Dziewczyny ale naskrobałyście, nie nadążam
Panikara87 jestesmy z tego samego rocznika. Świetnie Cię rozumiem, czułam to samo z pierwszym dzieckiem, ciąża wtedy była nieplanowana. Mieszanka uczuć i emocji, mnóstwo wątpliwości i strach przez duże "S". Powoli wszystko do mnie docierało, na dwie kreski w ogóle nie zareagowałam, a potem z dnia na dzień jak obuchem w łeb, łzy i rozpacz

Pamiętam jak mąż (jeszcze wtedy chłopak) spał, ja się szykowałam do pracy i podczas mycia zębów naszła mnie druzgocąca myśl: "Boże już nigdy nie pójdziemy we dwoje do kina i na siłownie" To był najgorszy moment wtedy dla mnie

haha, poleciałam oczywiści mu o tym powiedzieć i wyłam nad nim rzewnymi łzami coś bełkocząc, haha jak to sobe przypomnę to pękam ze śmiechu. Będzie dobrze, nie ma innej opcji, oboje musicie po prostu oswoić się z tą myślą i z nieuniknionym, dacie radę
Kwestia zatrudnienia... Mam dylemat, czytam ze zaczynasz nową pracę od stycznia? Nie boisz się? Ja mam dogadaną robotę od 3 miesięcy, pracodawca czeka na mnie, miałam zacząć po świętach, ale kolezanki księgowe ostrzegają mnie że ZUS w tym momencie na bank dokona kontroli czy to nie jest próba wyłudzenia zasiłku, podobno wszystkie kobiety które zatrudniły się w czasie ciązy kontrolują i odbierają prawo do zasiłku. Dlatego zastanawiam się czy jest sens pchać się do nowej roboty a potem się żreć z ZUSem. Swoją drogą to chore, taka polityka prorodzinna, a od kiedy ciężąrna nie może się zatrudnić, wszak ciąża to nei choroba??
Prymulkax mnie piersi najbardziej bolą wieczorami i w nocy, w ciągu dnia jest ok.
Dobrze że nie robię tej bety to mm wrażenie że to niepotrzebne zamieszanie. Staram się nie stresować, ale jak Was czytam to widzę że każda czymś się martwi. Może to banał ale naprawdę stres jest mega szkodliwy dla rozwijającego się maleństwa. Wiem z pierwszej ciązy że czasami nei warto za dużo myśleć/czytać tylko po prostu się uspokoić i czekać. Od tego wszystkiego można oszaleć. Zrelaksujcie się i w miarę możliwości załóżcie że po prostu będzie ok i juz. Ja staram się tak robić, serduszka jeszcze nie słyszałam, wizyta w czwartek i mam zamiar wtedy usłyszec bicie. Nie czytam ni na tmat pustych pęcherzyków i innych dobijających rzeczach, po co? Co ma być to będzie, ja już nie mam na to wpływu

Głowy do góry Mamuśki, musi być dobrze
