo jestem bardzo zmęczona po pracy a i brzuszek pobolewa i ciągnie, a gin nalega na l4 więc chyba ulegnę.
Jak będę w domu to na 100% aktywność moja na forum wzrośnie.
Trzymam kciuki za najbliższe wizyty i same dobre wieści! Do usłyszenia niebawem.