reklama

Sierpniowe Mamy 2018

reklama
Dzień dobry,

ale mam dziś dobry humor. W laboratorium kolejka na 40-50osób a ja jako jedyna z brzuchem się wepchnęłam pierwsza:biggrin2: korzystam jeszcze ze 2 razy a potem już będzie trzeba stać normalnie w tej kolejce. Chciałam się dziś przejść do tego laboratorium ok 2,5km w jedną stronę ale się rozpadało a ja w klapkach i samej bluzce więc wsiadłam do autobusu, kupuję bilet a pan się mnie pyta czy studencki haha. Mówię mu, że studentką to ja już 10lat nie jestem a on do mnie, że młodo pani wygląda:biggrin2: poprawił mi humor na cały dzień. W drodze powrotnej spotkałam koleżankę z 4miesięcznym synkiem i poszłam do niej na kawę. Z powrotem myślałam, że nie dojdę do domu, takie długie spacery już nie dla mnie tak mnie ciągnął brzuch a właściwie samo krocze normalnie jakbym zaraz miała urodzić. Przeceniłam swoje możliwości.

Teraz leżę i piję pokrzywę, zamawiam w końcu laktator i zostaną mi tylko staniki do kupienia. U nas się rozpadało i ma padać do środy , nawet burza była więc ubranka mąż zniósł do piwnicy popiorę jak wrócimy z urlopu bo bez sensu żeby się kisiło w mieszkaniu jak raczej jeszcze będzie pogoda na pranie.
Kiedy i gdzie jedziecie na urlop? Bo chyba zapomniałam [emoji16]
 
Dzień dobry,

ale mam dziś dobry humor. W laboratorium kolejka na 40-50osób a ja jako jedyna z brzuchem się wepchnęłam pierwsza:biggrin2: korzystam jeszcze ze 2 razy a potem już będzie trzeba stać normalnie w tej kolejce. Chciałam się dziś przejść do tego laboratorium ok 2,5km w jedną stronę ale się rozpadało a ja w klapkach i samej bluzce więc wsiadłam do autobusu, kupuję bilet a pan się mnie pyta czy studencki haha. Mówię mu, że studentką to ja już 10lat nie jestem a on do mnie, że młodo pani wygląda:biggrin2: poprawił mi humor na cały dzień. W drodze powrotnej spotkałam koleżankę z 4miesięcznym synkiem i poszłam do niej na kawę. Z powrotem myślałam, że nie dojdę do domu, takie długie spacery już nie dla mnie tak mnie ciągnął brzuch a właściwie samo krocze normalnie jakbym zaraz miała urodzić. Przeceniłam swoje możliwości.

Teraz leżę i piję pokrzywę, zamawiam w końcu laktator i zostaną mi tylko staniki do kupienia. U nas się rozpadało i ma padać do środy , nawet burza była więc ubranka mąż zniósł do piwnicy popiorę jak wrócimy z urlopu bo bez sensu żeby się kisiło w mieszkaniu jak raczej jeszcze będzie pogoda na pranie.

Milo jak ktoś cos takiego powie :)
Mnie w sobotę pierwszy raz przepuszczono w kolejce haha aż zaczęłam troche wierzyć w ludzi :)
 
Kiedy i gdzie jedziecie na urlop? Bo chyba zapomniałam [emoji16]
W czwartek jedziemy na zlot samochodów na 3dni Wawrzkowizna k. Bełchatowa, potem zajedziemy do Częstochowy i Wrocławia 2-3dni. W drodze powrotnej chcemy zajechać do mojej kuzynki k. Łodzi na 2dni. Wyprowadziła się tam rok temu po ślubie do męża. Tylko tą Wawrzkowiznę mamy zarezerwowana, zapłaconą a reszt to taki spontan gdzie zajedziemy tam się zatrzymamy i wynajmiemy hotel.
 
reklama
Miałam dziś posprzątać w swojej szafce z bielizną, piżamami itp. ale nie chce mi się nic chyba przez tą zmianę pogody taka zdechła jestem. Na szczęście obiad mam od mamy więc nie musze robić a mamy pierogi różne, z kapustą i grzybami, z ziemniakami i z truskawkami:biggrin2: lepiłyśmy pół soboty z 3kg mąki ale było warto. Jeszcze zostanie sporo to zamrożę, będzie jak znalazł jak urodzę to mąż raz dwa będzie miał obiad dla dzieci.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry